poniedziałek, 16 czerwca 2008

Mój chłopiec piłkę kopie

dzisiaj na mundialejro gramy z Chorwacją




Codziennie bierze mnie złość
i codziennie mam tego dość,
codziennie mówię, że nie, nie,
lecz w końcu idę na mecz,
bo on mówi, że to zdrowo,
że zaprawę trzeba mieć sportową,
jeśli zimno, mogę włożyć jego płaszcz,
lecz on musi przecież grać.

Bo mój chłopiec piłkę kopie,
wczoraj bramki strzelił dwie,
od niedzieli do soboty
ciągle tylko mecz, mecz, mecz.

Czasem w głowie mi się kręci
od tych wszystkich trudnych nazw:
tu ktoś gola strzelił z... rogu,
a ta linia... to jest aut?

Bo mój chłopiec piłkę kopie,
wczoraj bramki strzelił dwie,
od niedzieli do soboty
ciągle tylko mecz, mecz, mecz.

Codziennie bierze mnie złość
i codziennie mam tego dość,
codziennie proszę, że nie, nie,
lecz w końcu idę na mecz...
Kiedy chcę iść z nim do kina,
by zobaczyć ładny nowy film,
wtedy on mówi: "Czemu zapominasz?
Przecież dzisiaj właśnie gra mój team!"

Bo mój chłopiec piłkę kopie,
wczoraj bramki strzelił dwie,
od niedzieli do soboty
ciągle tylko mecz, mecz, mecz.

Że drużyna z Kapuścina
gra półgórny system gry,
że Prędkiemu brak kondycji,
a Dynamo ma swój styl...

Bo mój chłopiec piłkę kopie,
wczoraj bramki strzelił dwie,
od niedzieli do soboty
ciągle tylko mecz, mecz, mecz.
(Maria Koterbska)

Maria Koterbska - Mój Chłopiec Piłkę Kopie

Brak komentarzy: