sobota, 9 sierpnia 2008

Morze





To morze oddychało tak samo.
Gdy wyszliśmy z niego z precyzyjnym planem
Chwytając w skrzela ostry tlenowodór.
Nieśliśmy w genach pazury i pierze,
Obły kształt jaja i pierś z mlekiem matki.
Sierść, broń odruchów i bezbronną skórę.

To morze oddychało tak samo
Kiedy w gatunkach rosła doskonałość
Niszcząc za sobą nieudane próby.

Nie będzie po nas następnych etapów:
Jesteśmy przecież ostatnim ogniwem
Co wie, jak korzystać z osiągniętych celów
Choćby za cenę istnienia łańcucha...

Służy nam kosmos i natura żywa,
Władzę nad duchem nakazuje pycha
I tylko to morze tak samo oddycha
Gdy doń wracamy - nie umiejąc pływać.
(Jacek Kaczmarski)

Brak komentarzy: