niedziela, 23 maja 2010

Polska Płonie


zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego przed Pałacem Prezydenckim





















Co za syf, co za katastrofa
To kara za grzechy nasze, Bóg nas już nie kocha
Teraz Bóg kocha Niemców mają więcej pieniędzy
Chociaż wojnę przegrali a my żyjemy w nędzy

Co za upadek, co za gnój
To kara za winy nasze na nic nasz znój
Żale nasze daremne połączeni lamentem
Co za los wycieraj oczy i nos

Polska płonie
Polska płonie
Polska płonie od morza do Tatr
A ja stoję na balkonie i patrzę jak Polska płonie
Wieje wiatr wieje ogniowy wiatr
Polska płonie od Bałtyku do Tatr

Obudzeni za wysoko zaropiałym okiem
Na nic ciężka nasza praca kradną pracę łajdacy
Co za pech to za grzechy nasz pech
Nie kocha nas wcale ratuj nas generale


Gorące powietrze oddychać nie pozwala
Każdą myśl pali każdego z nóg zwala
Co za syf kolejna katastrofa
To kara za pychę naszą Bóg nas już nie kocha

Polska płonie Polska płonie
Polska płonie od morza do Tatr
A ja stoję na balkonie i patrzę jak Polska płonie
Wieje wiatr wieje ogniowy wiatr...
Polska płonie Od Bałtyku do Tatr
Polska płonie Od Bałtyku do Tatr
Od Bałtyku do Tatr Od Bałtyku do Tatr

(Kazik)

Brak komentarzy: