sobota, 28 lutego 2009

Anioł bezdomny

Warszawa, Praga Północ

Nie wiem czy imię mam
Nazwij mnie pieczęć złam
Brak mi sił ale trwam
I z goryczą się śmieję
Czy jestem aniołem
Co stracił nadzieję?

Nie wiem czy imię mam
Nazwij mnie pieczęć złam
Powiedz gdzie złożyć mam
Swoje skrzydła żebracze
Czy jestem aniołem
Dlatego że płaczę?

Ja anioł bezpański
Anioł bezbronny
Błąkam się
Wieki wieków bezdomny
Od dnia kiedy Anioł Pański
Wybrał mnie na wroga
Modlę się wieki wieków do Boga

Nie wiem czy imię mam
Nazwij mnie pieczęć złam
Co dzień się ranię sam
W rozpaczliwej zabawie
Czy jestem aniołem
Dlatego że krwawię?

Nie wiem czy imię mam
Nazwij mnie pieczęć złam
Nie chcę być dłużej sam
Przyjmij mnie pod opiekę
Czy jestem aniołem
Czy tylko człowiekiem?

Ja anioł bezpański
Ja anioł bezdomny

(sł. Roman Kołakowski)

piątek, 27 lutego 2009

Napad

Warszawa, Praga Północ




Spotkałam ją w spożywczym sklepie,
jak stała przy półce z chlebem.
Potem poszła kupić masło,
kiedy nagle zgasło światło.
Nie stało się to przypadkiem,
w tym celu posłużyła się dziadkiem.
On to korki wyłączył i do grona złodziei dołączył.
On to korki wyłączył i do grona złodziei dołączył.
Bo był to napad stulecia!
Bo był to napad stulecia!
Na spożywczy sklep.
Bo był to napad stulecia!
Bo był to napad stulecia!
Na spożywczy sklep.

Jak to jest ludzie,
że oni nie mają na chleb?
No jak to jest?
(Los Trabantos)

Los Trabantos - Napad

czwartek, 26 lutego 2009

Rosną sobie kwiatki

Warszawa, Praga Północ






Rosną sobie kwiatki na łące, na łące,
Maki chabry i goździki pachnące,
Maki chabry i goździki pachnące.
Lalalalalala, lalalalalala.
lalalalalalalalalalala.

Nazbieramy kwiatków, kwiateczków, kwiateczków,
Nasplatamy, nazwijamy wianeczków,
Nasplatamy, nazwijamy wianeczków.
Lalalalalala, Lalalalalala
lalalalalalalalalalala.

Zaniesiemy mamie te dary, te dary,
Uściskamy, upieścimy bez miary,
Uściskamy, upieścimy bez miary.
Lalalalalala, Lalalalalala
lalalalalalalalalalala.
Lalalalalala, Lalalalalala
lalalalalalalalalalala.

(Sł.: J. Chrząszczewska; muz.: F. Ginejko)

środa, 25 lutego 2009

Za zamkniętymi drzwiami

Warszawa, Praga Północ




Zdrapując tynk ze ścian
Rwiecie włosy z otępiałych czaszek
Propagandowy święty Jan prowadzi was
Trwa apel poległych
Do snu układa cię
Powszechna czysta wyborowa
Ten szpital musi spać
Ty musisz spać
Aby licha mogły budzić się w upiorach
Eksploduje salwa
Podnieście w górę dzieci
Coraz częściej wierzysz w coś co jest
Za zamkniętymi drzwiami
Zapala się żarówka...
A to tylko przeciąg trzaska złudzeniami
Zapamiętale budujemy szpital
Gnoimy tych co grzeszą
Nasz trend to trend na świr
Oszołomione świry są naszą uciechą
Przez zamknięte drzwi
Wyrastają uciskane drzewa
Ze spalin chorób i wszy
Wydają owoce wyzysku
Coraz częściej wierzysz w coś co jest
Za zamkniętymi drzwiami
Zapala się żarówka...
A to tylko przeciąg trzaska złudzeniami
Za zamkniętymi drzwiami
Za zamkniętymi drzwiami
Przeciąg...
(Pidżama Porno)

wtorek, 24 lutego 2009

Noś dobre ciuchy

Wystartowaliśmy czy cuś!
Zapraszamy:

pomysłodawca i głównodowodzący: MACIEKLEW




Buty od krawca, spodnie od szewca, garnitur z ceraty

Portfel po tacie, zegarek po bracie, szarawary w kwiaty

Ortalion w łaty, kaszkiet kraciaty i kurtka na wacie

Skóra ze szczura, mokra fryzura, łańcuszek na klacie


Wszyscy rodacy idą do pracy pięknie wystrojeni

Egipskie fryzury, mundury ze skóry, w kieszeniach rulony

Tłoczone garsonki, gumowe koronki, dmuchane pierścionki

Wszyscy się noszą, więc noś się i ty wszystko wokół śpiewa mi


Noś, noś, noś dobre ciuchy, dobrych ciuchów nigdy dość

Noś, noś dobre ciuchy, jeżeli jesteś gość

Noś, noś, noś dobre ciuchy, rodzicom swym na złość

Noś dobre ciuchy, bo w ciuchach jest coś, dobrych ciuchów nigdy dość


Zero godzina już pękła sprężyna, bal się rozpoczyna

Cekiny, fiszbiny, szyfony, nylony, złocone galony

Treska z pieska, szklana plereska, etola z sobola

Bistor, kremplina, skaj, popelina, tak się zaczyna bal
(Pudelsi)


 Pudelsi - Psychopop - Noś Dobre Ciuchy

poniedziałek, 23 lutego 2009

Chodź na Pragę

Warszawa, Praga Północ, ul. Targowa






Jesteśmy z tamtej strony Wisły z naprzeciwka,
Mamy swój własny fason i swój własny szyk!
Gdy nam na wódkę brak, lubimy wypić piwko
w tem nie dorówna nam warszawski żaden łyk.

Rzuć bracie blagę i chodź na Pragę
Weź grubą lagę, melonik tyż!
Zobaczysz w trawie dziewczynki nagie,
Każda na wagę ma to co wisz!
Byle łamagie i babe Jage
U nas się bierze pod żeberko i za kark
Więc podnieś flagie, weź na odwagie
I chodź na Pragę pod Luna Park.

Nas tam nie bawi żaden bajc i żadne radio
Tylko harmonia to instrument nasz
A kiedy bracie, tańczysz z naszą Leokadią
To wtedy w łapie najmniej ze sto kilo masz

Rzuć bracie blagę...




niedziela, 22 lutego 2009

Wojenko wojenko

1944 - Rekonstrukcja zamachu na Kutscherę, Warszawa
























Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani,
Że za tobą idą, że za tobą idą
Chłopcy malowani?

Chłopcy malowani, sami wybierani,
Wojenko, wojenko, wojenko, wojenko,
Cóżeś ty za pani?

Wojenko, wojenko, co za moc jest w tobie,
Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz
W zimnym leży grobie.

Na wojence ładnie, kto Boga uprosi,
Żołnierze strzelają, żołnierze strzelają,
Pan Bóg kule nosi.

Maszeruje wiara, pot się krwawy leje,
Raz dwa stąpaj bracie, raz dwa stąpaj bracie,
Bo tak Polska grzeje.

Wojenko, wojenko, co za moc jest w tobie?
Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz
W zimnym leży grobie.

Ten już w grobie leży z dala od rodziny,
A za nim pozostał, a za nim pozostał
Cichy płacz dziewczyny.

Piosenki wojskowe - Wojenko, Wojenko

sobota, 21 lutego 2009

Fotografia


właśnie wróciłyśmy z porannego spaceresku











Spójrz na lewo, widzisz?
Oto drzewo
Spójrz na prawo
Mężczyzna z psem przygląda się drzewu.

Myślisz mój Boże jakie to drzewo piękne
Mężczyzna z psem zdaje się nie zauważać urody drzewa.

Spójrz na prawo
Mężczyzna z psem zniknął
Spójrz na lewo
Drzewo, mężczyzna i bezpański pies

Wszystko nam się śni
Ja tobie, a ty mi
Wcale nie ma nas
Nie dziejemy się
(Hey)


OSTATNIA SZANSA- W przytulisku ,,Ostatnia Szansa'' Bożeny Wahl mieszka 750 psów, które potrzebują pomocy

piątek, 20 lutego 2009

Wakacje z blondynką

Zełwągi




To była blondynka
ten kolor wlosów tak zwą
Sprawiła że miałem
wakacje koloru blond.
W popołudniową godzinę
na plaży spotkałem ją
dziewczynę z bursztynu
na plaży koloru blond
A potem slońce plaża
a czas obok sobie biegł
i zamiast kalendarza
co noc jej przybywał pieg
jeden pieg
Tych piegów było
trzydzieści
a może trzydzieści dwa
W tym czasie się mieści

wakacje plaża i ja.

To staje się prawdziwe
kiedy pozostaje w nas
jej plowo złotą grzywę
co noc wichrzy ciepły wiatr
w moich snach
To była blondynka
ten kolor włosów tak zwą
sprawiła że miałem
wakacje koloru blond.
(Jonasz Kofta)

Maciej Maleńczuk - Wakacje z blondynką

Śnieg dzień za dniem

Zełwągi, Mazury






Śnieg, śnieg dzień za dniem
wszędzie biało a ja jedno wiem
śnieg może padać wiatr może wiać
prawdę widać w nocy i za dnia

Pomyśl o ludziach co poszli w świat
śnieg na nich pada od tylu długich lat
przeszli po drodze jak rząd czarnych nóg
błotem i rosą nie jeden przesiąkł but

Wiatr, wiatr może wiać
prawdę widać w nocy i za dnia
wiatr, wiatr może wiać
prawdę widać w nocy i za dnia

Pomyśl o ludziach na krańcach miast
spójrz na to okno jaki ciepły rzuca blask
wszędzie dziś mokro od rana mży
otrzyj już oczy te krople to nie łzy

Śnieg, śnieg dzień za dniem
wszędzie biało a ja jedno wiem
śnieg może padać, wiatr może wiać
prawdę widać w nocy i za dnia
(Martyna Jakubowicz)

czwartek, 19 lutego 2009

Twoja generacja

W Muzeum Powstania Warszawskiego








Jak ja nienawidzę Twojej generacji
Twoja generacja chora od przemocy
Twoja generacja przekleństwo fryzjerów
Speedy i tłuste oczy
Jak ja nienawidzę Twojej generacji
Zwykła nienawiść dymi wam z dyni
Młodzi policjanci, młodzi kibice
Kretyni kontra kretyni
Rock,N,Roll umarł
Rock jest martwy stary
Po co kończysz to piwo
Masz karabin zamiast gitary
A ja kieszenie pełne czereśni
Hej hej jak nazywa się Twój Bóg
Na imię ma zgiełk
Przypadek czy przepaść
Hej Twój Bóg
Dziwny twór o twarzach
Stwór monstrum
Z cybernetycznego nieba
Jest takie miejsce na każdej mapie
Nie znajdę tu szczęścia nie szukam zwady
Chłopaki stąd zwykle idą do pierdla
Dziewczyny na autostrady
Za dużo się modlisz, dużo czytasz wierszy
Na środku drogi i nie na szczycie
Nigdy ostatni nigdy pierwszy
Hej to chyba śni ci się życie
Rock,N,Roll umarł ...
Nie wyjdę dziś z tobą baby na tekno
Nie pójdę z tobą pod ręke po molo
Nigdy w życiu nie pokocham dziewczyny,
Która słucha disco polo
Twoja ignorancja czy moja pycha
Sam już tego dobrze nie wiem
W nazwisku niesympatyczna ryba
Prześladuje mnie z bladym drzewem
Rock,N,Roll umarł ...
(Pidżama Porno)


Pidżama Porno - Twoja Generacja

środa, 18 lutego 2009

To tylko obłok

Maroko






Czy próbowałeś raz dawać zamiast brać
i zobaczyć jak zmienia się twój świat
pragniesz szczęścia, a serce masz jak głaz
i nic nie zmieni się, gdy będziesz w miejscu stać

czy próbowałeś raz stracić to co masz
i zobaczyć czy przyjaciół starczy Ci
czy miałeś kiedyś chęć wolność w sobie nieść
frunąć tak jak ptak gdzie poniesie wiatr

to tylko obłok i materialny świat
żeby normalnie żyć nie możesz wciąż w nim trwać

to tylko obłok i materialny świat
żeby normalnie żyć nie możesz wciąż w nim tkwić

to tylko obłok, to tylko obłok
i materialny świat
nie możesz, nie możesz
nie możesz wciąż w nim trwać

to tylko obłok, to tylko obłok
i materialny świat
nie możesz, nie możesz
nie możesz wciąż w nim trwać

trwać
(Wilki)

Wilki-To tylko obłok(klub ZOO)

wtorek, 17 lutego 2009

Rewanż

17 lutego- MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ KOTA












(koty w Maroko)

A kiedy pada deszcz,

Bezdomne koty mokną -

Co zrobić masz, sam wiesz:

W piwnicy otwórz okno.

A kiedy szron się szkli,

spod nóg i kół śnieg pryska -

Zamknięte uchyl drzwi,

Zmarznięte wpuść kociska.

Bo może być i tak:

W twych grzechach zaczną grzebać,

A kot - da łapką znak,

Uchyli furtę Nieba

(Ryszard Marek Groński)