sobota, 3 listopada 2007

Iść w stronę słońca







Iść, ciągle iść w stronę słońca
W stronę słońca aż po horyzontu kres
iść ciągle iść tak bez końca
Witać jeden przebudzony właśnie dzień
Wciąż witać go, jak nadziei dobry znak
Z ufnością tą, z jaką pierwszą jasność odśpiewuje ptak

Iść ciągle być w tej podróży
Którą ludzie prozaicznie życiem zwą
Iść, ciągle iść jak najdłużej
Za plecami mieć nadciągającą noc
Z najprostszych słów swój poranny składać wiersz
W kolorach dwóch raz zobaczyć to co niewidzialne jest

Iść, ciągle iść, trafiać celnie
W zawianej piaskiem trawy ślad
Być sobą być niepodzielnie
Oczami dziecka mierzyć świat
Iść, ciągle iść w stronę słońca
W stronę słońca aż po horyzontu kres
(2 +1)

7 komentarzy:

Patos pisze...

Lubię odwiedzać zakamarki wokół Portu Praskiego.

igusza pisze...

Pierwszy raz tam trafiłam. W przedostatnią niedzielę wybrałysmy się z Hotdogową na spacer do Parku Skaryszewskiego i tak się zagalopowałyśmy, że wyladowałyśmy w Porcie.
Fajnie tam...

Patos pisze...

Fajnie, fajnie...
Latem często tam jeździłem na rowerze. Teraz częściej się szlajam po Żoliborzu i Powiślu.

igusza pisze...

A na Powiśle to i ja czasami zawituję. Czuły Barbarzyńca i te sprawy...
Bardzo przyjemnie

Patos pisze...

Czuły jak czuły, ale tamtejsza czekolada na gorąco! :)

igusza pisze...

A nie próbowałam. Ale skoro Kolega tak zachwala to sobie zafunduję.
Za to przetestowałam tarte ze szpinakiem i... rewela.

Patos pisze...

Ale ostrzegam - jest bardzo gęsta i musi mieć mnóstwo kalorii. Pycha! :)