piątek, 2 listopada 2007

Dysk Dżokej





Ciężko pracuję w dyskotece
Jestem dżokejem - szmule gram
Przyjdźcie popatrzeć jak tu tańczą
Obłędna sprawa - mówię wam

Jestem dżokejem - lansuję hity
Lecz skąd je brać - powiedzcie mi
Czasem na giełdzie - coś mi podejdzie
Lecz w gruncie rzeczy sprzedaję kit

Więc gaz do dechy i wypuszczam czad
Z aparatury co ma 1000 Wat
Pulsują światła - pulsuje krew
A ja po prostu robię głębszy wdech
I gaz do dechy i wypuszczam czad
Z aparatury co ma 1000 Wat

Mam narzeczoną małolatę
Fajny agregat mówię wam
Ma dosyć zdartej płyty starych
Woli więc słuchać gdy ja gram
Kiedy kolumny dostaną dreszczy
A na parkiecie amok i szał
Ona nie tańczy, ona na luzie
Pali Pewexy i robi szpan

Więc gaz do dechy i wypuszczam czad...

Dziś znowu przyszły Ola i Jola, Ola i Jola, Ola i Jola
Mikrofon w ręku moim lśni
One tak tańczą rock and rolla
Że ze wzruszenia głos mój drży
Śpiewam z "Perfectem" robię wrażenie
Prawdziwa sztuka to jest to
Nic nie zastąpi dobrego rocka
Ani też nikt nie zastąpi mnie

Więc gaz do dechy i wypuszczam czad...
(
sł. Andrzej Korzyński)

Franek kimono - Dysk Dzokej

Brak komentarzy: