wtorek, 6 listopada 2007

Idol



Cztery pokoje, 12 Groszy...

Drogi Kaziku, wiesz, mi się podobało
Ale jakoś melodii trochę w tym było za mało
Czasem miałem wrażenie, że słucham recytacji
Albo co najwyżej jakiejś miernej melodeklamacji
Co do tekstów, bo słyszałem, że sam je sobie piszesz
Dla mnie są za dosłowne, może lepiej opiszesz
Coś językiem ezopowym - czy wiesz co to takiego?
Jeśli nie wiesz - to najwyższa pora nauczyć się tego
Słowem, dostatecznie - ale musisz pracować
Zarówno jako autor tekstów, jak i ten co śpiewać
Chciałby na festiwalach, w radio i w telewizji
Tak, dużo potu Cię czeka zależnie od Twojej decyzji
Bo to ciężka jest robota, napisać dobre słowa
A potem jeszcze je zaśpiewać, to rzecz właściwie wyjątkowa
Ale jeśli chcesz bardzo, i poświęcić się zdołasz
To może za czas jakiś zadaniu tego podołasz

Eh, Ci ludzie to brudne świnie, tak bardzo, bardzo kocham Cię...
Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty...

Ja z kolei mam uwagi innego rodzaju
Zapominasz przy swoim śpiewie o takim dobrym zwyczaju
Układania przepony, popatrz, w sposób o, o taki
Aby łatwo było osiągnąć efekt równoraki
I błąd zasadniczy, pomimo rozgłosu
Nie panujesz zupełnie nad emisją swojego głosu
Kiedy C trójkreślne zamierzasz wyciągnąć
Nie możesz tak się spinać, aby to osiągnąć
Bo wtedy przepona styka się z Twoimi nerkami
I nuty mogą się wysypać wszystkimi otworami
Jakie masz w swoim ciele, ja wiem to brzmi trochę niesmacznie
Ale z takimi błędami Ty niczego nie zaczniesz

Eh, Ci ludzie to brudne świnie, tak bardzo, bardzo tak bardzo, bardzo
12 Groszy w zębach tu przynoszę

A mi się nie podobało, jeśli przyjąć kryteria
Jakie są wymagane - to właściwie zupełna mizeria
Radziłbym Ci posłuchać, wiesz, Phila Collinsa
A kup go na stadionie, bo tam cena jest niższa
Ee, wracając do meritum, to dałbym sobie spokój
Ale Ty chyba lubisz śpiewać
Może lepiej jednak nie próbuj osiągnąć czegokolwiek na scenie zawodowej
Pośpiewaj se na imieninach u stryja, tak będzie na pewno zdrowiej
Dla Ciebie i słuchacza szeroko pojętego
Jesteś właściwie miłym chłopcem, spróbuj czegoś innego
Może jakieś modele do sklejania czy kultura fizyczna
Może wycieczka zagraniczna, albo kariera polityczna

Eh, Ci ludzie to brudne świnie, tak bardzo, bardzo kocham Cię
Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty, Cztery pokoje...

Będę szczery Kazimierzu - wyglądasz dla mnie jak pajac
Na łbie jakieś farfocle nosisz, cały ubiór to zdrada
Jesteś sporo za gruby i sporo za niski
Gdybym nóż miał tobym zabił Twojego wizażystę
Powiedzieć beznadzieja - to właściwie jakby Cię pochwalić
Pukasz w dno od spodu i chyba musiałbym się napić
Aby móc Cię wysłuchać, a i to pod warunkiem
Że byłby to spirytus z niebieskim opatrunkiem
Właściwie to myślę, że karać was należy
Że gust i estetykę niszczycie u młodzieży
Może nie kara śmierci, ale chociaż dożywocie
I decyzje sądu należałoby wieszać na każdym płocie
Czego Ty się spodziewałeś gdy tutaj wchodziłeś?
Czemu czas nam zabierasz, po co się właściwie urodziłeś?
Patrz mi w oczy, żegnam, Twój czas się skończył!
Teraz jakąś pizdeczkę chętnie bym pomęczył, pomęczył...

Eh, Ci ludzie to brudne świnie, co napletli, co napletli
Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca...
(słowa: Kazik Staszewski
muzyka: Kazik Staszewski, Olaf Deriglasoff, Jan )
Staszewski

Kazik-Idol

Brak komentarzy: