wtorek, 30 grudnia 2008

New Year's Day

Na Nowy Rock
Wybywam za chwilę na Mazury i dlatego już teraz będę życzyć.
Życzę Wam aby wszystko układało się tak jak sobie zechcecie,
a nawet lepiej, żeby następny rok był lepszy niż poprzedni,
żebyście sobie ze wszystkim świetnie radzili,
wiele zdrowia i sił do realizowania wyznaczonych celów,
a także wiele takich przypadków i dziwnych zbiegów okoliczności,
które Was uszczęśliwią.
A.



grudzień 2006;
(Fot. O ile dobrze pamiętam Tomek Jędrzejowski
)

All is quiet on New Year's Day
A world in white gets underway
I want to be with you
Be with you night and day
Nothing changes on New Year's Day
On New Year's Day

I will be with you again
I will be with you again

Under a blood red sky
A crowd has gathered in black and white
Arms entwined, the chosen few
The newspapers says, says
Say it's true it's true...
And we can break through
Though torn in two
We can be one

I...I will begin again
I...I will begin again

Oh...
Maybe the time is right
Oh...maybe tonight...

I will be with you again
I will be with you again

And so we're told this is the golden age
And gold is the reason for the wars we wage
Though I want to be with you
Be with you night and day
Nothing changes
On New Year's Day
On New Year's Day
(U2)

U2 - New Year's Day

poniedziałek, 29 grudnia 2008

To już było

mam dwie sierściuchowe gwiazdy w domu, że o GAJOWEJ
nie wspomnę czyli przednoworoczny autolans.
A tak naprawdę to dzisiaj jest ten najważniejszy dzień mojego roku 2008 -
http://wyborcza.pl/1,91689,6104705,Najwazniejszy_dzien_mojego_roku_2008___rozwiazanie.html

Dzisiejsze wydanie Gazety Wyborczej ;-)




Z wielu pieców się jadło chleb
Bo od lat przyglądam się światu
Czasem rano zabolał łeb
I mówili zmiana klimatu

Czasem trafił się wielki raut
Albo feta proletariatu
Czasem podróż w najlepszym z aut
Częściej szare drogi powiatu

Ale to już było i nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło to do przodu
Wciąż wyrywa głupie serce

Ale to już było, znikło gdzieś za nami
Choć w papierach lat przybyło to naprawdę
Wciąż jesteśmy tacy sami

Na regale kolekcja płyt
I wywiadów pełne gazety
Za oknami kolejny świt
I w sypialni dzieci oddechy

One lecą droga do gwiazd
Przez niebieski ocean nieba
Ale przecież za jakiś czas
Będą mogły same zaśpiewać

Ale to już było...

(słowa i muzyka: Andrzej Sikorowski)


Maryla Rodowicz - Ale to już było

Goodbye


jedna z moich ulubionych piosenek...









I'm thinking of you
In my sleep
They're not good thoughts
The worst kind of sad
I've noticed things
Cannot be repaired
When i wake up
I'll be in despair

Cause i know i've got to say
I know i've got to say
Goodbye
Baby goodbye
Goodbye
Baby goodbye
You're my sweetheart
Goodbye
You're my sweetest
Goodbye

I know i'm gonna look
So, so, so, so bad
But there’s no easy way
For me to have to walk away
But i don't wanna hear this no more
And i don't wanna feel this no more
And i don't wanna see this no more
And i don't wanna experience this no more

Cause i know i 've got to say
I know i've got to say
Goodbye
Baby goodbye
Goodbye
Baby goodbye
You're my sweetheart
Goodbye
You're my sweetest
Goodbye
Goodbye
Goodbye
Goodbye (you're my sweetest)
(Archive)

niedziela, 28 grudnia 2008

Kobiety pistolety





Są kobiety pistolety
i kobiety jak rakiety
chude, długie i wysokie
z wydepilowanym krokiem

Są kobiety bezzmarszczkowe
fit kobiety luksusowe
pielęgnacji wciąż oddane
z samych siebie odessane

Są kobiety pistolety
pielęgnacji wciąż oddane
z samych siebie odessane

A ja dla własnej wygody
zapuszczam swe ogrody
i kolekcjonuje wzwody
ja, metr pięćdziesiąt dwa

Są kobiety pistolety
i kobiety jak rakiety
chude, długie, opalone
z wydepilowanym łonem

Są kobiety doskonałe
z wyrzeźbionym gładkim ciałem
odmłodzone, odbarwione
całkiem z wieku odsączone

A ja dla własnej wygody
zapuszczam swe ogrody
i kolekcjonuje wzwody
ja, metr pięćdziesiąt dwa
dziko rosnącego nieba

Lubię skóry mojej smak
i fakt, że zawsze jestem na tak
i lubię też, w moich ustach słowo "fuck"

I lubię ten smak gdy w ustach mam
słowo "fuck"
(Maria Peszek)

02 - Maria Peszek - Kobiety pistolety

sobota, 27 grudnia 2008

Dopóki stoją góry





Ogromne górskie słońce wpisane w nasz poranek
Codziennych rozmów koncert, conocny balet planet
Wigilie pod Giewontem, pisanki na Wielkanoc
Bajeczne horyzonty, sto baśni na dobranoc

Dopóki stoją góry podziwiaj świat bez końca
A myśli nie cenzuruj dopóki są gorące
Pogodnie sobie powróż i barwnie w dzień się prowadź
Bo szczęście to jest podróż, nie stacja docelowa

Gdziekolwiek się obudzisz z uśmiechem dnia na twarzy
Poniesiesz między ludzi urodę krajobrazów
Do ostatniego zmierzchu w pamięci będziesz czytać
Wysokogórskie ścieżki, doliny, wierchy, szczyty

Dopóki stoją góry podziwiaj świat bez końca
A myśli nie cenzuruj dopóki są gorące
Pogodnie sobie powróż i barwnie w dzień się prowadź
Bo szczęście to jest podróż, nie stacja docelowa

W obłokach masz wszystko
Do nieba jest blisko
Nie grozi Ci labirynt szos
W obłokach nad ziemią nieważny jest pieniądz
Z wysoka patrz na własny los

Dopóki stoją góry podziwiaj świat bez końca
A myśli nie cenzuruj dopóki są gorące
Pogodnie sobie powróż i barwnie w dzień się prowadź
Bo szczęście to jest podróż, nie stacja docelowa
(Skaldowie)

piątek, 26 grudnia 2008

Grace

drugi dzień świąt
w krainie Kluskowców

Gaja i Lea

Gaja



Jarek i Lea

Lea

Mikołaj

Gacuś i Gaja

Bono ;-)

Grace
She takes the blame
She covers the shame
Removes the stain
It could be her name

Grace
It's a name for a girl
It's also a thought that
Changed the world

And when she walks on the street
You can hear the strings
Grace finds goodness
In everything

Grace
She's got the walk
Not on a wrapper on chalk
She's got the time to talk

She travels outside
Of karma, karma
She travels outside
Of karma

When she goes to work
You can hear the strings
Grace finds beauty
In everything

Grace
She carries a world on her hips
No champagne flute for her lips
No twirls or skips
Between her fingertips

She carries a pearl
In perfect condition
What once was hers
What once was friction
What left a mark
No longer stains

Because grace makes beauty
Out of ugly things

Grace finds beauty
In everything

Grace finds goodness
In everything
(U2)

czwartek, 25 grudnia 2008

Rodzina


trzy siostry B.

Natalia, Aga, Zuzia


Rodzina, rodzina, rodzina, ach rodzina.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej nima
Samotnyś jak pies.

Miał willę z ogródkiem
l garaż, i auto,
Że każdy, co nie ma,
Zaraz by mieć chciał to.
l wizję, i fonię, i pralkę, i frak ...
Więc czego, ach czego, ach czego mu brak?

Rodziny, rodziny...

Pięć lat dostał skutkiem
Tej willi z ogródkiem.
Spokojnie mijają
Mu w celi czyściutkiej.
Lektura, spacery, wikt niezły ma smak.
Więc czego, ach czego, ach czego mu brak?

Rodziny, rodziny...
(Kabaret Starszych Panów)

Kabaret Starszych Panow  Rodzina, ach, rodzina

Płoną izby drzewka blaskiem

Pierwszy dzień świąt u Taty




















Płoną izby drzewka blaskiem.
Pachnie świerkiem, grzybkiem, plackiem.
Talie mężnie walczą z paskiem
i pucharów dźwięczy brzeg...

O, jak błogo w drzewkach blaskach
z łonem, pełnym dum i ciasta,
tonąć w baśniach i powiastkach,
co w zaciszu krążą strzech...

Nim więc zgasną drzewka blaski,
posłuchajcie opowiastki
o historii pewnej gwiazdki,
która taki miała bieg...
(Kabaret Starszych Panów, 1953 rok)

środa, 24 grudnia 2008

Przyjaciele Karpia


WIGILIA 2008
u Bartka i Shami

na piatkę z plusem :-)


mój Felicjan

Moyra, oczywiście moja

Janusz z Moyrą

Bartek



Shami, Bartek, Janusz, Ania, Babcia



przyjaciele karpia

Babcia

barszczyk

Śnięty Mikołaj

Shamita z Mikołajem







Babcia, Bartek i prezenty

Śnięty Mikołaj w cywilu

przebieraniec











Karp
Idą święta, idą święta.
Dobre sobie, dla mnie gwiazdka,
To jak palec w dziurce gniazdka,
Czy być mogą piękne święta,
Gdy świadomość całkiem śnięta?
Jak się cieszyć prawdą smutną,
Że gdy przyjdą, to łeb utną?
Miast w objęcia wpaść dziewczyny -
Wpadnę w łapy żelatyny,
Próżno czekać na ustawy,
Co ochronią mnie i stawy.
Bo tak jest już na tym świecie,
Że karp kończy w galarecie.
Moje życie płynie na dnie,
Nikt nie wpada, a jak wpadnie,
To nikt z dorszy, czy sandaczy,
Tylko sieci albo haczyk.
Dość z tym! Koniec! Łez nie ronię,
Dziś postawię się okoniem!
Nie oślepi błysk tasaka
Mnie, bo zaraz dam szczupaka
W te zarośla tuż przy brzegu,
Nie wstrzymają zdarzeń biegu
Ani dzieci, ni dorośli -
Hop! - I jestem wśród zarośli,
I to w sposób bardzo prędki.
Patrzę - porzucone wędki,
Więc tak myślę sobie, czy by
Nie wyprawić się na ryby!?
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Siedzę, wlepiam oczy w żyłkę,
Drgnęła, ciągnę, złotą piłkę
Trzepocącą na haczyku
Widzę. "Puść mnie, puść, karpiku!"
Piłka gada? Nie do wiary! -
"Puść mnie proszę, puść mnie stary,
A życzenia trzy twe spełnię,
I ucieszę cię zupełnie!" Ech.
Ale ikra! Toż to Złota
Na haczyku mi się miota.
Wszystko jasne, pora by tu
Zmienić sobie jakość bytu.
Me życzenie pierwsze takie:
Rybko, daj nie byle jakie
Radio mi tranzystorowe.
"Proszę bardzo, masz, gotowe!"
Co tak szumi? - Woda leci?
"Nie, to leci Program Trzeci,
A że szumi to wynika
Z niedobrego nadajnika" -
Rzekła Rybka w odpowiedzi.
Potwierdzili to sąsiedzi -
Jedna płotka i dwa leszcze.
W takim razie, Rybko, jeszcze
Spraw, by Trójka, już bez szumów,
Radowała uszy tłumów.
"Zaraz spełnię twe życzenie,
Ty zaś spełnij się w refrenie".
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
"Choć nie grozi uśmiercenie
Ci, ostatnie masz życzenie".
Wobec tego, uczyń Rybko,
I to uczyń bardzo szybko,
By mógł tata mój - Strzyczkowski,
Życie wieść bez cienia troski,
Aby w piątek już od rana
Nie zabrakło nigdy Manna,
Aby na wsi oraz w mieście
Życie słodkie jak przy sjeście,
Dzień w dzień było dla każdego.
"Jakiej sjeście?" - Kydryńskiego!
By w tramwajach oraz w taxi
Było słychać Minimax i
By móc w każdym autobusie
Podróżować przy Andrusie,
By stojący na peronie
Stali z uchem przy Baronie,
A gdy ruszą już po szynach -
Niechaj jadą w rytm Ptaszyna.
Niech się każdy rozaniela,
Gdy na fali ma Marcela,
Niech audycje Piotra Metza
Płyną zewsząd, nawet z pieca
I na koniec niech tak dalej
Trójki nas unoszą fale,
Jak też innych - w Cannes, w Atenach,
Bo to Pallas jest Antena!
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
I na tym urywa się
"Pamiętnik Karpia"
Znaleziony w wannie.
Idą święta, idą święta, idą święta.

(Słowa: Grzegorz Wasowski, muzyka: Wojciech
zdjęcia: Bartek i Śnięty Mikołaj)