piątek, 30 listopada 2007

Pudel z Guadelupy

Równo trzy lata temu:
czyli zwyrodniałe zachowanie w granicach finezji...
http://www.cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=6010817






(w drodze wyjątku autorami zdjęć są: W.Glinka, Rzuraf, Kachna)
Jestem Pudel z Guadelupy.
Nogi proste mam jak słupy.
Jestem piękny i puszysty,
Ojcem moim ratler bystry.

Jestem Pudel z Guadelupy.
Nosze z kota piękne buty.
Jestem Pudlem z rodowodem,
Jeżdżę złotym samochodem.

Moja matka to wodołaz
Ślepia czarne ma jak smoła.
Moje dzieci pekińczyki,
Porypane małe fryki.

Jestem Pudlem z rodowodem,
Jeżdżę złotym samochodem.
Mieszkam w zamku Schlossenfiedel
Mam tam piękny czarny kibel

Jestem Pudel z Guadelupy.
Nogi proste mam jak słupy.
Jestem piękny i puszysty,
Ojcem moim ratler bystry.

Jestem Pudel z Guadelupy.
Nosze z kota piękne buty.
Mieszkam w zamku Schlossenfiedel
Mam tam piękny czarny kibel

Jestem Pudel z Guadelupy.
Nosze z kota piękne buty.
Jestem Pudlem z rodowodem,
Jeżdżę złotym samochodem.

Jazda

Warszawa, ulica Mazowiecka
Przejedźmy się chociaż sama nie wiesz tego czy chcesz
zabieram cię naprawdę
przejedźmy się na drugą stronę tego, ja wiem
pojedźmy tym pojazdem
omińmy puste miasta, smutne wsie
speluny, w których nic nie wiedzą
pojedźmy tam gdzie jeszcze nie był nikt
przejedźmy się na pewno

przyjacielu - musisz tu być
przyjacielu - tylko ty
przyjacielu - ostatni raz
potrzebna jesteś mi, potrzebny jesteś mi

Usiądźmy gdzieś i porozmawiajmy o tym co jest
tutaj najważniejsze
nie chodzi mi o narkotyki, chlanie czy sex
to nie są rzeczy święte
nie pytaj mnie czy to dobry czy to zły tak mówi
nie powiem ci kolego
przejedźmy się chociaż sama nie wiesz tego czy chcesz
na drugą stronę tego

przyjacielu - musisz tam być
przyjacielu - tylko ty
przyjacielu - ostatni raz
potrzebna jesteś mi, potrzebny jesteś mi
(T.Love)

Kasia Nosowska & T.Love - Jazda

czwartek, 29 listopada 2007

Tańczące Eurydyki


W kawiarence na rogu
każdej nocy jest koncert
zatrzymajcie się w progu
Eurydyki tańczące
zanim świt pierwszy promień
rzuci smugą na ściany
niech was tulą w ramionach
Orfeusze pijani

Płyną gwiazdy jak stulecia
noc kotary mgły rozwiesza
na tańczące Eurydyki
koronkowy rzuca szal
rzeka śpiewa pod mostami
tańczy krzywy cień latarni
o rozwarte drzwi kawiarni
grzbiet ociera czarny kot

Kto ma takie dziwne oczy - Eurydyka, Eurydyka
kto ma takie dziwne usta - Eurydyka, Eurydyka

I już niedługo to widnokrąg
świt różowy wpełznie wolno
mgły rozwieją się jak przędza
zbledną światła, pryśnie czar

Wiatr się zerwał w zaułkach
trąca drzewa jak struny
czy to śpiewa Orfeo?
czy to drzewa tak szumią?
na wystawę w drogerii
czarny kot cicho wraca
zanim kogut zapieje
musi wtopić się w zapach

Rzeka szemrze pod mostami
znikł już szary cień latarni
chodzą ludzie do kawiarni
na ulicy zwykły gwar
a wiatr tańczy ulicami
wiatr kołuje jak pijany
i rozwiesza na gałęziach
z pajęczyny tkany szal

Kto ma takie dziwne oczy - Eurydyka, Eurydyka
kto ma takie dziwne usta - Eurydyka, Eurydyka

A wiatr tańczy ulicami
wiatr kołuje jak pijany
mgły rozwiały się jak przędza
został tylko, został tylko czarny kot

King Bruce Lee Karate Mistrz

Gacuś przysłał zdjecie Miśkowatego...

Nie rycz mała, nie rycz, ja znam te wasze numery.
Twoje łzy lecą mi na koszulę z napisem: King Bruce Lee Karate Mistrz, King Bruce Lee Karate Mistrz!
Ja w klubie disco mogę robić wszystko, wyciągam damy spod opieki mamy.
I małolaty spod opieki taty, na bramce stoję, nikogo się nie boję.
Ja jestem King Bruce Lee Karate Mistrz!

Gdy trzeba będzie, ja ciebie obronię, znam parę chwytów, ciałem zasłonię.
Ciosy karate ćwiczyłem z bratem, ja jestem King Bruce Lee Karate Mistrz! King Bruce Lee Karate Mistrz!

Już ci mówiłem: Mała, nie rycz, mam w sobie dzikość żółtej pantery.
W tej dyskotece nie ma frajera, co by podskoczył lub ze mną zadzierał.
Ja jestem King Bruce Lee Karate Mistrz! King Bruce Lee Karate Mistrz!

Gdy ja dołożę, wtedy nie daj boże, reanimacja nawet nie pomoże.
Po dobrej wódzie lepszy jestem w dżudzie...
Ja jestem King Bruce Lee Karate Mistrz! King Bruce Lee Karate Mistrz!

Nie rycz mała, nie rycz, ja znam te wasze numery.
Twoje łzy lecą mi na koszulę z napisem: King Bruce Lee Karate Mistrz.

Twoje łzy lecą mi na koszulę z napisem: King Bruce Lee Karate Mistrz.
(fot. Gacek)

Franek Kimono - King Bruce Lee Karate Mistrz

środa, 28 listopada 2007

Ułańska fantazja

A że nie z każdej mej piosenki
Gorycz wyziera ze zgryzotą,
Więc do Nastazji, mej panienki,
Myśl zwracam, bo mnie wzięła oto,

Ułańska fantazja,
co rusza z kopyta i na oślep rwie,
Ułańska fantazja,
która przeszkód nie zna, nie
Ułańska ochota,
Gdy serce jak trąbka gra (tapatapata)
Ułańska tęsknota,
By miłować aż do dnia

(Mama się pyta)
'Ach, kto tam? Nastazja?'
'Ach, kot to, pani matko, kot'
Ułańska fantazja,
Więc ją chwytam, chwytam w lot

Nastazja, małmazja,
Altana i na niebie nów,
Ułańska fantazja,
Jak nie chwyci, szkoda słów,

Niech tedy morał z tej piosenki
Przez myśli prześwituje płoche,
Że nic nie zdziałasz u panienki
Gdy nie wykrzeszesz chociaż trochę

Ułańskiej fantazji
co rusza z kopyta i na oślep rwie,
Ułańskiej fantazji,
która przeszkód nie zna, nie
Ułańskiej ochoty,
Gdy serce jak trąbka gra (tapatapata)
Ułańskiej tęsknoty,
By miłować aż do dnia

Niech płynie małmazja,
Niech Amor swój sposobi grot,
Ułańska okazja,
Więc ją chwytaj, chwytaj w lot,

Aż panna kochana,
W ramiona rzuci się raz dwa,
Innego ułana
Co fantazję większą ma.
(Wojciech Młynarski)

wtorek, 27 listopada 2007

Hej, żeglujże żeglarzu











Pozdrowione bądźcie morza, oceany i lądy
Których blady rozpieszczacie świt.

Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu

Jakże ja mam żeglować,
Gdy na świecie ciemna noc
Zapal drzazgę albo dwie,
Przyżeglujże ty do mnie
Hej żeglujże, hej żeglujże, hej

Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu

Kiedy burza sroży się,
Kiedy wicher żagle rwie,
Gdy bezdenny kipi nurt,
Bałtyk huczy wokół burt
Hej żeglujże, hej żeglujże, hej

Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu

Gdy bezdenny kipi nurt,
Bałtyk huczy wokół burt,
Mężne serce, silna dłoń
Pokonują morską toń
Hej żeglujże, hej żeglujże, hej

Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu
Hej żeglujże żeglarzu całą nockę po morzu

Jeszcze się tam żagiel bieli

Port Vell











Wyszły kobiety na morski piach, stanęły nad wielką wodą,
stare, młode, całe we łzach...
I z wiatrem leciały od lądu, bezradne i mokre od łez,
spojrzenia aż po horyzontu jasny kres...

Jeszcze się tam żagiel bieli, chłopców, którzy odpłynęli,
nadzieja wciąż w serc kapeli na werbelku cicho gra...

Wrosły kobiety w nadmorski brzeg,
w czekaniu swym i cierpieniu, jak kamienie, tnąc fali bieg.
I z wiatrem leciało od lądu milczenie ich oczu i rąk,
daleko, aż po horyzontu jasny krąg...
Jeszcze się tam żagiel bieli, chłopców, którzy odpłynęli,
nadzieja wciąż w serc kapeli na werbelku cicho gra,
bo męska rzecz być daleko, a kobieca - wiernie czekać,
aż zrodzi się pod powieką inna łza, radości łza.

Męska rzecz - dognać w biegu i uśmierzyć grzywy fal...
Nasza rzecz - stać na brzegu, stać i wierzyć i patrzeć w dal...

Jeszcze się tam żagiel bieli, chłopców, którzy odpłynęli,
nadzieja wciąż w serc kapeli na werbelku cicho gra,
bo męska rzecz być daleko, a kobieca - wiernie czekać,
aż zrodzi się pod powieką inna łza, radości łza.
Bo męska rzecz być daleko, a kobieca - wiernie czekać,
aż zrodzi się pod powieką inna łza, radości łza.
(
W. Korcz / W. Młynarski)


alicja majewska - Jeszcze tam sie zagiel bieli

poniedziałek, 26 listopada 2007

Karuzela z Madonnami

Tibidabo








Wsiadajcie madonny
madonny
Do bryk sześciokonnych
...ściokonnych!
Konie wiszą kopytami
nad ziemią.
One w brykach na postoju
już drzemią.
Każda bryka malowana
w trzy ogniste farbki
I trzy końskie maści:
od sufitu
od dębu
od marchwi.
Drgnęły madonny
I orszak konny
Ruszył z kopyta.
Lata dookoła
Gramofonowa
Płyta,
Taka
płyta:
Migają w krąg anglezy grzyw
I lambrekiny siodeł,
I gorejące wzory bryk
Kwiecisto-laurkowe.
A w każdej bryce vis á vis
Madonna i madonna
W nieodmienionej pozie tkwi
Od dziecka odchylona
- białe konie
- bryka
- czarne konie
- bryka
- rude konie
- bryka
Magnifikat!
A one w Leonardach min,
W obrotach Rafaela,
W okrągłych ogniach, w klatkach z lin,
W przedmieściach i niedzielach
I w każdej bryce vis á vis
Madonna i madonna
I nie wiadomo, która śpi,
A która jest natchniona
- szóstka koni
- one
- szóstka koni
- one
- szóstka koni
- one
Zakręcone!
I coraz wolniej karuzela
Puszcza refren
I Peryfe
rafa
elickie
madonny
przed
mieścia
wymieniają
konne piętro
...........................
Wsiadajcie
w sześcio...!

Słowa: Miron Białoszewski
Muzyka: Zygmunt Konieczny





niedziela, 25 listopada 2007

Hasta maniana









Ostatni dzień w Barcelonie
Ostatni z Tobą dzień.
Wakacje już skończyły się
Nie powiem jednak żegnaj
Lecz "do jutra".


Hasta maniana jutro też jest dzień
Taki sam, tylko ja
Muszę pożegnać Barcelonę już
Nie powiem jednak żegnaj, lecz "do jutra"
Hasta maniana Ty odpowiesz mi
Nie wiesz nic, nie wiesz że
Skończyła się piękna przygoda
Wiecznie trwać przecież nie mogła
Hasta maniana miły
Hasta maniana bywaj zdrów.

Cudowne dni w Barcelonie
Minęły niby sen.
I trochę żal, że kończy się
Ostatni dzień wakacji
Czas odjeżdżać.
Hasta maniana...

W imieniu dam







Nie nazywaj mnie kukiełką,
Kotkiem swym
Lepiej milcz!
Żaden ze mnie ptyś,
Żadna ptaszko - mysz
Lepiej milcz!
Nie nazywaj mnie skarbeńkiem,
Klaczką swą
Lepiej milcz!
Żaden ze mnie psiak,
Bejbe, żabka, miś
Lepiej milcz!

Do cholery, spróbuj wbić do łba!
Ja na imię, kaśka od kołyski mam!

W nazywaniu stroń
Od niechcianych form .
Śpiewam w imieniu dam .


HEY - W imieniu dam (akustycznie)

Zabrońcie kwitnąć kwiatom

Czy odnajdziesz jeszcze tamten dom
nad najcichszą spośród wszystkich rzek?
Widok nieba dobrze ci znajomy -
i tylko tutaj nie ma dzisiaj mnie.

Zabrońcie padać deszczom,
zabrońcie kwitnąć kwiatom,
zabrońcie ludziom płakać
w każdy niepogodny dzień.

Czy odnajdziesz jeszcze tamten dom
wśród szumiących, rozpłakanych wierzb?
Czemu furtka teraz już nie skrzypi?
Choć tyle lat, lecz może poznasz mnie.

Zabrońcie padać deszczom,
zabrońcie kwitnąć kwiatom,
zabrońcie ludziom płakać
w każdy niepogodny dzień.

Czy odnajdziesz jeszcze tamten dom
pośród zbożem kołysanych pól?
Spójrz, jak wolno wschodzi słońce -
to tylko czas cofnięty został tu.

Zabrońcie padać deszczom,
zabrońcie kwitnąć kwiatom,
zabrońcie ludziom płakać
w każdy niepogodny dzień.
(Skaldowie)

sobota, 24 listopada 2007

Głośny śmiech

autoportret:


Radość wypełnia mi serce
dla wszystkich słońce na niebie
woda nie płynie pod górę
żyjesz nie tylko dla siebie

Czasem krążę tu i tam
różne role w życiu gram
kiedy śmiać się kiedy kpić
kto wie jak na prawdę żyć
mam to gdzieś
lubię nocą włóczyć się

Miejski spacer ma swój styl
płynie kolorowy film
szumy miasta szepczą tak
jak ćma wpadam w światła lamp
już to wiem
bardzo lubię głośny śmiech

Gdy chcę się napić to piję
a kiedy senna to leżę
świętem radości jest życie
ja w żadne grzechy nie wierzę
gdy chcę się napić to piję
a kiedy senna to leżę
świętem radości jest życie
kiedy chcę grzeszyć to grzeszę

Może mogłam inną być
sen o innym życiu śnić
wiele już kolorów znam
przechodziłam wiele bram
ale nie
ja lubię bawić się

Gdy chcę się napić to piję
a kiedy senna to leżę
świętem radości jest życie
ja w żadne grzechy nie wierzę
gdy chcę się napić to piję
a kiedy senna to leżę
świętem radości jest życie
kiedy chcę grzeszyć to grzeszę


Fiolka - Głośny śmiech

Eksplozja

Park Güell

Wszystko ma swoją formę, liść, drzewo, jaszczurka
Woda w oceanach, jak w czarach spoczywa
Ogień w kominach spala się bezpiecznie
Ziemia zamknięta słowem, krąży po elipsie

Eksplozja
Eksplozja

Powietrze przybiera kształt rzeczy dowolny
Ja wciąż taka sama w gestach mimowolnych
Żyjemy obok siebie spokojnie do chwili
Gdy gniew rozsadza formy, a treść eksploduje

Eksplozja...

Kto powstrzymać może powietrze i wodę
Kto Ziemi rozkaże cofnąć rozżarzoną lawę
Kto stanie na drodze mego zniechęcenia
Do form coraz ciaśniejszych i ich
Przeznaczenia

Eksplozja...
(Maanam)

piątek, 23 listopada 2007

Trudno kochać

Dzień: 23 listopada
Wschód słońca: 07:11:00
Zachód słońca: 15:34:00

Jak bym wiedziała czym jest
To szczęście co rzadko zdarza się
Gdyby ból obcy był mi
Za ból mój miły dziękuję ci

Choć uciekałam
Zawsze wracałam
Z przypływem morza łez
Trudno kochać
Lecz trudniej jest
Nie kochać wcale cię

Czy usłyszałabym szept
Jakim to miłość wyznaje się
Gdybym nie znała słów złych
Za te złe słowa dziękuję ci

Choć uciekałam
Zawsze wracałam
Z przypływem morza łez
Trudno kochać
Lecz trudniej jest
Nie kochać wcale cię






KAYAH - TRUDNO KOCHAĆ (Z PŁYTY UNPLUGGED)

czwartek, 22 listopada 2007

W moim magicznym domu

Casa Milà































W dziurawym bucie mieszka mysz. .
Nieżle go nawet urządziła. ,
Nigdy nie mówię jej "a kysz!"
I ona też jest dla mnie miła. ,
Bywa, że wpadnie po sąsiedzku
pożyczyć chleba albo sera,
albo pogadać o czymkolwiek,
kiedy samotność nam doskwiera.

W moim magicznym domu
wszystko się zdarzyć może.
Same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
W moim magicznym domu.
ciepło jest i bezpiecznie.
Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
zajrzyj tu do nas koniecznie.

Przedstawię ci Macieja kota;
fascynujący z niego facet.
Całymi dniami tkwi w fotelu
i lekceważy każdą pracę.
Lecz niewątpliwą ma zaletę:
gdy spływa wieczór granatowy,
on słodko mruczy wprost do ucha
najbardziej senne bossa novy.

W moim magicznym domu
wszystko się zdarzyć może.
Same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
Licho śpi w kącie cicho
i zegar tyka serdecznie.
Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
zajrzyj tu do nas koniecznie.

Tutaj nikt z nikim się nie liczy,
gazet nie czyta, plotek nie słucha.
Tutaj jest miło i przytulnie,
chociaż na świecie zawierucha
Chociaż w powietrzu wciąż coś fruwa
głupieje z wiekiem stara Ziemia,
lecz w moim domu, chwała Bogu.
nic mimo zmian tych się nie zmienia.

W moim magicznym domu
dzięki Ci, dobry Boże,
same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
W moim magicznym domu.
ciepło jest i bezpiecznie.
Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli ci kiedyś będzie po drodze,
zajrzyj tu do nas koniecznie.

Hanna Banaszak - w moim magicznym domu