wtorek, 11 grudnia 2007

Wędrówka z cieniem





Po ulic mokrym, ciemnym tle,
pod prószącymi latarniami
ja wlokę cień, cień wlecze mnie,
kałuże lśnią nam pod nogami.
Ja wlokę cień, cień wlecze mnie,
kałuże lśnią nam pod nogami.

Był czas, gdy cień mój cieszył się,
jak one mnie, jej cień go mamił
i wlokę go, on wlecze mnie,
kałuże lśnią nam pod nogami.

Ja mówię: "Z jej kaprysów drwię,
nie będzie kierowała nami!"
I wlokę cień, cień wlecze mnie,
kałuże lśnią nam pod nogami.

Tak pocieszamy wzajem się,
idąc długimi ulicami,
I wlokę cień, cień wlecze mnie,
kałuże lśnią nam pod nogami.

Ja się zawiodłem, cień zawiódł się,
tak jest już z tymi dziewczynami...
I wlokę cień, cień wlecze mnie,
kałuże lśnią nam pod nogami.
(Jacek Kaczmarski)

Brak komentarzy: