wtorek, 6 stycznia 2009

Pies



Czas to było mokry gdy mnożył się czerw
Smak jego kwaśny wywoływał dreszcze


Chleb był zatruty i jak niosła wieść
Przez kraj falami przechodziły dreszcze

Ponuro my żyli cięgiem w chatach siedzieli

W knajpie Żyda karmili z pięć chyba niedzieli


Tam pieśń śpiewali aż śpiewać przestali

Bo psa ujadanie przyniosło z oddali


Tak w dali pies jaki poszczekiwać zaczął

Aż serce moje napełnił prawdziwą rozpaczą


Po nim drugi dołączył jak to zwykle bywa

Wieś cała szczekaniem rozlega


Wybiegłem ja z chaty gdy dzień dogorywał

I do sąsiada przybiegam


Co widzę dom szczeka i jego mieszkańcy

Szczekając i warcząc srodze się kąsają


Wieś cała psi taniec obłąkany tańczy

Jedni gryzą się inni haniebnie wąchają

Psy ich ogony pod się podwinęły

W niemym przestrachu szarpią się z łańcucha


A z chałup lud na rynek wyległy

Wyje i szczeka do utraty ducha


Mnie zaś jednego szczekanie nie brało

Jeno obrzydzenie gardło moje ściskało

Gdy moich rodaków moja wioskę całą
Ruja opadła i najgorsze swiństwo


Z rynku do kościoła poprzez spsioną ciżbę

Przecisłem sie pokąsany


A tam panienka w przykościelnej izbie

Na ołtarzyku malowanym


Gdy juz byłem w kościele nie gadałem za wiele

Bom wzruszony był wielce


Jeno łkałem płakałem rzec wiele nie zdołałem

U stóp miłej panience


A gdy tak zawodziłem jęczałem i płakałem

Dreszcz szarpał moim ciałem


I już nie po ludzku się spowiadałem

Jeno po psiemu wyłem i szczekałem


Lecz moja kochana dobrze mnie pojmuje

Psiej mojej modlitwy nie gani


Jeno jak psa pod brodę ujmuje

Wiedząc żem nie winien psiej manii

Gdy tak mnie za uchem drapała

Cały ze mnie uleciał strach boży


I czułą piosenkę dla mnie zaśpiewała
Aże sen mnie u stóp jej położył


Tak cała noc w kościele z dziewicą spędziłem

Gdy wokół ruja na rynku szalała


I chociaż całkiem w zwierze się zmieniłem

Grzech we władanie nie wziął mego ciała

(tekst: Maciej Maleńczuk, muzyka: Consort)
Pies

Brak komentarzy: