wtorek, 31 lipca 2007

Dziub Dziub

Znamy wszyscy różne ptaki, są sikorki i sokoły
Wciąż pytają się pytaki, w szkole kują zaś dzięcioły
Indor zawsze jest nadęty widać jego rola taka
Pingwin ptasim dyrygentem, nie zdejmuje nigdy fraka…

A kto widział Dziub Dziuba? Jak wygląda Dziub Dziub?
Komu w końcu się uda odpowiedzieć jak z nut?
Czy to fruwa czy lata? Czy ma dzioba czy dziób?
Czy ktoś widział Dziub Dziuba? Gdzie się schował Dziub Dziub?

Głowę w piasek kładą strusie, słowik trele treli ładnie
Kanar jeździ w autobusie, w którym sroka portfel kradnie
Bocian Francuz, bo żabojad spać na jednej nodze może
Sójka czeka wciąż na pojazd, co wywiezie ją za morze…

A kto widział Dziub Dziuba? Jak wygląda Dziub Dziub?
Komu w końcu się uda odpowiedzieć jak z nut?
Czy to fruwa czy lata? Czy ma dzioba czy dziób?
Czy ktoś widział Dziub Dziuba? Gdzie się schował Dziub Dziub?

Wróbla spotkasz w parku miejskim, czaple znajdziesz na jeziorach
Kaczkę na podwórku wiejskim, a w pociągu zaś kondziora
W polu jest, choć szpaków gęsto, gdy wiosenne przyjdą siewy
A w portowych barach często przesiadują zwinne mewy…

A kto widział Dziub Dziuba? Jak wygląda Dziub Dziub?
Komu w końcu się uda odpowiedzieć jak z nut?
Czy to fruwa czy lata? Czy ma dzioba czy dziób?
Czy ktoś widział Dziub Dziuba? Gdzie się schował Dziub Dziub?

A papugi dla igraszki przedrzeźniają i gaworzą
Znane są niebieskie ptaszki, co nie sieją i nie orzą
A na drzewie nastroszona, patrząc okiem złym na wszystko
Siedzi zasępiona wrona, bo ponure to ptaszysko… (krrrraaa)

A kto widział Dziub Dziuba? Jak wygląda Dziub Dziub?
Komu w końcu się uda odpowiedzieć jak z nut?
Czy to fruwa czy lata? Czy ma dzioba czy dziób?
Czy ktoś widział Dziub Dziuba? Gdzie się schował Dziub Dziub?

A kto widział Dziub Dziuba? Jak wygląda Dziub Dziub?
Komu w końcu się uda odpowiedzieć jak z nut?
Czy to fruwa czy lata? Czy ma dzioba czy dziób?
Czy ktoś widział Dziub Dziuba? Gdzie się schował Dziub Dziub?
(Kaczki Z Nowej Paczki)

Ganja


I feel, I feel, I feel, I feel your
velvet touch
when you come, when you come, when you come, when you come to
to my brain
and you take, and you take, you take, you take me
to my heart
so I want, I want, I want, I want to
sing again
ganja, ganja, ganja, ganja
so good for everybody
ganja, ganja, ganja, ganja
so good
ganja, ganja, ganja, ganja
so good for everybody
ganja, ganja, ganja, ganja
so good
some people say it's far away
I say it's here
it's so clear
when you
ssssssssssssssss...

(Brygada Kryzs)

poniedziałek, 30 lipca 2007

Poranek nad Wigrami



Błękitna woda, niebieskie oczy,
I poranek nad Wigrami,
Koniec szafirowej nocy.
Błękitne niebo, niebieskie oczy,
I poranek nad Wigrami,
Wstaje już jezioro z mgły.
Ty i wszędzie tylko ty.
Choć snują się ostatnie szare mgły,
Choć zmarszczone lustro wody,
Cicha toń, bo tak, jak w lustrze twarze lśnią.
Stroj mnie, ten poranek z tobą
I w obłokach i nad brzegiem i nad wodą,
I nad brzegiem i nad wodą.
Błękitne niebo, niebieskie oczy,
I poranek nad Wigrami,
Wstaje już jezioro z mgły.
Ty i wszędzie tylko ty.
Choć różny czas i różne nasze dni
Niechaj płyną nasze łódki, niesie wiatr je,
Zdaje się, za krótki dzień.
Płynie fala, gasną smutki,
Ten dzień z Tobą jasny, hojny i rozrzutny,
Ten dzień hojny i rozrzutny.
Błękitna woda, niebieskie oczy,
I poranek nad Wigrami,
Wstaje już jezioro z mgły.
A wspominać będziesz ty
I wspomnę ja nad wodą słońca wschód
I w dal płynące nasze łódki,
Fale i wiatr, szafirowy wody nurt.
Chociaż życie rozdzieliło,
We wspomnieniach będzie to co przecież było,
Będzie to co przecież było.
Błękitne niebo, niebieskie oczy,
I poranek nad Wigrami,
Wstaje już jezioro z mgły.
Ty i wszędzie tylko ty.
Choć snują się ostatnie szare mgły,
Choć zmarszczone lustro wody,
Cicha toń, bo tak, jak w lustrze twarze lśnią.
Chociaż życie rozdzieliło,
We wspomnieniach będzie to co przecież było,
Będzie to co przecież było.
Błękitna woda, niebieskie oczy,
I poranek nad Wigrami,
Koniec szafirowej nocy.
Błękitne niebo, niebieskie oczy,
I poranek nad Wigrami,
Wstaje już jezioro z mgły.

Jan Kanty - Pawluśkiewicz

niedziela, 29 lipca 2007

Nie deptać trawników!

Nie deptać trawników! Nie deptać trawników!Deptanie trawników to hańba trzewików.
Bo trawnik zdeptany jak cześć lub uczucie
Jak krew pozostawia chlorofil na bucie.
Wojskowy i cywilu!
Nie marnuj chlorofilu!

Nie deptać trawników! Nie deptać trawników!
W trawnikach bez liku jest polnych koników.
I polne tam klaczki, i polne źrebaczki,
Ogierki, wałaszki - ojej!
Deptanie dla tych stworzeń
To pasmo upokorzeń.

Nie deptać trawników! Nie deptać trawników!
W trawnikach milutko jest żyć krasnoludkom.
To pszczółkę pocieszą, to muszkę powieszą,
To sami się śmieszą - haha!
Deptanie trawy w skutkach
Wypiera krasnoludka.
(Jeremi Przybora)

sobota, 28 lipca 2007

World In My Eyes







Czy mogę zabrać cię na przejażdżke
Dookoła świata i z powrotem
Nie musisz się przemieszczać
Po prostu usiądź sobie spokojnie
Teraz uwolnij swój umysł
Aby moje ciało przemówiło
Aby ukazał ci się świat w moich oczach
Wezmę cię na najwyższą górę
W głębiny najgłębszego morza
Nie będzie potrzebna nam mapa, uwierz mi
A teraz moje ciało niech się porusza
A moje ręce niech koją
Pokażę ci świat w moich oczach
To wszystko jest tam
Nic co nie mógłbyś teraz wyczuć
To wszystko jest tam
Posadzę cię na statku
Twoje usta obok moich ust
Wszystkie wyspy na oceanie
Całe niebo rusza się
Pokażę ci świat w moich oczach
To wszystko tam jest
Nic co nie mógłbyś teraz dotknąć
To wszystko tam jest
Pokażę ci świat w moich oczach


czwartek, 26 lipca 2007

26.06- imieniny Anny

Anna non so
Anno nie wiem
Se tu vuoi sentirmi
Czy ty chcesz mnie słuchać
Ma non ti lascerò
Ale cię nie zostawię,E se nessuno può
Ale jeśli nikt nie możeDavvero capirti
naprawdę Cię zrozumiećIo non rinuncerò
ja nie poddam sięSe dubiti di vivere
jeśli masz wątpliwości czy żyćRaccoglierò le tue incertezze
pozbieram twoje wątpliwościSe piangi impari a ridere
Jeśli płaczesz nauczysz się śmiać,Se ridi piangerò
jeśli się śmiejesz będę płakać
Anna ci sarò
Anno będę,Fino a quando tu
aż do momentu kiedy ty
Forza non avrai
nie będziesz miała sił
Per cercare un giorno in più
żeby szukać następnego dnia
Anna io lo so
Anno ja wiem
Che vivere è così
ze żyje się właśnie tak
E se tu non ce la fai
ale jeśli ty nie dasz rady
Tu sai che sono qui
ty wiesz , że tu jestem
Anna dimmi sì
Anno powiedz tak,E volerò
a polecę,
Alta come i gabbiani
wysoko jak mewy,
E poi mi tufferò
a później rzucę sięNel mare dei tuoi no
do morza twoich "nie"
Dei tuoi occhi lontani
twoich dalekich oczu
Non ti abbandonerò mai
Nigdy cię nie porzucę
Se dubiti, di vincere
jeśli nie wierzysz w zwycięstwo,
Io ti darò le mie certezze
ja dam ci moja pewność
Se mangi impari a vivere
jeśli będziesz jadła nauczysz się żyć,
Se puoi non
ale jeśli możesz nie
Dirmi no
mów mi "nie"
Anna ci sarò
Anno będę tu
Fino a quando tu
aż kiedy ty
Non avrai la forza
nie będziesz miała sił
Per cercare un giorno in più
aby szukać następnego dnia
Anna io non so se vuoi che sia così
Anno nie wiem czy chcesz żeby było tak,Ma non mi arrenderò
Ale się nie poddam,Per questo dimmi sì
dlatego powiedz mi "tak"
Anna ci sarò
Anno będę tu
Credici anche tu
Uwierz w to również ty,
Lotta dentro te e prova amarti un pò di più
Powalcz ze sobą i spróbuj pokochać siebie trochę bardziej,
Anna dimmi si
Anno powiedz mi tak,Che sai vivere anche tu
Że umiesz żyć również ty,
Per trovare un giorno in più
żeby znaleźć następny dzień,Se vuoi che sia così
Jeśli chcesz żeby tak byłoAnna dimmi sì.
Anno powiedz mi tak.
Anna dimmi si - Laura pausini

środa, 25 lipca 2007

I can't get no satisfaction

I can't get no satisfaction I can't get no satisfaction And I try, and I try, and I try, and I try I can't get no satisfaction When I'm drivin' in my car And that man comes on the radio And he's tellin' me more and more About some useless information Supposed to fire my imagination I can't get no, oh no no no Hey hey hey, this what I say I can't get no satisfaction I can't get no reaction And I try, and I try, and I try, and I try I can't get no I can't get no satisfaction When I'm watchin' my TV And that girl comes on to tell me How tight my skirts should be Well she can't tell me who to be Cause I've got my own identity I can't get no, oh no no no I can't get no satisfaction I can't get no satisfaction I can't get no satisfaction I can't get no satisfaction And I try, and I try, and I try, and I try I can't get no I can't get no satisfaction I can't get no satisfaction I can't get no satisfaction I can't get no baby satisfaction This is what I say (I can't get no satisfaction) This is what I say (I can't get no satisfaction) I can't get no satsifaction I can't get no satsifaction I can't get no baby satisfaction I can't get no... No matter what I do No matter what I say Satisfaction Every word I thought I say I can't get no... No matter what I say Satisfaction Every word I thought I say I can't get no satisfaction This is what I say I can't get no I can't get no satisfaction baby
Muzyka / słowa: Mick Jagger , Keith Richards
fot. przyszło przed sekundą mmsem
http://www.youtube.com/watch?v=aQJyoPSDWKE

Heaven

Czuję Twoj zapach, błogosławione błogosławione zmysły
Czuję Twoj zapach, błogosławione błogosławione zmysły

Kissing and running, kissing and running away
Kissing and running, kissing and running away
błogosławione zmysły
błogosławione zmysły

Jestes dla mnie zbawieniem
Nic Cie nie zrani
Nic nie stanie Ci na drodze
Nic, Nic
Nic Cię nie zatrzyma
I Nic nie stanie Ci na drodze
Nikt Cię nie zrani
Nikt nie stanie Ci na drodze
Nikt will bar you
Nic nie stanie Ci na drodze
Nic
Nie ma nic

Rolling Stones-



wtorek, 24 lipca 2007

Open yo cha cha


















Open yo cha cha
I be yo da da
Be my go go
Show me yo logo

Be my mama
I be yo lama
Be my diva
I be yo Shiva
Daiman daiman dekinale daliar

Dirijama daredan
Daredan daredan
Noiman delivar
Elmanateliar
Dirijale daiman
Daiman daiman
Noiman delivar
Elmanetaliar
Daiman daiman dekinale daliar

Open yo cha cha...

Daiman daiman
Dekinale daliar
Daiman daiman
Dekinake daliar
repeto
Daiman daiman dekina laiar!

poniedziałek, 23 lipca 2007

Leń






Na tapczanie siedzi leń,
Nic nie robi cały dzień.
"O, wypraszam sobie!
Jak to? Ja nic nie robię?
A kto siedzi na tapczanie?
A kto zjadł pierwsze śniadanie?
A kto dzisiaj pluł i łapał?
A kto się w głowę podrapał?
A kto dziś zgubił kalosz?
O - o! Proszę!"
Na tapczanie siedzi leń,
Nic nie robi cały dzień.
"Przepraszam! A tranu nie piłem?
A uszu dzisiaj nie myłem?
A nie urwałem guzika?
A nie pokazałem języka?
A nie chodziłem się strzyc?
To wszystko nazywa się nic?"
Na tapczanie siedzi leń,
Nic nie robi cały dzień.
Nie poszedł do szkoły, bo mu się nie chciało,
Nie odrobił lekcji, bo czasu miał za mało.
Nie zasznurował trzewików, bo nie miał ochoty,
Nie powiedział "dzień dobry", bo z tym za dużo roboty,
Nie napoił Azorka, bo za daleko jest woda,
Nie nakarmił kanarka, bo czasu mu było szkoda.
Miał zjeść kolację - tylko ustami mlasnął,
Miał położyć się spać - nie zdążył - zasnął.
Śniło mu się, że nad czymś ogromnie się trudził.
Tak zmęczył się tym snem, że się obudził
Jan Brzechwa

http://dziubun.wrzuta.pl/audio/aqTuMzQX7g/

niedziela, 22 lipca 2007

Bema Pamięci Żałobny Rapsod






Czemu Cieniu odjeżdżasz ręce złamawszy na pancerz
Przy pochodniach co skrami grają około twych kolan?
Miecz wawrzynem zielony i gromnic płakaniem dziś polan
Rwie się sokół i koń twój podrywa stopę jak tancerz.
Wieją wieją proporce i zawiewają na siebie
Jak namioty ruchome wojsk koczujących po niebie
Trąby długie we łkaniu aż się zanoszą i znaki
Pokłaniają się z góry opuszczonymi skrzydłami
Jak włóczniami przebite smoki jaszczury i ptaki...
Jako wiele pomysłów któreś dościgał włóczniami...
Idą panny żałobne: jedne podnosząc ramiona
Ze snopami wonnymi które wiatr w górze rozrywa;
Drugie w konchy zbierając łzę co się z twarzy odrywa
Inne drogi szukając choć przed wiekami zrobiona...
Inne tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia
Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia
Chłopcy biją w topory pobłękitniałe od nieba
W tarcze rude od świateł biją pachołki służebne
Przeogromna chorągiew co się wśród dymów koleba
Włóczni ostrzem o łuki rzekłbyś oparta podniebne...
Wchodzą w wąwóz i toną... wychodzą w światło księżyca
I czernieją na niebie a blask ich zimny omusnął
I po ostrzach jak gwiazda spaść nie mogąca prześwieca
Chorał ucichł był nagle i znów jak fala wyplusnął...
Dalej - dalej - aż kiedy stoczyć się przyjdzie do grobu
I czeluście zobaczym czarne co czyha za drogą
Które aby przesadzić Ludzkość nie znajdzie sposobu
Włócznią twego rumaka zeprzem jak starą ostrogą...
I powleczem korowód smęcąc ujęte snem grody
W bramy bijąc urnami gwizdając w szczerby toporów
Aż się mury Jerycha porozwalają jak kłody
Serca zmdlałe ocucą - pleśń z oczu zgarną narody...
Dalej - dalej(Cyprian Kamil Norwid)

piątek, 20 lipca 2007

Kawa

Mam jeden niewinny nawyk, codziennie pije niezliczone ilości kawy.
Gdy sięgam do innych trunków, kawa jest dla mnie lepsza od Św. Mikołaja z workiem pełnym podarunków.
Ona prowadzi mnie w dobrym kierunku,
Albowiem jedyny sposób na zabicie stresu to dwie łyżeczki rozpuszczalnej, albo z ekspresu.
Absolutnie czarny napój nie wymagający frazesu, potrzeby jak nogi krzesłu.
Czasem zdarzają się sytuacje cholerne,
Mowię: "Poproszę kawe"
-Nie ma kawy ( mówi kelner)
Jak to kurwa nie ma kawy?
Mówię oczywiście, kawiarnie bez kawy są na mojej czarnej liście.
Kawa moja wspaniała kawa, nikt zabierać jej nie ma mi prawa.

Pedros, jacobs czy nescafe, kawy zawsze mam pełną szafę.
a nawet jeżeli nie mam, to znam takich obywateli,
którzy kawe moga mi udzielić.
Ludzie na mój widok chowają głowę w piasek jak strusie,bo wiedzą,
że wyciagnę od nich forsę na kawusię.
Bo Łona musi pić tego ilości znaczne,
marnowanie kawy jest dla mnie świętokractwem.

Na terenie całego kraju, w tajemniczych okolicznościach zaczęła znikać kawa.
Co sie z nią dzieje, kto się za tym kryje?



http://moodygirl2.wrzuta.pl/audio/8X7Su43KMM/

czwartek, 19 lipca 2007

Mru-mru

Za oknem - 5
Nie kocham cię już
Wiatr zrywa czapki z głów
Nie kocham cię już
Przez noc
Zasypie śnieg
Nasz park
Dzieciaki wyjmą rankiem
Z piwnic sanki
Za oknem dziki skwar
Nie pragnę cię już
Powietrze ani drgnie
Nie pragnę cię już
Przez noc
Pogrąży się
Nasz park
W nieznośnym wręcz
Odcieniu zieleni.
Nie ma mnie tu-duch ciało opuścił...
Autor: P. Krawczyk & K.Nosowska / K. Nosowska

http://www.wrzuta.pl/audio/sMMGUfPSLA/