piątek, 10 sierpnia 2007

Idę ulicą

idę ulicą patrze wysoko, otwieram oko, zamykam oko
życie jest spoko gdy wiesz jak żyć:
palisz- to pal
pij- gdy chcesz pić!
ja robię co lubię, krytykę pierdolę
tak jest fajnie i ja tak wolę,
żyję swoim własnym tokiem:
spodnie szerokie z luźnym krokiem,
walkman na uszach i hulaj dusza!
idę ulicą i nic mnie nie rusza
idę, oglądam, na twarze spoglądam, pierdoli mnie to jak kto wygląda
tu spojrzy, tam zajrzy profesor ciekawski
nie patrze na gości, patrze na laski
pare jest fajnych, reszta składaki:
malowane jak obrazki, pierdolone wynalazki!
nie lubie kilogramów na twarzy, myśli kurwa że pół plaży o niej marzy
ja idę dalej na targ wśród handlarzy
tu pełno podrabianych, ciuchów, owoców i warzyw
każdy z każdym gwarzy, z ust do ust i plotka powstaje
ja w tym klimacie dłużej nie zostaje, więc się udaję by nabić...

a ja idę, idę, idę, idę, idę...

Hidi



http://kroma.wrzuta.pl/audio/uSdLLbSkUK/

Brak komentarzy: