czwartek, 26 marca 2009

French is strange


POZDROWIENIA Z PARYŻA

(babski wyjazd)

Święta Trójca





Madame Bagietka





Notre-Dame



Messire Luwr







w Musee d`Orsay





Żelazna Dama





całusy z Paryża

Pigalak



rura

Sexy Dolls

Moulin Rouge



Super girl & romantic boy

Łuk Triumfalny

AR



AR & AG z Vaderem

wieczór w domu

AG

AB

Tak mi źle tak mi źle
Męczę się meczę się
A w Paryżu Crazy Horse
Saint Denis i Platini
Francuska miłość francuska glina
Markiz de'Sade i gilotyna
Żaby ślimaki i Tom Eifele
Jean Paul Sartre na Montmartre
L'Humanite Louis de Funes
Fernandel Coco Chanel
Clingnancourt Madamme Pompadour
Deja-vu ja i ty

Strange, strange, strange....
Strange, strange, strange....

Tak mi źle tak mi źle
Męczę się męczę się
A w Paryżu Beaujolais
I jaskółka i te dwie
Nie do wiary nie do wiary
Ktoś mi ukradł okulary
Hej! Garcon Hej! Garcon
Chodź przeszukaj mój bulion

Strange, strange, strange....
Strange, strange, strange....
(tekst: Maanam;
fot. AR, AG, AB)


Maanam, French is Strange

9 komentarzy:

roztoczanski pisze...

Niektórym to dobrze :)

sydney pisze...

oh zaczynasz nowe foto-story :)
kurcze, pamiętam te miejsca...
i widzę że i Tobie się ... podobało ?! ;)

Agnieszka pisze...

Sydney, a Ty kiedy byłaś w Paryżewie?

Wiesz, Paryż był moim marzeniem od zawsze. Pierwszy raz jadąc gdzieś miałam już konkretne wyobrażenie tego miejsca, które w zetknięciu z rzeczywistością wyglądało ciut inaczej. Tak czy siak jestem zachwycona tym miastem i jak zawsze zabrakło kilku dni żeby zobaczyć wszystko co by się chciało zwiedzić np. nie byłyśmy w Luwrze, nie widziałyśmy Bastylii, Pompidou i wielu jeszcze miejsc. Do niektórych obiektów już nie wchodziłam do środka(Panteon, Muzeum Salvadora Dalego czy wystawa mojego ukochanego Davida Lachapelle), bo zaczynało być krucho z kasą.
Teraz trzeba zakasać rękawy, żebrać o chałtury ;-) i oszczędzać na kolejną stolicę. Mamy z dziewczynami taki szatański pomysł żeby zwiedzić wszystkie europejskie stolice. Jak jedna stolicę w roku zaliczymy to przed siedemdziesiątka powinnam już je wszystkie zobaczyć :-)

sydney pisze...

hehe :) jak siedemdziesiątka to najlepiej włochy i jakiś gorący Sycylijczyk co by te stare kości rozruszał :) nie?!

Ja byłam we wrześniu i fakt, wyobrażenie z lekka inne miałem ale i tak szczęka opada

eh wrócimy tam niebawem co?!

Agnieszka pisze...

Chciałabym chciała, chciałabym. Chciała :-)

sydney pisze...

jak w 'Revolutionary Road' ... każdy ma swój Paryż ... co odmieni codzienność ;)

Agnieszka pisze...

A tego nie słyszałam. Ładne... :-)

Świtezianka pisze...

to polecam Barcelonę latem

tam to dopiero szczęka opada i oczy strzelają... ech...

paella, Gaudi, Dali Miro, siesta, fiesta i OLE!

Agnieszka pisze...

Tak, tak, Barcelona uber alles! :-) Od niej całe nasze podróżowanie się zaczęło, o ile "zaliczone" dwa miasta (Barcelonę i Paryż) można nazwać już podróżowaniem. Paryż jest wspaniały, ale Barcelona póki co jest na pozycji numer 1!
OLE!