wtorek, 14 września 2010

Czekamy



Na ławce pod krzakiem w rowie przy drodze

pod ścianą szaletu oparci na czole


pod płotem w zapachu smoły i benzyny


na zmiętej koszuli nad ranem siedzimy




z pełnymi spodniami w tramwaju uśpieni


bez głosu pod sklepem bez ruchu wgapieni


na deszczu pod barem we śnie pod schodami


na ziemi pod stołem z pełnymi ustami




bez włosów i zębów z ciemnymi twarzami


bełkocząc do innych machając rękami


bez głów i bez trzewi w kawałkach po lesie


w wagonach i wozach gdziekolwiek nas niesie




czekamy czekamy




zamgleni zaćmieni przez noc przemyceni


psując się w środku na zewnątrz więdniemy


z pustymi głowami od lat niewyspani


źli pomarszczeni skrzywieni i mali




na ławce pod krzakiem w rowie przy drodze


pod ścianą szaletu oparci na czole


pod płotem w zapachu smoły i benzyny


na zmiętej koszuli nad ranem siedzimy




z pełnymi spodniami w tramwaju uśpieni


bez głosu pod sklepem bez ruchu wgapieni


na ziemi pod stołem z pełnymi ustami


na deszczu pod barem we śnie pod schodami




czekamy czekamy 
(Elektryczne Gitary)

1 komentarz:

ρομπερτ pisze...

Probably same with regard to bread, takes time to become good.


daily athens