wtorek, 29 maja 2007

OTO

Oto twa płeć - niechaj za bardzo cię nie drażni




Oto twój brzuch, który zaświadczy o twej sile


Oto są nogi, którymi ślad zostawiasz... w pyle

poniedziałek, 28 maja 2007

Panie Janie





Panie Janie, Panie Janie,
rano wstań, rano wstań,
wszystkie dzwony biją,
wszystkie dzwony biją,
bim, bam, bom, bim, bam, bom.

niedziela, 27 maja 2007

Olaff bassHelterSkelterEbrotherdeSoPott Deriglasoff

Panie producencie Jestem taki odjechany Ja zaraz zdemoluję studio, lecz Czy na pewno jestem teraz filmowany? Jestem całkiem szczery Gdy się mizdrzę do kamery Więc oglądaj mnie, oglądaj mnie Oglądaj mnie, oglądaj mnie konsumuj mnie, konsumuj mnie A potem wypluj Helou, jestem Produkt Haha! Odlotowy Helou, jestem Produkt Haha! Gumowy Helou, jestem Produkt Haija ja jaj ajajaj
(Olaf Deriglasoff)

sobota, 26 maja 2007

Nie domykajmy drzwi

(...) Nie domykajmy drzwi, zostawmy uchylone usta
Może nadejdą sny, zapełni się godzina pusta
Nie domykajmy drzwi, może niebieski motyl wleci
Czekajmy na ten świt, może nadzieja nas oświeci
Nie domykajmy drzwi, zawróćmy porzucone słowa
Nie domykajmy drzwi, może zaczniemy żyć od nowa...
Ktoś się nocą przemyka za człowieka przebrany
Jeszcze tylko muzyka, jeszcze sobie zagramy
Świat się wokół kołysze, bije serce kamienia
Szukam wstążki dla ciebie, dla ciebie ptaka i ocalenia
(Skaldowie)

czwartek, 24 maja 2007

To warszawiaki, fajne chłopaki są!

(...) Choć na 'tygrysy' mają visy –To warszawiaki, fajne chłopaki są!
Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch, Pracując za dwóch!Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal!(...)


środa, 23 maja 2007


Na całych jeziorach - ty,
o wszystkich dnia porach - ty.
W marchewce i w naci - ty,
od Mazur do Francji - ty.
Na co dzień, od święta - ty
i w leśnych zwierzętach - ty.
I w ziołach, i w grzybach w nadziei, że to chyba - ty.
We wróżbach i w kartach - ty,
na serio i w żartach - ty.
W sezonie i potem, przed ptaków odlotem, na wielka tęsknotę - ty.
Zawsze - ty.
A w kącie kto stoi? Ja.
Kto się niepokoi? Ja.
W kuchennym lufciku - ja,
w paskudnym wierszyku - ja.
A rozum kto traci? Ja.
Kto łzą się bławaci? Ja.
I kto czeka z pieczenią mazurską jesienią? Ja.
(Agnieszka Osiecka)

Nie deptać trawników




Nie deptać trawników! Nie deptać trawników! Deptanie trawników to hańba trzewików. Bo trawnik zdeptany jak cześć lub uczucie Jak krew pozostawia chlorofil na bucie. Wojskowy i cywilu! Nie marnuj chlorofilu!
Nie deptać trawników! Nie deptać trawników! W trawnikach bez liku jest polnych koników. I polne tam klaczki, i polne źrebaczki, Ogierki, wałaszki - ojej! Deptanie dla tych stworzeń To pasmo upokorzeń.
Nie deptać trawników! Nie deptać trawników! W trawnikach milutko jest żyć krasnoludkom. To pszczółkę pocieszą, to muszkę powieszą, To sami się śmieszą - haha! Deptanie trawy w skutkach Wypiera krasnoludka.
(Jeremi Przybora)

wtorek, 22 maja 2007

Najpiękniejsze na świecie są rzeczy od serca






Najpiękniejsze na świecie są rzeczy od serca czegokolwiek by się nie robiło

Drzewo




Rośnie drzewo na rozstaju polnych dróg W prawo w lewo nie wie co ma zrobić tłum W prawo morze a za morzem ląd W lewo gór widać szczyt Którą pójść ze stron Nieważne czy jesteś Adamem czy może Ewą Jeśli jest raj to musi być i drzewo Nieważne kto pierwszy zerwał i tak Przecież każdy owoc musi kiedyś się połączyć z ziemią Rośnie jabłko na samotnym drzewie lecz Zerwać trzeba żeby poznać co to grzech Żeby wybrać lepszą z polnych dróg Choćby miał gniewać się Na nas dobry Bóg Nieważne...
(Renata Przemyk)

poniedziałek, 21 maja 2007

Taka gmina







Ni wyżyna, ni nizina, ni krzywizna, ni równina -Taka gmina. Spotkasz chłopa - gęba sina oj nie wraca ci on z kina -Taka gmina. Miast kobiety, śpiewu, wina Wóda, czkawka, Gwiżdż Janina - Taka gmina. Nikt od ucha nie ucina, Tylko czasem chrząszcz brzmi w trzcinach- Taka gmina. Płacze dzieciak, wyje psina, Gdzieś ktoś kogoś czymś zarzyna -Taka gmina. Czy to skutek, czy przyczyna - Taka gmina? Tylko urżnąć się na chrzcinach I wziąć zwiać do Wołomina. Taka gmina.(sł. J. Przybora)

Łania

nic dodać nic ująć...;-)
fot. Piotrek

sobota, 19 maja 2007

Jeszcze w zielone gramy


http://media.putfile.com/Aneta-Todorczuk-Perchu263-zielone


Przez kolejne grudnie maje
Każdy goni jak szalony
A za nami pozostaje
Sto okazji przegapionych
Ktoś wytyka nam, co chwila
W mróz czy upał
W zimę w lecie S
zans niedostrzeżonych tyle
I ktoś rację ma, lecz przecież
Jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy
Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany
Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną
Jeszcze zimowe śmieci na ogniskach wiosny spłoną
Jeszcze w zielone gramy jeszcze wzrok nam się pali
Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
Jeszcze nie
Długo nie
Więc nie martwmy się, bo w końcu
Nie nam jednym się nie klei
Ważne by, choć raz w miesiącu
Mieć dyktando u nadziei
Żeby w serca kajeciku
Po literkach zanotować
I powtarzać sobie cicho
Takie prościuteńkie słowa
Jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy
Jeszcze się spełnią nasze piękne sny marzenia plany
Tylko nie ulegajmy
Przedwczesnym niepokojom
Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
Jeszcze w zielone gramy chęć skroń niejedna siwa
Jeszcze sól będzie mądra a oliwa sprawiedliwa
Różne drogi nas prowadzą, lecz ta, która w przepaść rwie
Jeszcze nie
Długo nie
Jeszcze w zielone gramy chęć życia nam nie zbrzydła
Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
I myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął
Jakby powiało zdrowo to bym jeszcze raz pofrunął
Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwiera
Gramy w nim swoje role naturszczycy bez suflera
W najróżniejszych sztukach gramy
Lecz w tej, co się skończy źle
Jeszcze nie
Długo nie
(sł. W. Młynarski)

piątek, 18 maja 2007

Matka Boska Ostrobramska






Litwo Ojczyzno moja ty jesteś jak zdrowie...
Tęsknię za Litwą.
Ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie kto cię stracił. ..
Dusza, oczy, ciało, serce, chcą tam być...

Widzisz tam kapliczka stoi


Widzisz tam kapliczka stoi żebyś mógł dojechać dokąd chcesz widzisz tam przy drodze twojej jest kapliczka, więc ostrożnie jedź na ten wóz czekałeś długo to twych możliwości Rolls-Royce jest widzisz tam kapliczka stoi żebyś grzechy swe pamiętać mógł widzisz tam przy drodze twojej jedź ostrożnie, nie popędzaj kół na ten wóz czekałeś długo to jest Rolls-Ryce, to Cadillac twój wiszisz tu kapliczka stoi pewnie jeszcze szybszy chciałeś być widzisz tu przy drodze twojej już nie zdążysz, nie zobaczysz nic zabierają kupę złomu to był Rolls-Royce możliwości twych
(T. Nalepa)

czwartek, 17 maja 2007

Hoża Moyra



http://media.putfile.com/HozaMoyra
Rastafaraje kłamią, rastafaraje mamią Rastafaraje kłamią, mamią, mamią, kłamią Czarnego boga widzą na naszym niebie, Okłamują nas i siebie samych Czarne na czerwonym, po zielonym jedzie, Pedał za pedałem, pedałują pedzie Hej, hej, Hoża Moyra - Rastararajom wojna, Hej, hej, Hoża Moyra - Wojna! Babilon nie spłonie - Woda w ortalionie Hydrocefalus był w wód Annanocefalus - bezmózgi płód Lues kerembi w kroczu się kłębi Bigos kąpie się w przerębli Hej, hej, Hoża Moyra - Rastafarajom wojna Babilon nie spłonie - woda w ortalionie Wyje w kłębach dymu rozchełstana zdzira, O miłości śpiewa w hotelowych wyrach, Na pulsie bidetu i nadzieji, że jutro Zabiją tysiąc kretów i będzie miała futro Ciepły ślimak ucho liże, W szyję dmą gorące Szybciej, szybciej, do bigbitu, Tu po wierzchu, aż do szczytu Krzywa rośnie, diagram sprzyja,Uła-ija, uła-ija Do bigbitu, do bigbitu albo rege,Kilo kitu u sufitu Hej, hej, Hoża Moyra - Rastafarajom wojna Babilon nie spłonie - woda w ortalionie

SOK MALINOWY Z JEŻYN




...niebo pęka...
...łoskot gromu...
...idą ludzie z ortalionu...
(Piotr Marek)

wtorek, 15 maja 2007

OCH, ŻYCIE, KOCHAM CIĘ NAD ŻYCIE





Uparcie i skrycie och życie kocham cię kocham cię kocham cię nad życie W każdą pogodę potrafią dostrzec oczy moje młode niebezpieczną twą urodę Kocham cię życie poznawać pragnę cię pragnę cię pragnę cię w zachwycie choć barwy zciemniasz wierzę w światełko które rozprasza mrok Wierzę w niezmienność Nadziei nadziei W światełko na mierzei Co drogę wskaże we mgle Nie zdradzi mnie Nie opuści mnie A ja szepnę skrycie och Życie kocham cię kocham cię kocham cię nad życie Choć barwy ściemniasz Choć tej wędrówki mi nie uprzyjemniasz Choć się marnie odwzajemniasz Kocham cię życie Kiedy sen kończy się kończy się kończy się o świcie A ja się rzucam Z nadzieją nową na budzący się dzień

Chcę spotkać w tym dniu Człowieka co czuje jak ja Chcę powierzyć mu Powierzyć mu swój niepokój Chcę w jego wzroku Dojrzeć to światełko które sprawi Że on powie jak ja- jak ja Uparcie i skrycie och życie kocham cię kocham cię kocham cię nad życie Jem jabłko winne I myślę ech ty życie łez mych winne Nie zamienię cię na inne Kocham cię życie Poznawać pragnę cię pragnę cię Pragnę cię w zachwycie I spotkać człowieka Który tak życie kochaI tak jak ja

Nadzieję mam...
(sł. W. Młynarski)

poniedziałek, 14 maja 2007




A gdy się zejdą, raz i drugi, kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością, bardzo się męczą, męczą przez czas długi, co zrobić, co zrobić z tą miłością? On już je widział, on zna te dziewczyny, z poszarpanymi nerwami, co wracają nad ranem nie same, on już słyszał o życiu złamanym. Ona już wie, już zna tę historię, że żona go nie rozumie, że wcale ze sobą nie śpią, ona na pamięć to umie. Jakże o tym zapomnieć? Jak w pamięci to zatrzeć? Lepiej milczeć przytomnie i patrzeć. Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie! Czy ja mógłbym serce złamać? I te pe... Gdy się farsa zmienia w dramat, nie gnam w kąt. Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd! A gdy się czasem w życiu uda kobiecie z przeszłością, mężczyźnie po przejściach, kąt wynajmują gdzieś u ludzi i łapią, i łapią trochę szczęścia. On zapomina na rok te dziewczyny z bardzo długimi nogami, co wracają nad ranem nie same. Woli ciszę z radzieckim szampanem. Ona już ma, już ma taką pewność, o którą wszystkim wam chodzi. Zasypia bez żadnych proszków, wino w lodówce się chłodzi. A gdy przyjdzie zapomnieć i w pamięci to zatrzeć? Lepiej milczeć przytomnie i patrzeć. Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie! Czy ja mógłbym serce złamać? I te pe... Kiedyś to zrozuniesz sama, to był błąd. Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd! I czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie! Czy ja móglłym serce złamać? I te pe... Kiedyś to zrozumiesz sama, to był błąd. Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd!
(Zdjęcia: wyjątkowo Ewa)


sobota, 12 maja 2007

SEXY DOLL







nieruchoma naga i plastikowa mogę zrobić z tobą to... to co chcę mogę cię odpychać i... i całować mogę opowiadać ci zły sen
takie same usta masz rozchylone takie same dłonie wciąż koją mnie w otwór w plecach wpuszczam ci ciepłą wodę jesteś żywa bądź tak... tak chcę tak chcę tak chcę tak chcę...
na reklamach jesteś mi jakaś obca na wystawach widzę wciąż siostry twe nie zamykam na noc two- twoich oczu wtedy patrzysz na mnie gdy śpięęęęęę...
nakręcane ręce obejmują mnie nakręcane nogi obejmują mnie nakręcane usta obejmują mnie jesteś żywa bądź tak bardzo bardzo chcę tak chcę tak chcę tak chcę...
chcę... chcę... chcę... chcę...
na reklamach jesteś mi jakaś obca na wystawach widzę wciąż siostry twe nie zamykam na noc two- twoich oczu wtedy patrzysz na mnie gdy... gdy śpięęęęęęę...
nakręcane ręce obejmują mnie nakręcane nogi obejmują mnie nakręcane usta obejmują mnie nakręcane dłonie dotykają mnie
nakręcane ręce obejmują mnie nakręcane nogi obejmują mnie nakręcane usta obejmują mnie nakręcane dłonie dotykają mnie nakręcane ręce obejmują mnie nakręcane nogi obejmują mnie nakręcane usta obejmują mnie jesteś żywa bądź tak bardzo bardzo chcę... tak chcę... tak chcę... tak chcę...
tak chcę... tak chcę... tak chcę... tak chcę...
(Republika)

Gdzie jest szlagier




Masy pragną nucić szlagier,
znów szlagieru trzeba im,
łaknie pieśni tramwaj, magiel,
dyskutują ile sił.
Już na pomoc bieży prasa,
potem parę grubszych ryb:
czy ma sukces być, czy kasa?
czy pointa, czy też rytm?
Intelektualnie cienka ta piosenka
czy ma być?

Czy niewinna jak panienka,
czy ją wojsko może wyć?
Gdzie jest szlagier,
gdzie jest szlagier,
dajcie szlagier, dajcie żyć!

A piosenka, jak to ona,
na patyku sobie gra,
na podwórkach przytulona
nuci swoje trą la la.
Pireusu dzieci rosną,
Java znowu męża ma,
ktoś jesieni dostał wiosną,
ktoś kasztany rude dwa.
La la la, la la la, la la la,
la la la.

Gdzie jest szlagier, do cholery! -
grzmi robotnik, szemrze kmieć.
Gdzie są canta i refreny?
My piosenkę chcemy mieć!
Perspektywę dajcie szerszą,
po co śpiewać byle co,
niech piosenki ministerstwo
decyduje, jak i kto:
kto napisać ma ten szlagier,
kto ma potem szlagier grać,
czy na sztuki, czy na wagę
te piosenki będą brać.
Gdzie jest szlagier,
gdzie jest szlagier,
zaraz macie szlagier dać!...

A piosenka, przycupnięta,
na skrzypeczkach swoich gra,
chociaż depczą jej po piętach,
mruczy swoje tra la la.
A piosenka, chociaż drze się
różnych mówców cały tłum,
gdzieś pod miedzą, w STS-ie
nuci sobie tra la bum...
Tra la la, tra la bum,
tra la la, tra la bum...
(Agnieszka Osiecka)