środa, 18 sierpnia 2010

Nie masz cwaniaka nad Warszawiaka



Alejami wycackany szedł se jakiś gość
Facjata niby owszem, może być,
Nagle potknął się o kamień rycząc O psiakość!
Jak oni mogą w tej Warszawie żyć !"
I ciut nie zalała mnie zła krew,
Więc go na perłowo w tenże śpiew:

Nie bądź za cwany w Unrę odziany,
To może mieć dla ciebie skutek opłakany.
Nie masz cwaniaka nad warszawiaka,
Który by mógł go wziąć pod bajer lub pod pić.

Możesz mnie chamem zwać, możesz mi w mordę dać
Lecz od stolicy wont, bo krew się będzie lać,.
Wiec znakiem tego, nie bądź lebiegą
Który by mógł go wziąć pod bajer lub pod pic.

Jeden był specjalnie na Warszawę straszny pies,
Już mówił nawet : Warschau ist kaput!"
Lecz pomylił się łachudra, rozczarował fest
I próżny był majchrowy jego trud.
Mówić nawet nie potrafię ach
I dzisiaj mu śpiewamy tak:

Chciałeś być cwany, w ząbek czesany,
To teraz gnijesz, draniu, w błocie pochowany,
My, warszawiacy, jesteśmy tacy,
Kto nam na odcisk - to już pisz pan: zimny trup.

I niechaj każdy wie: kto na nas szarpnie się,
To mu to zaraz bokiem wyjdzie - może nie ?
Nie masz cwaniaka nad warszawiaka -
chcesz z nami zacząć to se przedtem trumnę kup.
(Stanisław Grzesiuk)

1 komentarz:

ρομπερτ pisze...

Even though they might not know where time will lead to, they surely know where they've been.

Now nearly a decade since I thought to move to a small town just outside of Warsawa, seems as if still I can't forget about it...

daily athens