wtorek, 30 czerwca 2009

Puszek okruszek









Mój dziadek dał mi psa
Pies cztery łapy ma
Normalny mówią pies
Nieprawda Coś w nim jest
Ma delikatny głos
I bardzo czujny nos
I kilka śmiesznych łat
Niewiele liczy lat

Puszek okruszek
Puszek kłębuszek
Bardzo go lubię
Przyznać to muszę
Puszek okruszek
Kłębuszek
Jest między nami sympatii nić
Wystarczy tylko
Że się poruszę
Zaraz przybiega by ze mną być

Na spacer poszłam raz
Do domu wracać czas
Przychodzę Cóż to ach
Przyjaciel mój we łzach
Jak mogłaś mówi mi
Przez ciebie moje łzy
To widok przykry dość
Dostanie smaczną kość

Puszek okruszek
Puszek kłębuszek
Bardzo go lubię
Przyznać to muszę
Puszek okruszek
Kłębuszek
Jest między nami sympatii nić
Wystarczy tylko
Że się poruszę
Zaraz przybiega by ze mną być


poniedziałek, 29 czerwca 2009

Jezioro szczęścia

Jezioro ma Twój zapach i smak
Czuję to, gdy tylko
Zanurzę w nim twarz.

Wspomnienia palą mnie
Jak słońce
Wspomnienia jak lawa gorąca
Uciekam przed nimi tak co noc.

Powietrze się napełnia światłem
Do dna
Nawet nie wiesz, jak bardzo
Jak bardzo mi Ciebie brak.

Wspomnienia palą mnie
Jak słońce
Wspomnienia jak lawa gorąca
Uciekam przed nimi tak co noc.

Gdy myślę o Tobie
Należysz wtedy tylko do mnie
Jestem wolna od złudzeń
Lecz splątana nićmi wspomnień.

(Bajm, sł. Beata Kozidrak, muz. Franz Dreadhunter)

Bajm - Jezioro szczęścia

niedziela, 28 czerwca 2009

Czułe miejsce

Aby zwolnić puls,
Aby rozprostować myśli,
Aby znaleźć lek na lęk,
Zniknę pośród pól i zanurzę cała w ciszy
Ona ma zbawienny dźwięk.
I tylko tu, gdzie każde źdźbło trawy ma swoje czułe miejsce,
Skleić się da życie, co pękło na pół.

Dotykanie drzew i spierzchnięta kora w dłoni
Szept paproci, bajki z mchu…
W deszczu poczuć chcę wonną wilgoć sierści koni,
Ciemny zapach sennych krów.
I tylko tu, gdzie każde źdźbło trawy ma swoje czułe miejsce,
Skleić się da życie, co pękło na pół.

Siwiejące tło pory zmierzchu w pełni lata,
W piasku ślady bosych stóp.
I choć moje życie to wieczna zgoda na utratę
Chcę na chwilę zostać tu…
Bo tylko tu gdzie każde źdźbło trawy ma swoje czułe miejsce
(słowa: Marcin Kydryński)
11 - Anna Maria Jopek - Czułe Miejsce

sobota, 27 czerwca 2009

Miłowanie


Kościół na wodzie



W myśli układoj
Słowa – słowiki
Co głosą radość
Choć serce gore
Marzenia goreją
Bez zolu, wstydu
Wyśpiewoj to:
Miłość jest święto
Śpiewoj i zyj
Niech wiedzą jak
Scęśliwym być
Scęść Boze Tobie
Na wielką zgodę
Serca, Twej myśli
Z cynem i słowem.
Kochoj, nie cekoj
Daruj, nie pytoj
Dusa niech śpiewo
Po co zyć worce
Niech dzieje się
Do zycio pełni
Na nowy dzień
Som sie dziś spełnij
Raduj się, dziękuj
Ze dano Ci
Wierzyć i darzyć
Miłowanie...

(muz. M.Kulenty; sł. Wł.Kleszcz- Trebunie Tutki)

Będzie to co musi być


Zwierzyniec- Kosciół na wodzie





Będzie to, co musi być
Wsłuchaj się w pierwotny rytm
Zsynchronizuj z ziemią puls
Zdarzeń nie przyspieszy nic

Biegłem, przecinając mrok
Potykając się co rusz
On dosłownie jakby obcy - własny cień
Ksieżyć z lekka drwił
Dogonić chciałem przyszłość
Zdemaskować boski plan
Chciałem spotkać siebie z przyszłych dni
Sprawdzić, czy szczęśliwy ze mnie gość

Będzie to, co musi być
Wsłuchaj się w pierwotny rytm
Zsynchronizuj z ziemią puls
Zdarzeń nie przyspieszy nic

Biegłem, jak szalony w mrok
Uliczkami z kocich głów
A odgłos moich kroków
Płoszył sny dzieci, mężów, żon
Dogonić chciałem przyszłość
Zdemaskować boski plan
Chciałem spotkać siebie z przyszłych dni
Sprawdzić, czy wciąż ją przy sobie mam

Będzie to, co musi być
Wsłuchaj się w pierwotny rytm
Zsynchronizuj z ziemią puls
Zdarzeń nie przyspieszy nic


Maryla Rodowicz & Sławek Uniatowski - Będzie to co musi być

piątek, 26 czerwca 2009

I Just Can't Stop Loving You

MICHAEL JACKSON 1958-2009

Gdzie są ci chłopcy





Nie pojadę do Madrytu w tę niedzielę,
nie wiem nawet, czy wybiorę się za próg,
może drogi swej przebyłam już za wiele
albo może widzę cienie w sercach dróg...
Gdzie są ci chłopcy na świetnych maszynach, gdzie?
Gdzie to się kończy i gdzie się zaczyna, gdzie?
Czy na mlecznej drodze tam,
przyjdzie znów się spotkać nam,
czy się nie otwiera
zatrzaśniętych nieba bram?

Nie pokocham w tym miesiącu ani roku,
może nawet bez miłości minie wiek,
może serce się po prostu lęka tłoku
albo może widzę cienie na dnie rzek...
Gdzie są ci chłopcy na świetnych maszynach, gdzie?
Gdzie to się kończy i gdzie się zaczyna, gdzie?
Czy na mlecznej drodze tam,
przyjdzie znów się spotkać nam,
czy się nie otwiera
zatrzaśniętych nieba bram?

Nie sprzedaje się ostatnich samochodów,
jak nie zdradza się ostatnich swoich żon,
lecz kto powie czy daleko do zachodu
i dla kogo, i dla kogo bije dzwon.
Gdzie są ci chłopcy na świetnych maszynach, gdzie?
Gdzie to się kończy i gdzie się zaczyna, gdzie?
Czy na mlecznej drodze tam,
przyjdzie znów się spotkać nam,
czy się nie otwiera
zatrzaśniętych nieba bram?

(Agnieszka Osiecka; Seweryn Krajewski)

czwartek, 25 czerwca 2009

KSIĘGA IV- DYPLOMATYKA I ŁOWY



(...)
Natenczas Wojski chwycił na taśmie przypięty
Swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty
Jak wąż boa, oburącz do ust go przyc
isnął,
Wzdął policzki jak banię, w oczach krwią zabłysnął,
Zasunął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzucha
I do płuc wysłał z niego cały zapas ducha,
I zagrał: róg jak wicher, wirowatym dechem
Niesie w puszczę muzykę i podwaja echem.
Umilkli strzelcy, st
ali szczwacze zadziwieni
Mocą, czystością, dziwną harmoniją pieni.
Starzec cały kunszt, którym niegdyś w lasach słynął,
Jeszcze raz przed uszami myśliwców rozwinął;
Napełnił wnet, ożywił knieje i dąbrowy,
Jakby psiarnię w nie wpuścił i rozpoczął łowy.
Bo w
graniu była łowów historyja krótka:
Zrazu odzew dźwięczący, rześki: to pobudka;
Potem jęki po jękach skomlą: to psów granie;
A gdzieniegdzie ton twardszy jak grzmot: to strzelanie.

Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Wojski wciąż gra
jeszcze, a to echo grało.

Zadął znowu; myśliłbyś, że róg kształty zmieniał
I że w ustach Wojskiego to grubiał, to cieniał,
Udając głosy zwierząt: to raz w wilczą szyję
Przeciągając się, długo, przeraźliwie wyje,
Znowu jakby w niedźwiedzie rozwarłszy się
garło,
Ryknął; potem beczenie żubra wiatr rozdarło.

Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.
Wysłuchawszy rogowej arcydzieło sztuki,
Powtarzały je dęby dębom, bukom buki.

Dmie znowu: jakby w rogu
były setne rogi,
Słychać zmieszane wrzaski szczwania, gniewu, trwogi,
Strzelców, psiarni i zwierząt; aż Wojski do góry
Podniósł róg, i tryumfu hymn uderzył w chmury.

Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to
echo grało.
Ile drzew, tyle rogów znalazło się w boru,
Jedne drugim pieśń niosą jak z choru do choru.
I szła muzyka coraz szersza, coraz dalsza,
Coraz cichsza i coraz czystsza, doskonalsza,
Aż znikła gdzieś daleko, gdzieś na niebios progu!

Wojski obiedwie
ręce odjąwszy od rogu
Rozkrzyżował; róg opadł, na pasie rzemiennym
Chwiał się. Wojski z obliczem nabrzmiałym, promiennym,
Z oczyma wzniesionymi, stał jakby natchniony,
Łowiąc uchem ostatnie znikające tony.
A tymczasem zagrzmiało tysiące oklasków,
Tysiące
powinszowań i wiwatnych wrzasków.
(...)
(Adam Mickiewicz "Pan Tadeusz))

Grajmy sobie w zielone





Grajmy sobie w zielone -
w te wszystkie lasy nieskończone,
ptaki, ścieżki i trasy,
które nas wiodą pod słońce, za lasem, nad wodą
prosto tam, gdzie się chce,
tam, gdzie się chce.
Grajmy sobie w zielone -
w te wszystkie rzeki rozpędzone,
zapach łąki daleki,
drzewa pod niebem, wysokie, dla nieba znajome,
obłok.... kto to wie...
A kto to wie...
Zagrajmy sobie w zielony świat,
w zielone wróżby zielonych kart.
Grajmy sobie w zielone -
w te wszystkie oczy - kocie, zamyślone,
w te zielone trzy po trzy,
ławki pod bzami i przed nami, nad nami,
grajmy...
Zagrajmy sobie w zielony świat,
w zielone wróżby zielonych kart.
(Alibabki)

środa, 24 czerwca 2009

Gołębi song

wleciał(a) nam do pokoju




Gołębie wszystkich placów wzywam was
Z pomników Mickiewicza wszystkich miast
Z Sukiennic, placu Zgody i Time Square
Z Kleparza i Concorde zerwijcie się

Na ziemi chcą zamienić oddech w dym
Pomniki im do szczęścia, lecz nie my
Dorosły dzieci-kwiaty, dawno mają własny dom
Kto pójdzie śpiewać dziś, kto wzniesie dłoń

A tu świat jak zdrowy sad
Tyle słońca, pszczół i lat
Tyle ziarna, róż, pejzaży, gwiazd
I smutku, i jesieni
A tu świat jak zdrowy sad
Tyle róż, orzechów, gwiazd
Czy przed burzą zawsze, zawsze jest
Tak pięknie, tak pogodnie

Gołębie wszystkich krajów wzywam was
Z uliczek Kazimierza i z Notre Damme
Z Picassa dłoni hen, w ogromną kartki biel
Do ludzi wszystkich stron zerwijcie się

Niech skrzydeł waszych szum wypłoszy lęk
Przegoni góry obaw z naszych serc
I znów jak dzieci-kwiaty choć już starszy Bóg nad światem
Chodźmy śpiewać dziś i wznieśmy dłoń

A tu świat jak zdrowy sad...



wtorek, 23 czerwca 2009

Dorosłe dzieci











Nauczyli nas regułek i dat,
Nawbijali nam mądrości do łba,
Powtarzali, co nam wolno, co nie,
Przekonali, co jest dobre, co złe.

Odmierzyli jedną miarą nasz dzień,
Wyznaczyli czas na pracę i sen.
Nie zostało pominięte już nic,
Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.

Dorosłe dzieci mają żal,
Za kiepski przepis na ten świat.
Dorosłe dzieci mają żal,
Że ktoś im tyle z życia skradł.

Nauczyli nas, że przyjaźń to fałsz

(Turbo)

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Okulary



Biega, krzyczy pan Hilary:
"Gdzie są moje okulary?"
Szuka w spodniach i w surducie,
W prawym bucie, w lewym bucie.
Wszystko w szafach poprzewracał,
Maca szlafrok, palto maca.
"Skandal! -- krzyczy -- nie do wiary!
Ktoś mi ukradł okulary!"
Pod kanapą, na kanapie,
Wszędzie szuka, parska, sapie!
Pod kanapą, na kanapie,
Wszędzie szuka, parska, sapie!
W mysiej dziurze i w pianinie.
Już podłogę chce odrywać,
Już policję zaczął wzywać.
Nagle zerknął do lusterka...
Nie chce wierzyć... Znowu zerka.
Znalazł! Są! Okazało się,
Że je ma na własnym nosie.

(Julian Tuwim)

Biała koszula


Wiesz, gazety kłamią i
karmią się tym co same zmyślą,
ale w życiu inaczej jest,
są zwykłe chwile i te niezwykłe.

Niektórzy nie mówią tego co myślą,
patrzą na świat przez czarne okulary,
ale ja wierzę że nam się uda,
i powiem "no widzisz" gdy będziemy starzy...

A jutro włożę białą koszulę,
będzie to dzień inny niż wszystkie,
i ulicami którymi chodziłem
pójdę poprosić cię o rękę.

Ja nie chcę czytać tych głupich gazet
i wymyślonych oglądać historii,
chcę z tobą za rękę iść tak jak idziemy,
śmiejąc się razem oglądać wystawy.

A jutro włożę białą koszulę,
będzie to dzień inny niż wszystkie,
i ulicami którymi chodziłem
pójdę poprosić cię o rękę.

(Chili My)

niedziela, 21 czerwca 2009

Z Bogiem - Go with Jah






Z Bogem, z Bogem, syćko z Bogem
I do proga, za progem

Starzy ludzie gwarzyli
Z Bogem kozdo sprawa
Cy to smutek, robota
Cy dobro zabawa


Z Bogem, z Bogem, syćko z Bogem
I do proga, za progem

Z Bogem nom ostawojciy
I rusojciy w droge
W kozdziućkiej zycio chwili
Zawse z Panem Bogem

Z Bogem, z Bogem, syćko z Bogem
I do proga, za progem

(Twinkle Brothers & Trebunie Tutki)

Twinkle Brothers & Trebunie Tutki Z Bogiem, Go with Jah

sobota, 20 czerwca 2009

U stóp szklanych gór

To już nie te drzwi
To już nie ten dom
Wciąż szukamy swych miejsc
Daleko stąd

Tam gdzie noc gubi mrok
Dzień traci blask
Tam gdzie człowiek już chce
Tylko prawde znać

Wiem że zdrada to grzech
Wiem że okno to zmierzch
Wiem że usta to krzyk
Znam to tak jak i Ty

Wiem że jesteś u stóp
Swych szklanych gór
Aby wspinać się
I opadać w dół

Może właśnie tego chce od Ciebie Bóg
Abyś szukał do niego ciągle nowych dróg

Jeśli jesteś gdzieś tam
Między ziemią a snem
Przejdź jak burza przez próg
I nie pukaj do drzwi
(Bajm)

01. u stop szklanych gor

piątek, 19 czerwca 2009

Oda do banana

GAJA i banan





Chciałbym rzec, co jest niełatwe
Że uwielbiam jeść banany
Gdy z bananem widzę dziatwę
To im kradnę - i ruszam w tany

Banan długi, banan złoty
Banan twardy i zdrowiutki
Banan od Babci Doroty
Banan duży, nie malutki

U mnie banan na śniadanie
I na obiad banan jest
Banan też na podwieczorek
Banan na kolację - fest!

Bez banana dzień stracony
Ja bez niego żyć nie mogę
Banan, nawet gdym nawalony
I gdy padam na podłogę

Banan dobry na schorzenia
Banan dobry na ból głowy
Banan leczy oparzenia
Banan leczniczy, banan stylowy

Banan do pieczenia ciasta
Banan do przetkania zlewu
Banan do smażenia - basta!
Bez banana dzień do chlewu

Bananem przeczyścisz rury
Bananem podłogę zmyjesz
Banan wejdzie do każdej dziury
Z bananem cudownie żyjesz

Banan twój płaci komorne
Banan zrobi ci zakupy
Niestraszne rachunki potworne
Banan - księgowy je złoży do kupy

Więc gdy ci przyjdzie do małej głowy
Wyrzucić banana między odpadki
Pojawi się w drzwiach twych gość całkiem nowy
Ja - i nakopię ci kopa w pośladki

czwartek, 18 czerwca 2009

Każdy swoje imię ma


Kluski- odsłona pierwsza

GAJA i LEA










Ja mam imię,
ty masz imię,
każdy swoje imię ma -
nawet wrona przy kominie
swoje imię: kra kra kra!

Ja mam imię,
ty masz imię,
każdy swoje imię ma -
nawet Reksio z tego słynie,
gdy zawołasz jest raz, dwa!

Tyle dzieci w parku biega,
każde dziecko imię ma.
Paweł, Zosia, Marek, Ewa
swoje imię dobrze zna!

Ja mam imię,
ty masz imię,
każdy swoje imię ma -
nawet wrona przy kominie
swoje imię: kra kra kra!

Ja mam imię,
ty masz imię,
każdy swoje imię ma -
nawet Reksio z tego słynie,
gdy zawołasz jest raz, dwa!


Idą dzieci do przedszkola,
każde dziecko imię ma
Paweł, Zosia, Marek, Ola
swoje imię dobrze zna!

Ja mam imię,
ty masz imię,
każdy swoje imię ma -
nawet wrona przy kominie
swoje imię: kra kra kra!

Ja mam imię,
ty masz imię,
każdy swoje imię ma -
nawet Reksio z tego słynie,
gdy zawołasz jest raz, dwa!

Jadą dzieci na wycieczkę
pożegnajmy je: pa pa!
Pawła, Zosię i Tereskę,
niech śpiewają tak, jak ja:

Ja mam imię,
ty masz imię,
każdy swoje imię ma -
nawet wrona przy kominie
swoje imię: kra kra kra!

Ja mam imię,
ty masz imię,
każdy swoje imię ma -
nawet Reksio z tego słynie,
gdy zawołasz jest raz, dwa!

(muz. Jacek Bielik, sł. Anna Bernat)

środa, 17 czerwca 2009

Ja wysiadam



















Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
Na pierwszej stacji, teraz, tu!
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat bo wysiadam
Przez życie nie chce gnać bez tchu

Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę
Gubić wątek i dni
A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej!
A życie przecież po to jest, żeby pożyć
By spytać siebie: mieć, czy być
A życie przecież po to jest, żeby pożyć
Nim w kołowrotku pęknie nić

Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
Na pierwszej stacji, teraz, tu!
Już nie chce z nikim ścigać się, z sił opadam
Przez życie nie chce gnać bez tchu

Będę tracić czas, szukać dobrych gwiazd
Gapić się na dziury w niebie
Jak najdłużej kochać ciebie
Na to nie szkoda mi zmierzchów, poranków
Ni nocy, dni..
(muzyka: Mateusz Pospieszalski, słowa: Magda Czapińska)

wtorek, 16 czerwca 2009

U mojej matusi













U mojej matusi
Okienko druciane
Dźwierka na zelezie
Nikt ku mnie nie wlezie

(Trebunie Tutki)