wtorek, 9 marca 2010

Dom dla kwiatów



Zbudowałem dom
dla kwiatów.
Kryształowy schron,
od wiatru.
Zapaliłem w nim,
trzy słońca.
Aby miały dzień,
bez końca.

Aż pewnego ranka wszystkie posmutniały,
Gdy je dotykałem, główki pochylały.
Chciałem uratowac, kwiaty ukochane
I rozbiłem zimną, kryształową ścianę.

Zbudowałem dom,
dla ludzi.
Betonowy schron
i złudzen.
Zapaliłem w nim,
trzy słońca.
Aby mieli dzień,
do końca.

Aż pewnego ranka na ulicy marzeń.
Usłyszalem krzyki, błagalne wołanie.
Chociaż z całej siły, pięścią uderzałem.
Nie zrobiłem krzywdy, betonowej ścianie.
(Grzegorz Markowski)


Brak komentarzy: