środa, 6 października 2010

Wielka miłość do babci klozetowej



Pokochałem klozet babcię, miała loki, czarne kapcie
Brudny fartuch, sztuczną szczękę, obiad gotowała z wdziękiem
Znała parę ładnych chwytów, była mistrzem emerytów
Na koszulce napis wielki "Zbowid, Zbowid, super baby

Najlepsza na świecie jest miłość w klozecie
A każdy szalet jest pełen zalet
Ani w PZU, ani w PKP
Tylko, tylko w WC

Klient sfajdał się na ścianę, wszystkie kible są zapchane
Dziki Jasiu urwał spłuczkę, jakiś pedał przyszedł z wnuczkiem
Żaba skacze w umywalce, proszę się podcierać palcem
A z sufitu woda kapie, jako sedes ścierny papier

Miłość, miłość między nami, miłość między fekaliami
Miłość babci klozetowej do chłopaka z podstawowej
Piękna, dzika i wspaniała, niezbyt jednak długo trwała
Cudny klimat szybko trzasł, bo załatwił wszystkich gaz

(Big Cyc)

2 komentarze:

free-soul pisze...

ta wieża jakaś taka podobna do tej naszej dworcowej krakowskiej..Fajnie ,że wciąż słoneczne dni..wietrznie dziś było w grodzie Kraka, a na zdjęciu rozmazane drzewia:)U was w Wa-wie też tak wiało?:)

Agnieszka pisze...

W wawiw wieje od trzech dni tak że głowę urywa ;-) Ale na szczęście to straszne wiatrzysko rekompensuje świecące słońce :-)))