piątek, 29 lutego 2008

Lokomotywa




Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa -
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Buch - jak gorąco!
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.
Wagony do niej podoczepiali
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
I pełno ludzi w każdym wagonie,
A w jednym krowy, a w drugim konie,
A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy.
A czwarty wagon pełen bananów,
A w piątym stoi sześć fortepianów,
W szóstym armata, o! jaka wielka!
Pod każdym kołem żelazna belka!
W siódmym dębowe stoły i szafy,
W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,
W dziewiątym - same tuczone świnie,
W dziesiątym - kufry, paki i skrzynie,
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.

Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się natężał,
To nie udźwigną - taki to ciężar!

Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Koła - w ruch!

Najpierw
powoli
jak żółw
ociężale
Ruszyła
maszyna
po szynach
ospale.
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.

A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to,
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna zziajana, zdyszana,
Lecz raszka, igraszka, zabawka blaszana.

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha?
Że pędzi, że wali, że bucha, buch-buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...
(Julian Tuwin)

czwartek, 28 lutego 2008

I Hope That I Don't Fall In Love With You





Mam nadzieję, że się w tobie nie zakocham

Cóż, mam nadzieję, że się w tobie nie zakocham
Bo jak kocham, czuję się smutny
Muzyka gra, zwracasz na siebie moją uwagę
Wypiłem piwo, słyszę ja mnie wołasz
Mam nadzieję, że się w tobie nie zakocham

Pokój jest zatłoczony, pełno tu ludzi
Zastanawiam się czy zaoferować ci miejsce?
Jeśli usiądziesz obok tego starego błazna,
Zmarszcz brwi i skończ to wszystko
Myślę, że się dogadamy zanim wieczór się skończy
Mam nadzieję, że się w tobie nie zakocham

Noc powoduje śmieszne myśli u faceta
Ten stary podrywacz czuje, że go nie rozumiesz
Odwracam się, by na ciebie spojrzeć, jak zapalasz papierosa
Chciałbym mieć tyle odwagi by cię jednym poczęstować, ale my się nigdy nie spotkaliśmy
Mam nadzieję, że się w tobie nie zakocham

Widzę, że jesteś samotna, tak jak ja
Robi się późno, chciałabyś mieć towarzystwo
Odwracam się, by na ciebie spojrzeć, ty spoglądasz na mnie
Koleś, z którym jesteś, nie rozumie cię, obok ciebie stoi wolne krzesło
Mam nadzieję, że się we mnie nie zakochasz

To już zakończenie, muzyka cichnie
Ostatni dzwonek na drinka, znów będę odważny
Odwracam się, by na ciebie spojrzeć, lecz nie ma cię tam
Przeszukuję miejsce, gdzie on cię poniżył,
Następna runda będzie moja
Myślę, że się w tobie zakochałem
(Tom Waits)

środa, 27 lutego 2008

Lema Pamięci Kosmiczny Pogrzeb

Czas umierać nastał – umieraj więc trwogo
Żadne cię mury zatrzymać nie mogą
Niczego Szpital w Tobie nie przemieni
Boś Planetą na niebie z Księżycami swemi



Tknięty na umyśle tkwisz w czasu maszynie
Niczym ludzka larwa zaklęta w bursztynie
Mózg razy nieskończoność do entej potęgi
Przeciążony trzeszczy niczym statku wręgi

Zapętlone wstęgi miriady soczyste
Tyś w gnozie nie uwiądł miał myślenie czyste
Aby diament się wykluł eony mijają
Tyś codziennie znosił brylantowe jajo



Śpiewają plejady kipi mleczna droga
Tam na jej rozstaju pożegnalim Boga
Wczoraj z jutrem się miesza dziecinnieje starzec
Wiosna jesień zima luty styczeń marzec

O Władco Much! Głosie Mego Pana!
Summo Technologiae – tylko tobie znana
Ten rebus rozwiąże kto pod presją działa
Potęgą umysłu wesprze słabość ciała



Wszystko to woda gmaź trochę białka
Trze się to mnoży pożera i ciamka
Chłepce i chlipie wrzeszcząc w nieboskłony
Na pastwę na życie sam pozostawiony

Tyś mi opowiadał o nieludzkiej przyldze
Boś ty był człowiekiem gdzie mi szukać przyjdzie
Byłeś i po tobie kto mi bajkę powie
Choćbyś wszędzie umarł nigdy w mojej głowie



Takeś się rozmnożył wtedy w czasu pętli
Ile żeś natrudził by śrubę przykręcić
Bo choć tylu was było w tym kosmicznym domu
W sterach mutry przytrzymać wciąż nie było komu

Takeście się żarli popadali w swary
Tyś jak Gabryjela wytykał przywary
Kosmiczna dulszczyzna jądrowa głupota
Żadna przed tym wiatrem nie chroni kapota



Zabierz mnie ze sobą ostawim ten padół
Oddaj mnie czeluściom zaprzedaj miriadom
Może raz się obejrzę – jeśli tak się stanie
To tylko dlatego żeś tam miał mieszkanie

Stanisławie martwy kukło twego ciała
Cóżeś taki umysł przez życie chowała
Płoń teraz cierpliwie w ognistej kąpieli
Drugiego takiego już nie będziem mieli




Tyś pomysłów włóczniemi dościgać nie musiał
Starczy byś do stołu przy maszynie usiadł
Już w galaktykę pędzą strzały chyże
Z tytanowej stali bo na nic tam spiże

Leć pilocie Pirxie przywieź mi nadzieję
Dobry to skafander w niego się odzieję
Dzięki też losowi – życia twardej skale
Żem cię Stanisławie czytał w oryginale
(Maciej Maleńczuk)

wtorek, 26 lutego 2008

Dziewczyny z podwórka. Chłopaki z mojej ulicy

Za starym garażem
Mali indianie
Pistolety na wodę
Kowboje czają się w bramie
Dziewczyny ukradkiem
Patrzą na tę wojnę
Żar leje się z nieba
Tak trudno o tym zapomnieć.

Dziewczyny z podwórka
Chłopaki z mojej ulicy
Parada wspomnień
Promenada zapomnień
Dziewczyny z podwórka
Chłopaki z mojej ulicy
Parada wspomnień
Defilada zapomnień

Pierwszy papieros
Pocałunek z pierwszą dziewczyną
Gitara, zarwane noce
Patykiem pisane wino
Szare podwórko
Wielu historii świadek
Pamięta nie jedno
krew i zdradę

Dziewczyny z podwórka
Chłopaki z mojej ulicy
Parada wspomnień
Promenada zapomnień
Dziewczyny z podwórka
Chłopaki z mojej ulicy
Parada wspomnień
Defilada zapomnień

Nocne wypady
W nieznane ulice
Potyczki, balangi
Krok w dorosłe życie
To wszystko za nami
Wygraliśmy tę wojnę
Teraz nasze dzieciaki
Tworzą własną historię

Dziewczyny z podwórka
Chłopaki z mojej ulicy
Parada wspomnień
Promenada zapomnień
Dziewczyny z podwórka
Chłopaki z mojej ulicy
Parada wspomnień
Defilada zapomnień
(PUDELSI 2008)


Dziewczyny z podworka mas

poniedziałek, 25 lutego 2008

Ptaki śpiewają kocham

To blef, zwykly blef
że brzmi ptaków śpiew
i love, ja lubliu, czy j'taime
to nie tak, to nie tak
każdy ptak dla mnie śpiewa
kocham, kocham, kocham

więc gdy pierwszy ptak da z drzew
pieśnią znak
i gdy miłość mi znów zaśpiewa
jak wiem bez twych słów
powie znów ptak mój z drzewa
pokochasz, pokochasz, pokochasz

więc dlaczego mi nic nie mówisz
nic nie mówisz nigdy mi
gdy ja czekam na znak tyle dni
ptaki mi do snu tak śpiewają
że serce aż drży
żal i szkoda że nie ty

To blef, zwykły blef
że brzmi ptaków śpiew
i love, ja lubliu, czy j'taime
to nie tak, to nie tak
każdy ptak dla mnie śpiewa
kocham, kocham, kocham

więc dlaczego mi nic
nie mówisz nic nie mówisz nigdy mi
gdy ja czekam na znak tyle dni
mało że do snu ptak mi śpiewa
że serce aż drży
żal i szkoda że nie ty

więc gdy pierwszy ptak
da z drzew pieśnią znak
i gdy miłość mi znów zaśpiewa
ja chcę twoich słów
to mi mów co ptak z drzewa
ja kocham ciebie, kocham
kocham, tak, kocham
(
Cz. Niemen - W. Patuszyński)

czeslaw niemen - ptaki śpiewają - kocham Cie

niedziela, 24 lutego 2008

Chromolę









W niedzielę to nie widać mnie za wiele.
Się nie golę- chromolę.

Nie widać w ogóle.
Do środka się tulę,
Do siebie sie tulę,
Do wewnątrz się tulę.
Nie widać mnie wcale.
Na zewnątrz się nie palę,
Do świata się nie palę,
Nie palę się wcale... chromolę.
(Wojciech Waglewski)

Waglewski Fisz Emade - Chromolę

sobota, 23 lutego 2008

Zimne kobiety


Zimne kobiety
Nie przytulają się
Nocami
Zimne kobiety
Nie lubią razem spać
Zimne kobiety
Zimne są jak lód
Zimne kobiety
Nie kochają nas
Nie kochają nas duszą
Nie kochają nas ciałem
Zimne kobiety
Brrrr... to lód
Zimne kobiety
Nie kochają nas
Nie kochają
Nie kochają
Zimne kobiety
Pojęcia nie mają
Ile w nas ciepła
Sprawy sobie nie zdają
Nie zdają
Kochajcie nas zimne kobiety
Nie bądźcie tak zimne jak lód
Zimne kobiety
Zimne kobiety
Zimne kobiety
Ciepły mężczyzna to ja
Ciepły mężczyzna to ja
To ja
Zimne kobiety
(FDH feat PUDEL, 2008)

piątek, 22 lutego 2008

Księżyc w misce





Ta drabina to schody do nieba,
a ta miska nad schodami to księżyc.
Tamten miecz
to zwyczajny pogrzebacz,
a z garnków są hełmy rycerzy.
Lecz kto w te czary nie uwierzy?
To jest teatr, to jest teatr.
To jest teatr
A teatr jest po to,
żeby wszystko było inne niż dotąd.
Żeby iść do domu w zamyśleniu
w zachwycie.
I już zawsze odtąd księżyc w misce widzieć...
( muzyka Grzegorz Turnau,
słowa Joanna Kulmowa )


grzegorz turnau Księżyc w misce

czwartek, 21 lutego 2008

Syćkok ci godała

Syckok ci godała
Przyjedź chłopce przyjedź
A tyś nie przyjechoł
Woloł-eś mnie ni mieć
(
Trebunie-Tutki)

środa, 20 lutego 2008

Poezja jest nie dla mnie



Poezja jest nie dla mnie.
Poezja jest dla Ciebie,
Mój język musi być wyraźny, musi mówić lepiej.
Twój najdrobniejszy sekret zbyt wyraźnie opiszę.
Bo kiedy wszystko powiem, wtedy wszystko usłyszę.
Mój język ma być szorstki, donośny, dosadny.
Mój język ma być lepszy, totalny, niezgrabny.
Chcę mówić na żywo, chcę mówić bez przerwy.
Chcę mówić tak długo aż puszczą Ci nerwy.

To są wszystko tajemnice, pełne osobistych znaczeń.
Filmy, które Cię śmieszą; książki, przy których płaczesz.
Chcę znać wszystkie sekrety, wszystkie najmniejsze rządze.
Powiedz, czego się boisz.
Na co zwykle wydajesz pieniądze.

Poezja jest nie dla mnie.
Poezja jest zbyt chciwa.
Mój język ma być zimny.
Mój język ma oddychać.
Mój język zbyt głośny.
Mój język za blisko.
Tu żeby wszystko usłyszeć, trzeba powiedzieć wszystko.

To są wszystko tajemnice, pełne osobistych znaczeń.
Filmy, które Cię śmieszą; książki, przy których płaczesz.
Chcę znać wszystkie sekrety, wszystkie najmniejsze rządze.
Powiedz, czego się boisz.
Na co zwykle wydajesz pieniądze.
(tekst. Cool Kids of Death)

wtorek, 19 lutego 2008

Just like heaven





„ Show me how you do that trick
The one that makes me scream” – she said
„ The one that makes me lauhh” – she said
And threw her arms around my neck
„ Show me how you do it
And I promise you I promise that
I’ll run away with you
I’ll run away with you”

Spinning on that dizzy edge
I kissed her face and kissed her head
And dreamed of all the different ways I had
To make her glow
„ Why are you so far away ?” – she said
„ Why won’t you ever know that I’m in love with you
That I’m in love with you”

You, soft and only
You, lost and lonely
You, strange as angels
Dancing in the deepest oceans
Twisting in the water
You’re just like a dream

Daylight licked me into shape
I must have been asleep for days
And moving lips to breathe her name
I opened up my eyes
And found myself alone alone
Alone above a raging sea
That stole the only girl I loved
And drowned her deep inside of me

You, soft and only
You, lost and lonely
You, just like heaven.
(The Cure)

poniedziałek, 18 lutego 2008

Boys Don't Cry

I would say I'm sorry
If I thought that it would change your mind
But I know that this time
I've said too much
Been too unkind

I try to laugh about it
Cover it all up with lies
I try and
Laugh about it
Hiding the tears in my eyes
'cause boys don't cry
Boys don't cry

I would break down at your feet
And beg forgiveness
Plead with you
But I know that
It's too late
And now there's nothing I can do

So I try to laugh about it
Cover it all up with lies
I try to
laugh about it
Hiding the tears in my eyes
'cause boys don't cry

I would tell you
That I loved you
If I thought that you would stay
But I know that it's no use
That you've already
Gone away

Misjudged your limits
Pushed you too far
Took you for granted
I thought that you needed me more

Now I would do most anything
To get you back by my side
But I just
Keep on laughing
Hiding the tears in my eyes
'cause boys don't cry
Boys don't cry
Boys don't cry
(The Cure)


The Cure - Boys Don't Cry

niedziela, 17 lutego 2008

Kot

17 lutego - Światowy Dzień Kota (World Cats Day)


Pewnego dnia, w Koluszkach,
Cichutko, na paluszkach
Zbliżył się do mnie kot bury,
Wysunął groźnie pazury
I rzekł ze złością: „Mój panie,
A cóż to za zachowanie?
Pisał pan bajkę po bajce,
O jakiejś tam pchle-szachrajce,
O sowach, o dzięciołach
I o wołach —
Wałkoniach,
A także o koniach —
P-r-r-r...
O lwach takich strasznych, aż strach —
B-r-r-r...
I o złych, nienawistnych psach —
W-r-r-r...
O płazach różnych tylu,
O krokodylu z Nilu,
O smoku na Wawelu,
O ptakach bardzo wielu,
O rakach, o ślimakach,
A nawet o robakach
I o dorszu w Sopocie,
Który się nie chciał strzyc,
No, a co pan napisał o kocie?
Nic!
A przecież kot, proszę pana,
To postać powszechnie znana.
To pożyteczna istota,
A pan wciąż pomija kota!
Jakiż pan przykład daje?
Cóż to za obyczaje?
Żądam teraz niezłomnie:
Proszę w domu siąść na kanapie
I wiersz napisać o mnie,
A jak nie - to panu oczy wydrapię!”
Tak mówił do mnie kot bury
Pokazując pazury.
Cóż tedy robić miałem?...
W Warszawie, po powrocie,
Siadłem i napisałem
Właśnie ten wiersz o kocie.
(Jan Brzechwa)

sobota, 16 lutego 2008

Rodzi się ptak

Gasną ogniska nad rzekami,
samotny ziemniak śpi w popiele,
idą przymrozki ścierniskami,
Jaś Kasię spotkał po kościele.
Zasypia ryba, zasnął rak,
rodzi się ptak, rodzi się ptak, rodzi się ptak.
Serce dudni: bum, bum,
oczy patrzą: szum, szum,
śpi już ryba, zasnął rak,
rodzi się ptak, rodzi się ptak, rodzi się ptak.
Serce, oczy,
serce, oczy,
serce, oczy,
serce oczy,
rodzi się ptak, rodzi się ptak.

Idą mężczyźni z kobietami,
po wielkich placach, pustych plażach,
stają przy budkach z gazetami,
co drugi tytuł ich przeraża.
Czy będzie wojna? Nie czy tak?
Rodzi się ptak, rodzi się ptak, rodzi się ptak.
Serce dudni: bum, bum,
oczy patrzą: szum, szum,
śpi już ryba, zasnął rak,
rodzi się ptak, rodzi się ptak, rodzi się ptak.
Serce, oczy,
serce, oczy,
serce, oczy,
serce oczy,
rodzi się ptak, rodzi się ptak.
(tekst. Agnieszka Osiecka)

piątek, 15 lutego 2008

Przyjdzie chmura chmur

Przyjdzie chmura chmur,
zwali ciężar w dół.
Ja w deszczu w warkocz
wplotę swe rozpacze.
Nim zabiją mnie: gorycz, ból
i gniew - przebaczę

Słona pamięć łez
już zbyt ciężka jest,
by dźwigać ją przez czas
do swych przeznaczeń.
Nim zabiją mnie: gorycz, ból
i gniew - przebaczę

Trawą pośród traw,
sprawą pośród spraw,
rośnie we mnie miłość i siła.
Nie zje serca rdza, nie zatruje jad.
Przebaczyłam, zrozumiałam świadom.

W pień uderzył drwal,
przybył nowy żal.
Nad drzewem, co umarło dziś,
zapłaczę.
Znów ubędzie mnie,
żeby było lżej - przebaczę.

Rośnie lista krzywd,
nie zawinił nikt i
każdy dobrych tysiąc
ma tłumaczeń.
Znów ubędzie mnie,
żeby było lżej – przebaczę

Trawą pośród traw,
sprawą pośród spraw,
rośnie we mnie miłość i siła.
Nie zje serca rdza, nie zatruje jad.
Przebaczyłam, zrozumiałam świadom

Będę wolna biec,
czysty wielki deszcz
i będę wiedzieć,
jak niewiele znaczę.
Trawą pośród traw,
sprawą pośród spraw - przebaczę.
Trawą pośród traw,
sprawą pośród spraw - przebaczę.
(tekst. Jonasz Kofta)

czwartek, 14 lutego 2008

Kocham się

Nikt tego nie wie, jak ja kocham siebie
O sobie tylko śnie!
Nieważne dziewczyny, nieważne przyczyny
Ja po prostu kocham się
Na nikogo nie czekam, tylko sobie przyrzekam
Z sobą tylko być

Nigdy się nie pokłócę, nigdy się nie porzucę
Nie rozdzieli mnie nic
Nigdy z sobą się nie kłócę, nigdy siebie nie porzucę

Całe noce, całe dnie, ja po prostu kocham się
Całe noce, całe dnie, ja po prostu, ja po prostu kocham się

Każda dziewczyna ma swego chłopaka, a ja tylko siebie
I najlepiej się mam, sam ze sobą na sam
Ze sobą sam na sam
Swoje włosy uczesze, jeszcze raz się pocieszę
Całusa sobie dam!
Nie rozdzieli mnie nic
Tylko z sobą chce być, bo ja tylko siebie mam

Nigdy z sobą się nie kłócę kłócę, nigdy siebie nie porzucę
Całe noce, całe dnie, ja po prostu kocham się

Całe noce i całe dnie, ja po prostu, ja poprostu kocham się

Wszyscy udają, że kogoś szukają, znajdują tylko łzy
Jakis czas się kochają, potem się porzucają
Nie umią sami być
A ja jestem sam i dobrze sie mam
O sobie tylko śnie!
Nieważne dziewczyny, nieważne przyczyny
Ja prostu kocham się

Nigdy z sobą się nie pokłócę, nigdy się nie porzucę
Całe noce, całe dnie, ja po prostu kocham się

Całe noce, całe dnie, ja po prostu, poprostu kocham się
(Pudelsi)

Pudelsi - Kocham się

środa, 13 lutego 2008

Dookoła noc się stała

Dookoła noc się stała,
księżyc się rozgościł,
jeszcze ci nie powiedziałam
wszystkich słów miłości.
Jeszcze z tobą nie zdążyłam
na najdalsze gwiazdy,
jeszcze ci nie wymyśliłam
najpiękniejszej nazwy.

Ale teraz z moich ramion
zrobię ci kołyskę,
niech cię, miły, nie poranią
leśne trawy niskie.
A ty śpij, a ty śpij,
zanurz się w noc ciemną,
a ty śnij, a ty śnij,
śnij, że jesteś ze mną.

Jeszcze cię nie porównałam,
jak porównać trzeba,
jeszcze ci nie przychyliłam
ziemi ani nieba.
Jeszcze z tobą nie obiegłam
wszystkich mórz i jezior,
jeszcze ci nie uwierzyłam,
tak, jak ludzie wierzą.

Ale teraz z moich ramion
zrobię ci kołyskę,
niech cię, miły, nie poranią
leśne trawy niskie.
A ty śpij, a ty śpij,
zanurz się w noc ciemną,
a ty śnij, a ty śnij,
śnij, że jesteś ze mną.
(tekst. Agnieszka Osiecka)

niedziela, 10 lutego 2008

Sunday Morning


Sappy, pathetic little me
That was the girl I used to be
You had me on my knees

I'd trade you places any day
I'd never thought you could be that way
But you looked like me on Sunday

You came in with the breeze
On Sunday moring
You sure have changed since yesterday
Without any warning
I thought I knew you
I thought I knew you
I thought I knew you well... so well

You're trying my shoes on for a change
They look so good but fit so strange
Out of fashion, so I can complain

I know who I am but who are you?
You're not looking like you used to
You're on the other side of the mirror
So nothing's lokking quite as clear
Thank you for turning on the lights
Thank you, now you're the parasite
I didn't think you had it in you
And now you're looking like I used to!

You came in with the breeze
On Sunday moring
You sure have changed since yesterday
Without any warning
And you want me badly
You cannot have me
I thought I knew you
But I've got a new view
I thought I knew you well... oh well
(No Doubt)

No Doubt - Sunday Morning

sobota, 9 lutego 2008

Morning has broken

Morning has broken like the first morning
Blackbird has spoken like the first bird
Praise for the singing; praise for the morning
Praise for them springing, fresh from the word.

Sweet the rain's new fall, sunlit from heaven,
Like the first dewfall on the first grass
Praise for the sweetness of the wet garden
Sprung in completeness where God has passed

Mine is the sunlight; mine is the morning
Born of the one light Eden saw play
Praise with elation, praise every morning
God's re-creation of the new day

Morning has broken like the first morning
Blackbird has spoken like the first bird
Praise for the singing; praise for the morning
Praise for them springing, fresh from the word.
(Cat Stevens)


cat stevens - morning has broken

piątek, 8 lutego 2008

Biada dada









Od pradada do pradada
Prawda z kłamstwa się spowiada
Dada gada przez pradziada
Co wygada wszystko zdrada
Oj biada dada...
Jah nam dawa ducha strawa
Karma mudra mocna kawa
Nietoperze węże smoki
Mesyjasze i proroki

Parajogin plącze nogi
Chce osiągnąć spokój błogi
Zasupłany Super Yogi
Stacza się z obranej drogi
Oj biada dada mu...

Boniek już po wodzie chodzi
Na manowce nimfy wodzi
Nie chce wracać już do łodzi
W łodzi mu się nie powodzi
Oj biada dada mu...

Od pradada do pradada
Prawda z kłamstwa się spowiada
Dada gada przez pradziada
Co wygada wszystko zdrada

Choć już minął lat kwantylion
Dobrze trzyma się babilion
Czarną dziurę słońcem łata
Ręka niebieskiego Brata
Oj biada dada...
(Pudelsi)

11 Ścieżka 11

czwartek, 7 lutego 2008

Obcy Astronom



oglądam twoją twarz
oglądam twoją twarz w lunecie
i nie wiesz o mnie nic
zasypiasz naga w swoim świecie
gdy myjesz ciało swe
i gdy rozpuszczasz długie włosy
nic nie wiesz nie wiesz że
podgląda cię astronom obcy
wysyłam w kosmos pocałunki swe
wysyłam w kosmos pocałunki swe
komety niosą do niej SOS
moje SOS - SOS - SOS
niosą jej
więc gdy podglądam cię
me serce myli sejsmografy
lecz nie potrafię przejść
po drodze mlecznej nie potrafię
wysyłam w kosmos pocałunki swe
wysyłam w kosmos pocałunki swe
komety niosą do niej SOS
moje SOS - SOS - SOS
niosą jej
wysyłam w kosmos
wysyłam do niej
wysyłam w kosmos
wysyłam jej
SOS - SOS - SOS
wysyłam w kosmos pocałunki swe
wysyłam w kosmos pocałunki swe
komety niosą do niej SOS
moje SOS - SOS - SOS
wysyłam SOS - SOS
wysyłam SOS - SOS
wysyłam SOS - SOS
wysyłam SOS - SOS...
(Grzegorz Ciechowski)


republika - Obcy astronom

środa, 6 lutego 2008

Szpetot







Nie, chcę czuć nic
Zabić się i nie czuć nic
o nie, o nie...

Nie mogę pić,
Nie mogę jeść
Ja chcę być chuda,
Nie mogę pić,
Nie mogę jeść
Być chuda tak chcę,
Nie mogę pić,
Nie mogę jeść
Chcę wejść w te spodnie,
Nie mogę pić,
Nie mogę jeść
Wole pożygać się niż zjeść!

Nie mogę pić,
Nie mogę jeść
Nie mogę utyć nigdy
Nie mogę pić,
Nie mogę jeść,
Musze piekna być
Nie mogę pić,
Nie mogę jeść.
Ciągle dużo ważę,
Nie mogę pić,
Nie mogę jeść
Zaraz pożygam się.

O Jezu, słabo mi,
O Boże, gruba świnia!

Nic, chcę nie czuć nic
O nie...
Zabić się i nie czuć nic
O nie...

Nie mogę pić,
Nie mogę jeść,
Tylko taką mnie zechcesz,
Nie mogę pić,
Nie mogę jeść,
Nie mogę patrzeć już,
Nie mogę pić,
Nie mogę jeść,
Uginam już kolana,
Nie mogę pić,
Nie mogę jeść,
Dajcie mi spokój, błagam.

O Jezu, nie mam siły,
O Boże, spasiona świnia!

Nic, chcę nie czuć nic,
O nie...
Zabić się i nie czuć nic,
O nie...

Być chuda jak modelka,
Być chuda jak w gazecie,
Byc chuda jak ta lala,
Być chuda jak aktorka.

Być chuda jak modelka,
Być chuda jak w gazecie,
Byc chuda jak ta lala,
Być chuda jak aktorka.

Nic, chcę nie czuć nic,
O nie...
Zabię się i nie czuć nic,
O nie...

Nic, chcę nie czuć nic,
O nie...
Zabić się i nie czuć nic,
O nie...

Być chuda jak modelka,
Być chuda jak w gazecie,
Byc chuda jak ta lala,
Być chuda jak aktorka.

Być chuda do żygania,
Być chuda do omdlenia,
Być chuda do niczego,
Być chuda, byś mnie chciał!!!
(O.N.A.)

 o.n.a. - mrok - 05. szpetot