środa, 24 października 2007

Mała Chinka

na Stadionie Dziesięciolecia





Mała chinka cziku cziku linka
w jej oczach widzę tylko gniew
o małej chince cziku cziku lince
ty właśnie teraz słyszysz mój śpiew

znam chinkę cziku czizku linke
i jej matkę cziku cziku lotke
w Polsce żyją nie jest to przypadkiem
za chlebem przypłynęły kiedyś statkiem
albo może samolotem, ale chyba miałem nie o tym
tak w ogóle to są z Wietnamu
zahaczyły się do sajgon baru
szybko utraciły tę robotę
no bo szef na małą miał ochotę
Polacy wcale ich nie pokochali
teraz mała handluje tekstyliami
nie ma przebacz 5 rano na stadionie
na mrozie może kupię od niej podrabianą odzież
jej braciszek gdzieś na dalekim wschodzie
w fabryce przykręca śrubki codzień

Mała chinka cziku cziku linka
w jej oczach widzę tylko gniew
o małej chince cziku cziku lince
ty właśnie teraz słyszysz mój śpiew

Nie martw się chinko cziku cziku linko
może kiedyś nadejdzie dzień
zbijesz fortunę ciężko pracując
i z twego życia zniknie zły dzień
zaciśnij zęby stojąc na mrozie
bo od dawien dawna prawda jest taka
ty jesteś chinka zwykła cziku linka
w oczach każdego Polaka


Mała chinka cziku cziku linka
w jej oczach widzę tylko gniew
o małej chince cziku cziku lince
ty właśnie teraz słyszysz mój śpiew

Polski chłopczyku polska dziewczynko
przyjmij pozdrowienia z dalekich stron
od małej chinki cziku cziku linkik
której komornik wszedł na dom.
(Funky Filon)

Brak komentarzy: