piątek, 31 października 2008

Nie ma już


Teatr na wodzie, Łazienk Królewskie









Na scenie kurz, na scenie wiatr,
w pajęcze sieci słowik wpadł.
Choć sztuczny jest, nieżywy jest,
to się dla niego skończył świat.
Przy kasie szczur, a w lożach ziąb,
oto sprzedają teatr nasz.
Ostatni raz w błękitnym szkle
monolog króla dla mnie grasz.

Nie ma, nie ma już
mistrzów scen,
tych aktorów z dawnych lat.
Nie ma, nie ma już
tych peleryn,
które kryły pejzaż lat.
Nie ma, nie ma już
tych Cezarów,
tych Antygon z dawnych scen.
Nie ma, nie ma już
Salomei,
która śniła srebrny sen.
Nie ma, nie ma już
wielkich mimów,
białych Rzymów, kwietnych róż.
Nie ma, nie ma już
monologów godnych bogów,
sztucznych mórz.
Nie ma już
gronostajów,
co tak pięknie nosił król.
Nie ma tych demonów,
tych aktorów i tych ról.

Kurtyny szum, jak morza śpiew,
modlitwą naszą zawsze był.
A dzisiaj nie pamięta nikt
teatru, który nam się śnił.
Niejeden z nich, z aktorów tych,
w połowie kwestii nagle zmarł.
Widownia wciąż wołała - bis! ,
choć on już kończył czarny tang...

Nie ma, nie ma już
mistrzów scen,
tych aktorów z dawnych lat.
Nie ma, nie ma już
tych peleryn,
które kryły pejzaż lat.
Nie ma, nie ma już
tych Cezarów,
tych Antygon z dawnych scen.
Nie ma, nie ma już
Salomei,
która śniła srebrny sen.
Nie ma, nie ma już
wielkich mimów,
białych Rzymów, kwietnych róż.
Nie ma, nie ma już
monologów godnych bogów,
sztucznych mórz.
Nie ma już
gronostajów,
co tak pięknie nosił król.
Nie ma
(Agnieszka Osiecka)

Brak komentarzy: