wtorek, 21 sierpnia 2007

Autoportret z Natalią

- Dzień dobry, pan z kobry, tak?
- Z kobry, dzień dobry...
- Stało się coś?
- Nie...
- To dlaczego pan płacze?
- Bo jest mi smutno, ale ja nie płaczę.- To proszę pana, w takim razie co to panu spływa po twarzy takie mokre, to co to jest?
-Deszcz...
- Deszcz? Przecież nie pada akurat.
- A, to ja nie wiedziałem. Przepraszam.
- To jednak stało się coś.
- Nie. Skąd to panu przyszło do głowy?
- Proszę pana, bo skoro płacze pan jak bóbr...
- Po pierwsze to nie płaczę jak bóbr, tylko jak żubr.
- Jak żubr, to pan idzie w wodzie na dno.
- No nie! Przecież pływam jak koza.
- Aha, ale teraz płacze pan jak bóbr.
- Ja chyba lepiej wiem, jak ja płacze. A w ogóle to nie płaczę. To nie łzy, tylko deszcz.
- Proszę pana, ja już panu mówiłem, że nie pada.
- A to ja zapomniałem, przepraszam.

(Maria Czubaszek)

Brak komentarzy: