środa, 28 listopada 2007

Ułańska fantazja

A że nie z każdej mej piosenki
Gorycz wyziera ze zgryzotą,
Więc do Nastazji, mej panienki,
Myśl zwracam, bo mnie wzięła oto,

Ułańska fantazja,
co rusza z kopyta i na oślep rwie,
Ułańska fantazja,
która przeszkód nie zna, nie
Ułańska ochota,
Gdy serce jak trąbka gra (tapatapata)
Ułańska tęsknota,
By miłować aż do dnia

(Mama się pyta)
'Ach, kto tam? Nastazja?'
'Ach, kot to, pani matko, kot'
Ułańska fantazja,
Więc ją chwytam, chwytam w lot

Nastazja, małmazja,
Altana i na niebie nów,
Ułańska fantazja,
Jak nie chwyci, szkoda słów,

Niech tedy morał z tej piosenki
Przez myśli prześwituje płoche,
Że nic nie zdziałasz u panienki
Gdy nie wykrzeszesz chociaż trochę

Ułańskiej fantazji
co rusza z kopyta i na oślep rwie,
Ułańskiej fantazji,
która przeszkód nie zna, nie
Ułańskiej ochoty,
Gdy serce jak trąbka gra (tapatapata)
Ułańskiej tęsknoty,
By miłować aż do dnia

Niech płynie małmazja,
Niech Amor swój sposobi grot,
Ułańska okazja,
Więc ją chwytaj, chwytaj w lot,

Aż panna kochana,
W ramiona rzuci się raz dwa,
Innego ułana
Co fantazję większą ma.
(Wojciech Młynarski)

1 komentarz:

gacek pisze...

rewelacyjny gość i jeszcze lepsza muza z fantastycznym przytupem :-)