środa, 30 kwietnia 2008

Słodycze









Udzielił mi kiedyś mój dziadek
Porady cenniejszej niż spadek
Bym kochał kobietę z rozsądkiem
Żołądkiem
Ty jesteś jak paczka cukierków
W tym swoim przyciasnym sweterku
Ty jedna dajesz mi szczerze
W talerze

Gdy widzę słodycze to kwiczę
A oczy mi świecą jak znicze
Lecz dobrze o tym wiesz
Że połknąłbym jak zwierz
Co tylko co tylko tylko chcesz

Ty wiesz że trzeba się najeść
By w sercu uczucie odnaleźć
Ty zawsze odpowiesz tak czule
Na bóle
Masz sposób na wszystkie bolączki
Bo cuda potrafią twe rączki
Najsłodsza ich tajemnica
Kwaśnica

By miłość była dojrzała
Potrzebne jest serce i strzała
I czułość dla kilku nawyków
W przełyku
Dlatego kocham w dziewczynie
Kwaśnicę na wieprzowinie
Lecz liczy się również smykałka
Do wałka

Gdy widzem słodyce to kwicem
A łocy mi świecom jak znice
Lec dobrze ło tym wies
Ze połknołbyk jak zwierz
Co tylko co tylko tylko kces
(Golec uOrkiestra)

golec orkiestra - slodycze

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

A czemu ta Pani na górze jest taka niewyraźna? Powinna wziąć rutinoscorbin :-)
Gacek

Anonimowy pisze...

Ej Ty Mała! Co Ty mi tu na moim prywatnym blogu kryptoreklame koncernu farmaceutycznego robisz!?
:-) Do zobaczenia po moim powrocie. Może w poniedziałek bys do mnie wpadła.
Ściskam
Aga