poniedziałek, 29 listopada 2010

Jadę z wolna przez miasto





























Pojechałem raz, chociaż dałem w gaz
Wszystkie gadki o trzeźwości poszły nagle w las
Tak grass, kilka piwek i powitajcie króla
Sami wiecie jak po piwie pedał gazu hula
O nie, panowie, ja tylko jabłek dużo zjadłem
Mózg mi ktoś skręcił chmielowym imadłem
Nie chce dmuchać, to boli i wszystko sie spierdoli
Jeśli mnie puścicie, to nie będziecie goli
Może wam zaśpiewam albo zarymujcie
Ile chcecie hajsu, przeanalizujcie
To dobrze, bo plastik mam w tylnej kieszeni
Jeśli rozkujecie to w kontach wam zapieni
Nie mowy no jak to, przecież jestem gwiazda
Bądźcie chociaż raz ludzi fantazją
W uni jest całkiem spoko pod tym względem
Mogę przejść po linii jeśli będzie zakrętem

Jadę z wolna przez miasto skuty za ciasno

Koniec końców wylądowałem na słońcu
Wokół mnóstwo astronautów umiera w gorącu
Leży w dziwnej pościeli, hibernuje w bieli,
Nic jej nie wybieli, oj, nic jej nie wybieli
To jest chyba wielka nocna baza, tych co dziś przegieli,
Kosmicznych tropicieli
Mieli mało pomysłów na swoje wieczory
Jutro każdy będzie o tym opowiadać story
O tym ile hasju każdy miał przy sobie
Ten się tylko dowie, ten sie tylko dowie
Kto go straci, a piękność go w całej ozdobie
Widze i opisuje bo tęsknie po tobie.
Dobra spoko, nieważne, ja wychodzę z tego
Otwórz mi kolego, otwórz mi kolego
Panowie, spokojnie, bo zapniemy w pasy
Tu każdy wrócił z trasy, tu każdy wrócił z trasy


Wchodzę na komendę, reggae leci wszędzie
Wariat przy maszynie pisze me orędzie
Robią zdjęcia z każdej strony, biorą autografy
Wyciągają stare sprawy z metalowej szafy
Zawód muzyk, nie mogę, ale pan ma zdrowie
Znamy pana zespół, nikt sie nic nie dowie
Albo wprost przeciwnie, dajmy to do prasy
W Stanach taka sprawa to od razu więcej kasy!

(Sidney Polak)

2 komentarze:

scenki pisze...

Uśmiałam się, dzięki za poprawe nastroju :)

Agnieszka pisze...

:-)