czwartek, 31 stycznia 2008

Gdzie jesteś?







Pozwól mi Cię kochać, ja nie chcę Cię mieć,
Pozwól mi Cię kochać, ja nie chcę zniszczyć Cię.

I tam i tu.
I chcę i nie.
W górę, czy w dół?
Wiem, czy nie?
Rozdarłaś mnie, pomiędzy dobrem, a złem.
A ja jak nic tu stoję.

Gdzie jesteś teraz? Gdzie jesteś teraz?

Cień rozbił się o moją głowę.
Kawałki, okruchy, minuty i chwile.
Cało idąca stagnacja i chęć,
Czasami nie mogę umyśleć, że wiem.
Lecz nagle powraca to, nieodparte wrażenie,
Jak mały, jak mały, jak mały był mój krok.

Gdzie jesteś teraz? Gdzie jesteś teraz?

Pozwól mi Cię kochać, ja nie chcę Cię mieć,
Pozwól mi Cię kochać, ja nie chcę zniszczyć Cię.

Pozwól mi Cię kochać, ja nie chcę Cię mieć,
Pozwól mi Cię kochać, ja nie chcę zniszczyć Cię.

Pozwól mi, pozwól mi, pozwól mi...
(Bakshish)



bakshish - gdzie  jestes

środa, 30 stycznia 2008

Seledynowa lampa

Stoję pod Twoim oknem
Seledynowa lampka ćmi
Więc może jeszcze pomoknę
Wolno mi

Seledynowa lampka ćmi
Ma duszę i w dzień śpi
Nigdy jej nie zapalałeś
Przecież Ty sypiasz od drzwi

A jeśli ja któregoś dnia
Pod Twoje okno nie powrócę
I choć nie spotkasz nawet psa
Usłyszysz usłyszysz jak nucę

Stoję pod Twoim oknem
Seledynowa lampka ćmi
Więc może jeszcze pomoknę
Wolno mi

Seledynowa lampka ćmi
Bo przecież zna moje sny
Nie bój się nie uciekaj
Nie nie zapukam do drzwi

A jeśli Ty któregoś dnia
Nie zejdziesz ku milczącej sylwetce
To znak że wierzyłeś wciąż
Że ja tam będę wiecznie

Stoję pod Twoim oknem
Seledynowa lampka ćmi
Więc może jeszcze pomoknę
Wolno mi wolno mi...

wtorek, 29 stycznia 2008

There is a town



There is a town
Where I was born
Far far away
Across the sea

And in that town
Where I was born
I would dream
That one day
I would leave
And cross the sea

And so it goes
And so it seems
That God lives only in our dreams
In our dreams

And now I live
In this town
I walk these dark streets
Up and down, up and down
Under a dark sky
And I dream
That one day
I’ll go back home

And so it goes
And so it seems
That God lives only in our dreams
In our dreams
(Nick Cave)

poniedziałek, 28 stycznia 2008

Tak jak w kinie





Mam cichy dom, mam dobry dom, mam życie tak jak w kinie ...
I żonę mam i dzieci mam ...ale bez pani ginę.
Pani wciąż płacze, uciec chce, wyjeżdża gdzieś na narty
- A ja nie mogę bez pani żyć. Ja jestem wewnętrznie rozdarty.
Tak jak w kinie, tak jak w kinie...
Żona nie cieszy , dzieci też, gdy pani tam na stoku...
Chociaż nie mogę bez nich żyć, tak jakoś pusto wokół
I pani o tym dobrze wie, więc mi ucieka jak najdalej
O dobry Boże , gdybym mógł wtedy nie spotkać pani wcale!
Tak jak w kinie, tak jak w kinie...
Gdy minie czas, gdy minie czas, gdy wszystko w dal odpłynie.
I pani będzie miała dom i życie ,tak jak w kinie...
Przestanie pani płakać już, zapomni pani o mnie
I nigdy się nie dowie , że...rozdarty byłem nieprzytomnie.
Tak jak w kinie, tak jak w kinie...
(Słowa: Magda Umer, muzyka: Stanisław Soyka
zdjęcia: Gacek)


Stanisław Soyka - Tak jak w kinie

niedziela, 27 stycznia 2008

In the Cold, Cold Night

I saw you standing in the corner
On the edge of a buring light
I saw you standing in the corner
Come to me again in the cold cold night

In the cold cold night

You make me feel a little older
Like a full grown women might.
But when you gonna grow colder

Come to me again in the cold cold night
In the cold cold night

I hear you walkin’ by my front door
I hear the creakin’ of the kitchen floor
I don’t care what other people say
I’m gonna love you anyway

Come to me again in the cold cold night
In the cold cold night

I can’t stand it any longer
I need the fuel to make my fire bight
So don’t fight it any longer

Come to me again in the cold cold night
In the cold cold night

And I know that you feel it too
When my skin turns into glue
You will know that it’s warm inside
And you’ll come run to me

In the cold cold night
In the cold cold night
In the cold cold night
In the cold cold night
(White Stripes)

sobota, 26 stycznia 2008

Zła zima


Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna!
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Płachta na niej długa, biała,
W ręku gałąź oszroniała,
A na plecach drwa...
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
Niech pamiątkę ma!
Nasza zima zła!
(Maria Konopnicka)

piątek, 25 stycznia 2008

żab nie wolno trzymać w domu



Mój tata ma cztery krawaty,
Ale ich wcale nie nosi,
Krawaty wiszą w szafie,
A tata trochę drapie.

A mama boi się żab
I robi dużo krzyku,
Nawet jeśli to kijanka,
Nawet jeśli śpi w słoiku.

A tata lubi samochód.
Samochód lubi się psuć.
Więc tata go w kółko reperuje,
A mama się ciągle denerwuje.

Bo zawsze gdy się jedzie
Coś psuje się na złość,
Gdy tata znów pod autem siedzi
To mama ma całkiem dość!

A z psem jest tylko kłopot,
Bo ma na łapach błoto
I raz ogonem wazon zbił,
Więc mama opada już z sił.

I zaraz daje nam szmatki
I mówi, że pełno kurzu,
Że mamy sprzątać, podlać kwiatki -
I w domu jest straszna burza!

Po burzy jest awantura,
Bo ktoś zjadł konfitury.
Na temat dzieci, taty, psów,
To mamie brakuje już słów!

I mama boi się myszy,
A tata chce trochę ciszy,
Więc myszy nie wolno trzymać w domu,
Nawet ukradkiem po kryjomu!

Jak tata z mamą tańczy,
To mama się uśmiecha
I mówi, że nieważny kurz,
I że się żab nie boi już!
I można konfitury jeść,
I mieć kijanek sześć!!!
(słowa: Jerzy Bielunas, muzyka: Mateusz Pospieszalski)

czwartek, 24 stycznia 2008

Polowanie na słonia




Stoję sobie w dżungli
Stoję w dżungli
Stoję sobie w dżungli
Stoję w dżungli
Banany i cytrusy. Słonie i żyrafy
Banany i cytrusy. Słonie i żyrafy

POLOWANIE NA SŁONIA
POLOWANIE NA SŁONIA

Stoję sobie w dżungli
Stoję w dżungli Zulu
Stoję sobie w dżungli
Jestem wielkim Guru

POLOWANIE NA SŁONIA
POLOWANIE NA SŁONIA
(T.Love)


środa, 23 stycznia 2008

Wio koniku



Powoli człapał konik skrajem szosy
Starego galambosza ciągnąc wóz
Wtem piękne auto trąbiąc wniebogłosy
Przemknęło obok nich wzbijając kurz
Hej ojcze, krzyczał szofer, widzi mi się
Że piechotą jednak prędzej by się szło
A stary mrugnął, hej ty tam urwisie
Patrz swego nosa, bo ci utrze kto

Wio koniku, a jak się postarasz
Na kolację zajedziemy akurat
Tobie owsa nasypiemy zaraz
A ja z miski smaczną zupę będę jadł
A dla nich, choć w godzinę
Kilometrów robią sto
Ni zupy nie ma, ani owsa
Wio koniku wio
Wio koniku, dla nich zimny garaż
Nam się lepiej żyje mimo starych lat

Spotkali znów samochód na zakręcie
Stał w miejscu wypluwając z rury dym
A ów dowcipny szofer klnąc zawzięcie
Schylony nad motorem dłubał w nim
Galambosz dumnie spojrzał na nich z kozła
Hej chłopcze, krzyknął przez zwiniętą dłoń
Patrz żeby ta landara cię dowiozła
Bo mimo wszystko to nie to co koń

Wio koniku, a jak się postarasz…

A kiedy wymęczony drogą konik
dobijał już do pierwszych wioski chat
znienacka ryk klaksony ich dogonił
samochód śmignął koło nich jak wiatr.
i nagle tuż przed furtką galambosza
zatrzymał się, jak gdyby w ziemię wrósł
i szofer wysiadł i dopiero, proszę
rozpoznał stary, kto prowadził wóz.

Wio koniku, zaraz już przystanek,
zaraz w stajni smaczne sianko będziesz jeść.
Ten łobuziak, to jest wnuk mój Janek,
a z nas jutro śmiać się będzie cała wieś
Bo widzisz stary, my możemy gadać to, czy sio,
lecz auto zawsze nas wyprzedzi
Wio, koniku, wio!
Wio, koniku, zaraz już przystanek
nam się dobrze żyje mimo starych lat.
(
sł. J. Jurandot, muz. I. Garai)

wtorek, 22 stycznia 2008

Twójmój czas



Ty kurwo prędzej, prędzej!
I myśleć nie waż się
Pokłony, modły, normalnie allelu bałwana...
Prędzej na kolana!

Każdego dnia cielec ofiary chce
Żąda ofiary mojej całe noce i dnie
Każdego dnia dobrze pokłonić się
Będzie mi dobrze, tobie
Jawnie tak śnię!

Polshit, Dwa Światy
Big Brother program
Walę konia, gdy podglądam!
Pieniędzy mielenie, gnaty
Audiotele za trudne
A ja chcę tak być bogaty!

Każdego dnia cielec ofiary chce
Żąda ofiary twojej noce i dnie
Każdego dnia dobrze pokłonić się
Będzie mi dobrze, tobie
Jawnie tak śnię!

Odmózgowienie na TVNie
Serial interesujący, intelektualnie nie męczący
Teleturnieje, pieniędzy mielenie
Żryj reklamy, żryj!
Po atrakcyjnej cenie!

Każdego dnia cielec ofiary chce
Żąda ofiary naszej całe noce i dnie
Każdego dnia dobrze pokłonić się
Będzie mi dobrze, tobie
Jawnie tak śnię!

Każdego dnia cielec ofiary chce
Żąda ofiary waszej całe noce i dnie
Każdego dnia dobrze pokłonić się
Będzie mi dobrze, tobie
Jawnie tak śnię!

(słowa: Kazik Staszewski
muzyka: Kult)



KULT - Twójmój Czas

No co ja ci zrobiłem?

No co? No co?
No co? No co? No co? No co?
No co ja ci zrobiłem?
Cóż ci takiego zrobiłem
oprócz dzieciątka -
prócz tej pamiątki przemiłej
po naszych piątkach?
Wielbiłem twoje ciało,
robiłem ci kakao,
brudziłem raczej mało -
aaa
pukałem, zanim wlazłem,
nie brałem, gdy znalazłem,
nie szafowałem masłem
jaaa!
No co? No co?
No co? No co? No co? No co?
No co ja ci zrobiłem?

Cóż ci ja uczyniłem -
jakąż to zbrodnię? -
że dziś odwracasz się tyłem
do mnie swobodnie?
Nosiłem ci do pralni,
paliłem minimalnie,
czyściłem w umywalni
kraaan!
Kolacje jadłem zimne,
zalutowałem rynnę,
a wady tak niewinne
maaam!
No co? No co?
No co? No co? No co? No co?
No co ja ci zrobiłem?

Cóż popełniłem za winy -
jakież przestępstwa -
prócz tej niewinnej dzieciny
w chwili szaleństwa?
Prócz rączek oraz nózi -
tyłeczka oraz buzi -
co w niej się ząbków tuzin
rżnieee?
Z tatusia zdjęta skóra -
ot, cała zbrodnia, która
umieszcza na torturach
mnieee!
No co? No co?
No co? No co? No co? No co?
No co ja ci zrobiłem?!

(tekst. Jeremi Przybora)

poniedziałek, 21 stycznia 2008

Bo Bóg dokopie


Kobieto proszę Cię
Bądź ze mną w noc i w dzień
Bądź kiedy śnieg i kiedy deszcz
Bądź ze mną też. Bądź ze mną też.
Kobieto proszę Cię
Bądź ze mną w noc i w dzień
Bądź kiedy śmiech i kiedy łzy
Zaufaj mi. Zaufaj mi.
Świat się nam przygląda i nie życzy źle
A jeśli jest inaczej, to świat mam cały gdzieś
Bóg nam nie daruje, Bóg dokopie nam
Gdy ktoś z nas zepsuje, to, co dał nam sam.
To, co dał nam sam
Kobieto proszę Cię
Bądź ze mną w noc i w dzień
Przysięgam ci, że nie ma nic
Co może mieć większy sens
Świat się nam przygląda i nie życzy źle
A jeśli jest inaczej, to świat mam cały gdzieś
Bóg nam nie daruje Bóg dokopie nam
Gdy ktoś z nas zepsuje, to, co dał nam sam
To, co dał nam sam
Kobieto proszę Cię
Bądź ze mną w noc i w dzień
Przysięgam ci, że nie ma nic
Co może mieć większy sens

(Voo Voo)

niedziela, 20 stycznia 2008

Zimowy duet

ON:
Spójrz, najmilsza, w tym parku- śmy sami.

ONA:
Nic dziwnego, najmilszy. Już zima.
Wyłączyła natura mechanizm na tym drzewie i listka już ni ma.

ON:
Wiatr goryczą pachnący park studzi, liście z parku wymiata i ludzi.

ONA:
Tylko władzy wiatr nie ma nad nami, bo gdy usta łączymy ustami...

OBOJE:
Znów zanoszą się śpiewem słowiki,
grają świerszcze i pasikoniki.
Brzęczą pszczoły i szemrzą strumyki,
i muzyki znów pełen jest park.
Ciepły wietrzyk prowadzi swą akcję-
pieści bzy wącha akacje,
budzi woni urocze sensacje-
póki wargi tulimy do warg.

ON:
Miła, czyżbyś mi drżała chwilami?

ONA:
Drżę o ciebie. Me szczęście utrudnia
to, że dzwonisz tak strasznie zębami.

ON:
To nie zęby, najmilsza, to lutnia.
Na niej piosnkę wydzwania miłości
chłód, co innych wypłoszył stąd gości,
ale władzy on nie ma nad nami.

ONA:
Bo gdy usta łączymy ustami...

OBOJE:
Rozkwitają fiołki, pierwiosnki,
świeżej trawy puszczają się włoski,
znów wierzbowe się kocą gałązki
jednym słowem wiosenny znów park.
Do nóg ściele nam bratków aksamit,
cudownymi upaja woniami,
eksploduje pąkowia salwami,
póki wargi tulimy do warg.

ON:
Przeobrażać, najmilsza przyrodę
to dla mojej miłości jest detal.
Kiedyś wiosną cię tutaj przywiodę,
gdy park będzie w bzów tonąć bukietach.

ONA:
Naszą wiosnę czas zimy nam powił.

ON:
I powiemy na ucho majowi,
że wystarczy na wiosnę czasami
mocno usta połączyć z ustami...

OBOJE:
I słowiki się zmienią we wrony-
i dokoła rozsrebrzą się szrony-
róże wdzieją trykoty ze słomy-
jednym słowem zimowy znów park.
Suche liście wiatr- figlarz pogoni-
pasmem włosów zatarga u skroni-
oszroniona gałązką zadzwoni,
póki wargi trwać będą u warg...

Jeremi Przybora (1953)

sobota, 19 stycznia 2008

Dirty window

I see my reflection in the window
It looks different, so different than what you see
Projecting judgement on the world
This house is clean baby
This house is clean

Am I who I think I am?
Am I who I think I am?
Am I who I think I am?
Look out my window and see it's gone wrong
Court is in session and I slam my gavel down

I'm judge and I'm jury and I'm executioner too

Projector
Protector
Rejector
Infector
Projector
Rejector
Infector
Injector
Defector
Rejector

I see my reflection in the window
This window clean inside, dirty on the out
I'm looking different than me
This house is clean baby
This house is clean

Am I who I think I am?
Am I who I think I am?
Am I who I think I am?
Look out my window and see it's gone wrong
My court is in session and now I slam my gavel down

Projector
Protector
Rejector
Infector
Projector
Rejector
Infector
Injector
Defector
Rejector
Defector

I drink from the cup of denial
I' judging the world from my throne
I drink from the cup of denial
I'm judging the world from my throne
(Metallica)
Metallica - Dirty Window - (4.St.Anger)

Zima zima

O tije o teime otije o leriwaso
O tije o teime o leriwaso leriwaso

Jest zimno jak cholera mała znowu poszła gdzieś
Ktoś nudny w radiu gdera w domu nie ma co jeść

Jest zima - wiatr wyje jak pies

Nie ruszam się na krok leżę w łóżku i drżę
Za szybą już mrok bez małej mi źle

Jest zima - wiatr wyje jak pies

Zima zima butów na zimę ni ma
Zima zima przy maszynce grzeję się
Zima zima mróz za mordę nas trzyma
Zima zima każdy psioczy i klnie
Jest zima - wiatr wyje jak pies

Gdy jest mała jest lepiej cieplej jakby lżej
Robię dla niej herbatę albo kawę gdy jest

Jest zima - wiatr wyje jak pies

Więc przyjdź do mnie wreszcie i zastukaj do drzwi
Choćbym umarł to jeszcze wstanę otworzę ci
Więc przyjdź do mnie wreszcie...
Choćbym umarł to jeszcze...
(Maciej Maleńczuk)


piątek, 18 stycznia 2008

Dworzec

Na Dworzec Centralny
Centralnie ulokowany
Pada deszcz, wieje wiatr
Wieje się jak piany
A nic nie daje
Nie daje satysfakcji
Nie mam dokąd pójść
I nie mam gdzie się schować
To zaś pieśń o żałosnej wegetacji

Ooo la la la laj
(I nie mam dokąd pójść)

Na Dworzec Centralny
Centralnie ulokowany
Pada deszcz, wieje wiatr
A my ciągle, ciągle się mijamy
Ja nie trzymam, nie trzymam tonacji
Nie mam dokąd pójść
Nie mam gdzie się schować
Słychać pieśń o żałosnej wegetacji

Ooo la la la laj
(I nie mam dokąd pójść)

I nia mam dokąd pójść
(I nie mam dokąd pójść)
I nie mam gdzie się schować

Na Dworzec Centralny
Centralnie ulokowany
Ja stoje spakowany
Oczekując na...
...na rozwój sytuacji
Słychać pieśń
O żałosnej wegetacji

Ooo la la la laj

I nie mam dokąd pójść
I nie mam gdzie się schować
I nie mam... i nie mam...
(Fisz)

czwartek, 17 stycznia 2008

Ja pana w podróż zabiorę

zdjęcia od Gacka-
pamiątka z podróży...































Ja pana z sobą zabiorę w nieznaną podróż daleką... Sympatia moim wyborem powodowała poniekąd. Na towarzysza podróży przewidział pana mój plan - nie będzie panu się dłużyć, nie pożałuje pan! Pomkniemy trasą przecudną widoków, przygód i zjawisk. Gdy troszkę będzie nam nudno, to wtedy czymś się rozbawim. A gdyby pchnął smutek głuchy w niedobry serca nam stan - dodamy sobie otuchy, nie pożałuje pan! Nie pożałuje pan! Nie pożałuje pan! Ja pana w podróż wziąć pragnę - pan czemu waha się przeto? To chyba raczej jest ładne - wyjechać z miłą kobietą? Podróży takiej na pewno i krajobrazu w niej zmian - doznając rzeczy tych ze mną - nie pożałuje pan! A kiedy cel osiągniemy - po różnych etapach wielu - okazać może się, że my podróżujemy bez celu. W podróży samej jest jednak cel piękny też w sobie sam. Niech pan się dla niej da zjednać - nie pożałuje pan! Nie pożałuje pan! Nie pożałuje pan! O, nie!

(Jeremi Przybora)

środa, 16 stycznia 2008

Tabakiera

Twej tabakierze dziś
Jak przyjaciółce drogiej
Powierzam moje łzy
Choć noc nie śpimy obie
Już wtorek wygasł gdzieś
Za oknem środa rano
Jak dawniej wszystko jest
Choć nie tak samo
(Hej) tabakiero czas
na sen lecz nim odfrunę
ty papierosa daj
jak jego pocałunek
zaśnij i niczego
na dzisiaj już nie żałuj
masz znak na sobie jego inicjałów

Tę tabakierę chociaż taką ciebie część
Te tabakierę mogę dziś przy sobie mieć
Tę tabakierę jak znak miłości twojej
Niech truje to mniej boli
Tę tabakierę tylko taką ciebie część
Tę tabakierę mogę dziś przy sobie mieć
Na zawsze zostaw jak znak miłości twojej
Niech truje mnie powoli

Już wtorek odszedł gdzieś
Za oknem środa rano
Siedzimy tu we dwie
I wspominamy
Tabakiero czas
Na sen lecz nim odfrunę
Ty papierosa daj
Jak jego pocałunek
Raz jeszcze się popieszczę
Wdychając dym pomału
Po sercu z piętnem jego
Inicjałów

Tę tabakierę chociaż taką ciebie część
Te tabakierę mogę dziś przy sobie mieć
Tę tabakierę jak znak miłości twojej
Niech truje to mniej boli
Tę tabakierę tylko taką ciebie część
Tę tabakierę mogę dziś przy sobie mieć
Na zawsze zostaw jak znak miłości twojej
Niech truje mnie powoli

(Bregovic/ Kayah)
KAYAH - TABAKIERA

wtorek, 15 stycznia 2008

Santa Maria Loei

Ona wiarę mą ujrzała
Spośród innych mnie wybrała
Cud miłości ukazała
Przeto sławię dobroć Jej

Mnie nad innych wywyższyła
Wśród szlachetnych ustawiła
Królem ludu uczyniła
Przeto sławię wielkość Jej

Ona cała w swej litości
Uleczyła mnie z małości
Bólów, chorób, trosk, ciężkości
Przeto będę służyć Jej

Tym którzy mi źle życzyli
Knuli, moje imię lżyli
Dała na co zasłużyli
Sprawiedliwość sławię Jej

Bój zwycięski przy mnie wiodła
Wrogów zdeptać mi pomogła
W bitwie nigdy nie zawiodła
Przeto sławię siłę Jej

Od wypadków mnie chroniła
Śmierci na mnie oddaliła
Wielka Jej miłości siła
Przeto umrę na łonie Jej

Więc w modlitwie mnie wspierajcie
O Jej pomoc dziś wołajcie
O Jej dobroć wciąż błagajcie
Sławcie ze mną cudowność Jej
(Maciej Maleńczuk)


Kolory

Bella Bella Bella Puppa la dolczewita kokakola e nutella
Bella Bella Bella Puppa la dolczewita kokakola mortadela
My pałuczili samonastajaszczije bikbity
Samonastajaszczije bikbity
Regenerierijujuszcziju emalsiju
Regenerierijujuszcziju emalsiju wi hajszesz
Der wurst und szinken hat
Der wirt noh ale tage sat
Mętną ose słar pur
Że tre dupą o tretuar
And no se slar że tre dupą o tretuar

Over drive and cross over
Rower rewer together dupą dupą
Over drive and cross over
Rower rewer together love

Czerwone to miłość
Niebieskie - milicjant
Fioletowe - kardynał
Białe - mercedes
Zielone to dolar
(Piotr Marek/ Pudelsi)

Pudelsi - Kolory

poniedziałek, 14 stycznia 2008

Absolutnie Nic



Polska deszczowa
ja czekam na czekam na ciebie
na mieście ludzie mowili o cudzie
tak rzadko słońce
przez chmury się przedziera
ja nie dbam o siebie
na obiad chleb z herbatą
herbata chińska
masło wyborowe
a przy okazji śmierć krawatom

bujnie myślałem ostatnio o świecie
o tym deszczu
o tobie
i o twoich udach
i o miłości
i że bez niej
nie udałoby sie nam nic
absolutnie nic

noc deszczowa
ja czekam na ciebie
na mieście ludzie mówili o cudzie
jak można żyć bez powietrza ja nie wiem
kochanie ja nie wiem
i takie okropne lato
i ty w potrzebie
i ja tu nie wiem co
nie wiem co poradzić na to

bujnie myslałem ostatnio o świecie
o tym deszczu
o tobie
i o twoich udach
i o miłości
i że bez niej
nie udałoby sie nam nic
absolutnie nic


Stanisław Soyka - Absolutnie nic

niedziela, 13 stycznia 2008

Witajcie w naszej bajce

Witajcie w naszej bajce, słoń zagra na fujarce,
Pinokio nam zaśpiewa, zatańczą wkoło drzewa,
Tu wszystko jest możliwe, zwierzęta są szczęśliwe,
A dzieci wiem coś o tym latają samolotem.

Nikt tutaj nie zna głodu, nikt tu nie czuje chłodu
I nawet ja nie kłamię, nikt się nie skarży mamie.

Witajcie w naszej bajce, słoń zagra na fujarce,
Pinokio nam zaśpiewa, zatańczą wkoło drzewa,
Bo z nami jest weselej, ruszymy razem w knieje,
A w kniejach i dąbrowach przygoda już się chowa.

My ją znajdziemy sami, my chłopcy z dziewczętami,
A wtedy daję słowo, że będzie kolorowo.
(Jan Brzechwa)

Akademia Pana Kleksa - Witajcie w naszej bajce

sobota, 12 stycznia 2008

Futbol

Futbol, futbol, yeah..
Futbol, futbol, futbol,
przeżyjmy to jeszcze raz
Gdy piłka w grze wyjdzie na strzał,
śledzi jej lot cały świat
Piłka jest okrągła jak ziemski glob,
jak ziemski glob
Na świecie tym są takie dni,
gdy niebo drży, bo padł gol
To był strzał, to jest szał,
To jest sport, to sport
Futbol, futbol, futbol
w to dzisiaj gra cały świat,
bo dobry mecz to piękna rzecz,
wśród wielu szans twoja jest
Czym jest futbol, futbol
to każdy wie, każdy wie
Każdy, kto wie, co znaczy to
zerwać się z miejsc, krzyknąć GOL!
Gra jest grą, play is play
Graj, graj fair, fair play


maryla rodowicz - Futbol

Komentarze Szaranowicza:
- Przepraszam, że państwa zanudzam, ale to będzie ciekawe.
- Jeszcze trzy ruchy i Otylia będzie szczęśliwa.

- Ciągnij Olu, ciągnij Oleńko...

- Gruchała jest taka, że cieszy się z każdego pchnięcia.

- Rosjanki osiągnęły szczyt w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie i właściwie zupełnie niepotrzebnie.

- W tej chwili, że się tak wyrażę, zaliczonych mamy 17 zawodniczek.

- Filimonow jest cudownie miękki, wspaniale pracuje udami.

- No... motywację ręczną zastosował przez klepanie.

- Nie ma już ręki, nie ma już nogi, został mu brzuch.

- Takie ma wciągnięcie, jakby go jakaś wciągarka na te płotki wciągała.

- Świderski nawet gdyby się rozmnożył to nic nie pomoże, gdy go koledzy nie pokryją.

- Ruch dwudziestu chłopa na rowerach powoduje ożywczy ruch powietrza.

- Wiatr wieje im w plecy tzn. wieje im w twarz, bo przecież płyną tyłem do przodu.

- A teraz wychodzi Bułgar z Bułgarii.

- A teraz wychodzi rosyjski Gruzin polskiego pochodzenia.

- Duńczycy doganiają Rosjan, którzy ścigają Duńczyków.