sobota, 16 stycznia 2010

Dotyk

Zakląłeś mnie w dotyk...

Czuję Cię tak mocno
Przez dal, mury wielkich miast
Co noc otulam się Tobą
Chodź, no chodź, ukryj mnie ...

Może zbyt naiwni
By spać w pocałunkach ciał
I mieć na straży anioła
Anioła...

Czuje Cię przez skórę
I dreszcz wznosi nas do chmur
Bez tchu i nadzy jak drzewa
Drzewa, z których liść ostatni spadł

Może zbyt szczęśliwi
By raj mógł za długo trwać
Mój krzyk - Nie odchodź, nie odchodź!
I został mi Twój ślad

Łzy płyną
Zmysły śpią
Bezsenna, zimna noc
Zakląłeś mnie w dotyk
Zmieniłeś mnie w dotyk
By strącić mnie w noc
Bezsenna, zimną noc

Czy tak już musi być
Że raj ma swe dno
A szczęście ma kres
Dotyk ... nie dany mi
A miłość to sen
Miłość to sen ...

Łzy płyną
Zmysły śpią
Bezsenna, zimna noc
Zakląłeś mnie w dotyk
Zmieniłeś mnie w dotyk
By stracić mnie w noc
Bezsenna, zimna noc
Zakląłeś mnie w dotyk
Zmieniłeś mnie w dotyk
By stracić mnie w noc

Zakląłeś mnie w dotyk
Zmieniłeś mnie w dotyk
By stracić mnie w noc

Zakląłeś mnie w dotyk ...

(Cygan/Rubik)

2 komentarze:

Kamil Dąbrowski pisze...

zmysłowo się robi... bardzo... ;)

Agnieszka pisze...

to wszystko przez ten obraz...? ;-)