niedziela, 30 listopada 2008

4 Camels










August in the city 90 degrees
The streets are full of arms and legs
The audience is hangin' on the corner
Just waitin' for some bones to beg
The sniper and the moving target
I can't talk talk talk until my face turn blue
Hey girl, you, girl put that right here
This what I'll do to you
But I live, I live, I live on this street
The dogs are speakin' the men are howlin'
When we take our parts out for a walk
I could say, I should say, I would say
Does your mama know about the way you talk
Somewhere in Egypt I'm worth 4 camels
A strong healthy girl like me
On 42nd Street it's a quarter to look
But the women outside are free
But I live, I live, I love on this street
He's the ruler of the pavement
He owns all that he can see
On 42nd Street it's a quarter to look
But the women outside are free
I live, I live, I love on this street
REPEAT THREE TIMES
(Joan Osborne)

Nie ma wody na pustyni





















Nie ma, nie ma wody na pustyni, a wielbłądy nie chcą dalej iść
Czołgać się już dłużej nie mam siły, o, jak bardzo, bardzo chce się pić
Nasza karawana w piach się wciska, tonie w niej jak stutonowa łódź
Nasz kapelmistrz patrzy na nas z bliska, brudne włosy stoją mu jak drut
Nasz kapelmistrz pije stare wino, w oczach jego widzę dziki blask
Spił się już dokładnie tak jak świnia i po tyłkach batem bije nas

La, la, la, la, la, la, la, la, la, la
La, la, la, la, la, la, la, la, la, la

Pustynia wciąga nas od głowy do pięt
Wypala oczy, suszy ciało i krew
I tylko tra, tra, tra, zgrzyta w zębach piach
Słońce opala brzuchy, wiatr tarmosi nasze ciuchy

Tylko piach ! Suchy piach !
Tylko piach ! Suchy piach ! Tylko...

Nie ma, nie ma wody na pustyni, a przed nami jeszcze drogi szmat
Czyja to jest kara, kogo wina, że czołgamy się już tyle lat ?
Nasz kapelmistrz pije stare wino, w oczach jego widzę dziki blask
Spił się już dokładnie tak jak świnia i po tyłkach batem bije nas

Pustynia wciąga nas od głowy do pięt
Wypala oczy, suszy ciało i krew
I tylko tra, tra, tra, zgrzyta w zębach piach
Słońce opala brzuchy, wiatr tarmosi nasze ciuchy
(Bajm)

sobota, 29 listopada 2008

Być kobietą



Być kobietą, być kobietą - marzę ciągle będąc dzieckiem,
być kobietą, bo kobiety są występne i zdradzieckie...
Być kobietą, być kobietą - oszukiwać, dręczyć, zdradzać
nawet, gdyby komuś miało to przeszkadzać.

Mieć z pół kilo biżuterii, kapelusze takie duże
i od stałych wielbicieli wciąż dostawać listy, róże.
Na bankietach, wernisażach pokazywać się codziennie...
Być kobietą - ta tęsknota się niekiedy budzi we mnie.

Ekscentryczną być kobietą - przyjaciółki niech nie milkną,
czas niech płynie w rytmie walca, dzień niech jedną będzie chwilką.
Jakaś rola w głównym filmie, jakiś romans niebanalny...
Być kobietą w dobrym stylu, Boże, daj mi...

Gdzieś wyjeżdżać niespodzianie, coś porzucać bezpowrotnie,
łamać serca twardym panom, pewną siebie być okropnie...
Może muzą dla poetów, adresatką wielkich wzruszeń?
Być kobietą w każdym calu kiedyś przecież zostać muszę!

Ach, kobietą być nareszcie, a najczęściej o tym marzę,
kiedy piorę ci koszule, albo... naleśniki smażę...

Alicja Majewska Być kobietą

piątek, 28 listopada 2008

Atlantic Ocean









Stolen black man, family lost, packed as cargo, ship was tossed, now survives to count the cost.
He feels the rhythm of the Atlantic Ocean. The rhythm of the Atlantic Ocean.
Feel the rhythm of the Atlantic Ocean. The rhythm.

British pirate ruled the sea in Trinidad to Bimini.
Now he has eternity to feel feel the rhythm of the Atlantic Ocean,
feel the rhythm of the Atlantic Ocean, feel the rhythm of the Atlantic Ocean,
feel the rhythm, the rhythm.

Ocean liners come and go, sending sailors to and fro.
whale and dolphin down below listen to the rhythm.
Foreign artists stows away, wants to reach the USA, lives to paint another day
and feel the rhythm of the Atlantic Ocean, feel the rhythm of the Atlantic Ocean,
feel the rhythm of the Atlantic Ocean, listen to the rhythm.

Off the bus from Penny Lane, young musicians took a plane, got invited back again
to feel the rhythm of the Atlatnic Ocean, feel the rhythm of the Atlantic Ocean,
uh, feel the rhythm of the Atlantic Ocean, feel the rhythm.

The rhythm of the Atlantic Ocean, feel the rhythm of the Atlantic Ocean,
feel the rhythm of the Atlantic Ocean, feel the rhythm.
Feel the rhythm of the Atlantic Ocean, yeah, feel the rhythm of the Atlantic Ocean,
feel the rhythm of the Atlantic Ocean, I feel the rhythm of the Atlantic Ocean,
feel the rhythm, oh, of the Atlantic Ocean, ooh.
Feel the rhythm, oh-oh, of the Atlantic Ocean, oh-oh-oh.

Ocean liners come and go, sending sailors to and fro,
whale and dolphins down below, ah.
Foreign artist stows away, wants to reach the USA, lives to paint another day
And feel the rhythm of the Atlantic Ocean, they feel the rhythm of the Atlantic Ocean,
feel the rhythm of the Atlantic Ocean, feel the rhythm, oh, yeah, the Atlantic Ocean,
yeah, feel the rhythm oh, of the Atlantic Ocean.

Feel the rhythm of the Atlantic Ocean…
(Paul McCartney)

czwartek, 27 listopada 2008

Hiszpański temperament


jeden z moich ulubionych utworów

na "Madame Castro"



-->
Znów stanął na schodach katedry bram
Tam gdzie kończy się Rua Poza de Bar
Przebył Europę
A droga to długa
By ujrzeć oblicze świętego Jakuba
Dziękując za łaski
Wszelkie radości
Nieśmiało poprosił o szczęście w miłości
Zabawił w mieście nie miał innych planów
Tak oto sacrum zderza się z profanum
Rozmyślał nocami i kontemplował
By czystość zachować
Skromny z wyboru o mizernym portfelu
Zamieszkał w podłym, tanim hotelu
Noc była gorąca
Dzikie myśli w głowie
Chce porzucić ascezę
W końcu ulżyć sobie
Ostudzić duszę gorejącemu ciału
By ugasić pragnienie wstępuje do baru
Tam ujrzał postać światłem oblaną
Pomyślał
Modlitwy mej wysłuchano
Więc zamiast szklanki zimnej wody
Zapragnął dziewczyny niezwykłej urody
Poznał ją w tańcu więc było mu dane
Poczuć jej hiszpański temperament
Zapragnął na stałe zamieszkać w tym mieście
By widzieć ją znacznie częściej
Pożądanie i żądze
Przysłoniły mu oczy
Bywał u niej bez wyjątku każdej nocy
Kompletnie bez końca w niej się zatracił
Nie wiedział, że za miłość trzeba płacić
Poznał ją w tańcu więc było mu dane
Poczuć jej hiszpański temperament
Zapragnął na stałe zamieszkać w tym mieście
Widywać ją znacznie częściej

Pudelsi - Hiszpański temperament
AGNIESZKA:
-->Porozmawiajmy w takim razie o piosenkach z tej płyty: „Hiszpański temperament"
SZYMON:
-->Słowa piosenki powstały w zeszłym roku w czasie mojego pobytu w Hiszpanii w świętym mieście Santiago De Compostela. Santiago słynie na całym świecie z katedry i grobu Św. Jakuba oraz z niezliczonej ilości pielgrzymów odwiedzających corocznie to miasto. Jest jeszcze w Santiago coś o czym pewnie nie mówi się otwarcie, ale można to zauważyć baczniej przyglądając się ulicy. Jeżeli za pomocą wielkiego kadzidła nie wprowadzono cię w religijny trans, to za dnia i wieczorową porą zauważysz mikro knajpki z logo sprite lub coca-cola, w których za zasłonką, na barowym stołku siedzą panie oblane czerwonym światłem odziane w czarne sukienki. To nic innego jak zwykły burdel gdzie za kasę można zrobić sobie odpust cielesny, a to wszystko w odległości kilkuset metrów od katedry i uniwersytetu. Po prostu luzik.
Głównym bohaterem „Hiszpańskiego temperamentu” jest młody pielgrzym, któremu wyprano mózg i wmówiono, że przez czystość i wstrzemięźliwość osiągnie zbawienie i łaskę. Niestety brak bratniej duszy i kontaktów cielesnych czyni go człowiekiem nieszczęśliwym. Mimo rad ojca Tadeusza młodzieniec prosi św. Jakuba o szczęście w miłości, która przywróci mu sens życia lecz finalnie gubi go jego religijna naiwność i wiara w zabobony czego konsekwencją jest bezpowrotna utrata wiary nie mówiąc już o dziewczynie.

Chwila chwilozofii











Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: impresjami, imprezami, wrażeniami, zdarzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.

A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Ja chwilami karmię się. Chwilę chwytam, może dwie i je chowam gdzieś na dnie.
To niewiele lecz wystarczy, tego chcę.

Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: widokami, pejzażami, spojrzeniami, marzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.

A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Nie mój zamiar w chwilach szperać, ja nie będę zbyt przebierać.
Ja wybiorę tylko jedną: taką małą, taką miłą, nie kanciastą, nie zawiłą.

Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: impresjami, imprezami, wrażeniami, zdarzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.

A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Łapię chwile, chwile łapką. Potem je przykrywam czapką,
by skosztować je w te dni, kiedy bardzo mi się ckni.
(Anna Maria Jopek)

środa, 26 listopada 2008

Nie spoczniemy








Nieutulony w piersi żal,
Bo za jedną siną dalą - druga dal.
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
Nim zajdziemy w siódmy las.
Więc po drodze, więc po drodze
Zaśpiewajmy chociaż raz.

Nienasycony w sercu głód,
Bo za jednym mocnym chłodem drugi chłód.
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
Nim zajdziemy w siódmy las.
Więc po drodze, więc po drodze
Zaśpiewajmy jeszcze raz.

Niewytańczony wybrzmi bal,
Bo za jedną siną dalą - druga dal.
Nieuleczony uśnie ból;
Za pikowym czarnym królem - drugi król.

Niepocieszony mija czas,
Bo za jednym czarnym asem - drugi as.
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
Nim zajdziemy w siódmy las.
Więc po drodze, więc po drodze
Zaśpiewajmy chociaż raz.

Niewytańczony wybrzmi bal,
Bo za jedną siną dalą - druga dal.
Nieuleczony uśnie ból;
Za pikowym czarnym królem - drugi król.

Czy warto było kochać nas?
Może warto, lecz tą kartą źle grał czas.
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
Nim zajdziemy w siódmy las.
Więc po drodze, więc po drodze
Zaśpiewajmy jeszcze raz.
(Czerwone Gitary)

Seweryn Krajewski - Czerwone Gitary - Nie spoczniemy

wtorek, 25 listopada 2008

Lata młode







Lata moje lata moje młode
Ach przepadły jak kamienie w wodę
Tak mi tęskno tak mi żal
Gdy obracam oczy w dal
W życia mego ranek i pogodę

Jakie mi was odebrały czary
Świat zielony był a dziś jest szary
Uśmiechami witał mnie
Aż nie mogę pojąć że
Taki był szczęśliwy nie do wiary

Tak niedawno było to tak blisko
Matki twarz schylona nad kołyską
W mroku śpiewa mi do snu
Widzę ją nad sobą tu
Co się stało gdzie to poszło wszystko

Połóż mi na czole swoje ręce
Wróć mi moją młodość w tej piosence
Ach jak szybko minął czas
Ja już nie odszukam was
Lata młode lata me dziecięce
(Edyta Geppert)

06. Lata młode

poniedziałek, 24 listopada 2008

Tango - Spiżowy Ratler

wiosna 2005, koncert






























i po koncercie...







-->To spiżowy ratler
wlecze szkielet wokalistki
na spacer
(tekst. Piotr Marek, Pudelsi)

Püdelsi - 01 Tango - Spiżowy Ratler