czwartek, 22 października 2009

Bajka o kiepskim kucharzu





Opowiem wam teraz bajkę o kucharzu który słabo gotował

Był sobie kucharz który słabo gotował

Ale nie potrafił robić nic innego

Przez znajomości trafił do dobrej restauracji która szybko zeszła na psy

W innej znowu utrzymał się kilka lat dzięki uprzejmej obsłudze

Jednak ile czasu można ukrywać kiepskie dania

Nawet jeśli gratis oferuje się miłe uśmiechy i sympatyczne pogawędki

Kucharz musiał opuścić kolejne miejsce pracy

Uważał się za bardzo pokrzywdzonego przez los

Bo naprawdę był pokrzywdzony

Stał się złośliwy i zawistny

A swój przyciąga swego

Więc trafił na ludzi złośliwych i zawistnych którzy się na nim poznali

To była restauracja dla amerykańskich turystów

Oczywiście na centralnym placu w bardzo znanym mieście

Klienci przychodzili tutaj z definicji tylko raz i nigdy nie wracali

Można było im serwować dowolnie złe dania

Życie kucharza się ustabilizowało

Założył rodzinę i odłożył na dom

Wszyscy żyli długo i szczęśliwie

A turyści

Kto by się przejmował losem amerykańskich turystów

(Michał Zabłocki)

Brak komentarzy: