środa, 29 kwietnia 2009

Cake and Sodomy








I am the god of fuck, I am the god of fuck

Virgins sold in quantity, herded by heredity

Red neck burn out mid west mind,

who said date rape isn't kind?

Porno nation, evaluation what's this time for segregation

Libido, libido fascination, too much oral defecation

White trash get down on your knees,

time for cake and sodomy

Time for cake and sodomy

(I am the god of fuck, I am the god of fuck)

VCR's and vaseline, tv-fucked by plastic queens

Cash in hand and dick on screen,

who said god was ever clean?

Bible-belt round anglio-waste,

putting sinners in their place

Yeah, right, great if you're so good explain the shit stains on

your face

White trash get down on your knees,

time for cake and sodomy

Time for cake and sodomy

(Marilyn Manson)

5 komentarzy:

murach pisze...

mmmm... mocny akcent :) Marilyn Manson - lubię go w kilku kawałkach, ale jego image jest za groteskowy. Ja jestem pancur i lubie prostsze elementy garderoby ;) A słodkości - uwielbiam! :) I do tego kawa obowiązkowo :)

Agnieszka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Agnieszka pisze...

Powiedzmy, że lubię czasami mocne akcenty ;-) (chyba?)
Czy pancur = punk?

murach pisze...

ano :) duszę mam punka. z wyglądem już inaczej :) acha... jadę do Jarocina (17-19 lipca). kumple wybierają się do Węgorzewa (dość dobry skład będzie w tym roku), ale mnie bardziej pasi Jarocin. piszesz się? :>

Agnieszka pisze...

Hmmmm... nigdy nie byłam za żadnym fesiwalu. Nie wiem czy nie jestem za stara na takie ekscesy ;-) Ale nie mówię jeszcze nie, zobaczymy :-)