niedziela, 31 października 2010

Cudownie


W samotni mej
Figi spadają z drzew
Pęka na nich skóra czerwona
Piję ich sok
Słodki jak miąższ
Pora jest popołudniowa
Nie boję się
Ochraniają mnie
Trzy oddane karły
Kochają mnie bo szyję im
Szyję małe kubraczki
Jeśli znów podniesiesz głos
Odejdę tam
Ty pogubisz kości żyjąc sam
Jeśli znów podniesisz głos
Odbiorę go
Jestem wróżką
Wiele zaklęć znam
(Nosowska/Banach)

sobota, 30 października 2010

Mama



I can't see you mama
but I can hardly wait
ooh to touch and to feel you mama
oh I just can't keep away
in the heat and the steam of the city
oh its got me running and I just can't brake
so say you'll help me mama
cos its getting so hard


Now I can't keep you mama
but I know you're always there
you listen, you teach me mama
and I know inside you care
so get down, down here beside me
oh you ain't going nowhere
no I won't hurt you mama
but its getting so hard


Can't you see me here mama
mama mama mama please
can't you feel my heart
can't you feel my heart
can't you feel my heart oh
now listen to me mama
mama mama
you're taking away my last chance
don't take it away
can't you feel my heart?


It's hot, too hot for me mama
but I can hardly wait
my eyes they're burning mama
and I can feel my body shake
don't stop, don't stop me mama
oh make the pain, make it go away
no I won't hurt you mama
but its getting so hard


Now I can't see you mama
but I know you're always there
you taunt, you tease me mama
but I never never can keep away
it's the heat and the steam of the city
oh got me running and I just can't brake
so stay don't leave me mama
cos its getting so hard
(Genesis)

piątek, 29 października 2010

Pani z Dołu





Powiem ci historię
Właściwie to nic takiego
O starszej pani z dołu
Tej, która mieszka pode mną


Nie jest jej tak łatwo przeżyć
Gromadzi stare ciuchy
Sprzedaje kapelusze
I przechodzone buty


Zgarbione grubo ponad pół wieku
Dźwiga na swoich plecach
Samotnym rankiem idzie do sklepu
Liczy grosiki, których nie ma


A przecież kiedyś była piękna
I tak mocno kochała
Słoneczne powstanie, to było coś dla niej
Chłopcy w kanałach


Listonosz i cała klatka
Mówią, jest bardzo biedna
Niektórzy się uśmiechają
Mówią że jest niepotrzebna


A politycy z ekranów
Wciąż obiecują wiele
Tak bardzo chcą jąkupić
Zdobyć złamane serce


Zgarbione grubo...


A przecież...


Słyszałeś więc historię
Właściwie to nic takiego
O starszej pani z dołu
Tej, która mieszka pode mną


Nie jest jej tak łatwo przeżyć
Gromadzi stare ciuchy
Sprzedaje kapelusze
I przechodzone buty


Zgarbione grubo...


A przecież...
(T.Love)


czwartek, 28 października 2010

Miasto




Siódma pięć do pracy
Miasto moje kacyk ćmi
Wiezie mnie trzynastka
Poprzez życie miasta dni


Brzeźno-Stogi jadę
Mostem przez Motławę i
Dalej tam gdzie chwila
pierwszą chwilą była mi


Chłodny świt na plaży
Dziś się wszystko zdarzyć chce
Spacer piasek wino
Nigdy nie przeminą. Nie


Krótka noc i tańczy
ruin Ołowianki cień
Przyjaźń najważniejsza
Tak jak słowo pierwsza wiem


Miasto
Płasko się w oknie Gdańsk przesuwa
Tramwaj ulice tnie
Jadę trzynastką
Cofam się dzień za dniem


Szkoła i dziewczyna
pierwsza i do kina "Żak"
Film nie ważny. Ważne
drżenie chwili każdej smak


Tak jak dziś pamiętam
przeszłe dni jak święta wiem
Już po paru latach
wspomnę ten w tramwaju dzień


Miasto
Płasko się w oknie Gdańsk przesuwa
Tramwaj ulice tnie
Jadę trzynastką
Cofam się dzień za dniem


Miasto to ja, miasto nie ja
To ja...to ja
(Kowalski)

środa, 27 października 2010

Jak wędrowne ptaki







Jak wędrowne ptaki,
Swój rzucamy brzeg,
Rodzinny brzeg.
Wśród opuszczonych gniazd
Poranna wstaje mgła
I tylko żegna nas
Zachodni wiatr.


Jak wędrowne ptaki
Znów ruszamy w rejs,
Daleki rejs.
Gdzieś znad przybrzeżnych skał
I opuszczonych wydm
Dobiega wiatru szum
I ptaków krzyk.


Jak wędrowne ptaki
(Jak wędrowne ptaki)
Znów wracamy tu,
Wracamy tu.
Wśród deszczu i pod wiatr
Wracamy do swych gniazd,
Choć nikt nie woła: "Wróć!"
Nie woła: "Wróć!"


Jak wędrowne ptaki...


wtorek, 26 października 2010

Zabawa podmiejska



Tango za pół złotego - kto chce
Tańczyć, te płacić.
Spojrzenia dziewczyn są gorące,
Można się w tańcu zatracić.
Po co mi ściany, po co dachy,
Wystarczy sufit z gwiazd.
Podłoga z desek, księżyc z blachy,
No i oczu twych blask.






Zabawa podmiejska,
Z soboty na niedzielę
Dłużej gra orkiestra.
Nie miejska, nie wiejska, zabawa podmiejska
Wygra , kto śmielej gra.
Nic nie mów, nic nie mów, gdy gra orkiestra
Wtedy spokój jest na deskach.
Ja z tobą, ty ze mną, bo gdy kończy się noc i ciemność,
Znów wrócę pod dach, gdzie miłość zwyczajny ma smak.






Tango dla tych, co pragną tańczyć,
Tak jak ja z tobą.
Bo tu za wszystko trzeba płacić,
Kiedy się nie zna nikogo.
Bo to zabawa jest podmiejska,
W cieniu milczących drzew.
I można znaleźć się na deskach,
Kiedy trafi się źle.






Zabawa podmiejska .....

poniedziałek, 25 października 2010

Spacer dziką plażą

La, la, la, la...


Plaża, dzika plaża, morze dookoła...
Z wysokiego brzegu wieczór mewy woła...
Twarz przy twarzy, dłonie w dłoniach...
Przytuleni, zamyśleni, zakochani
idą brzegiem ku jesieni.


La, la, la, la...


Jeszcze nie tak dawno szedłem tędy z tobą,
wiatr nas szumem fali jak ramieniem objął.
Twarz przy twarzy, dłonie w dłoniach...
W blasku słońca, roześmiany razem z tobą
szedłem plażą zakochany


La, la, la, la...


Plaża, dzika plaża dzisiaj nas nie słyszy.
Już nie moje imię w mokrym piasku pisze...
Twarz przy twarzy, dłonie w dłoniach...
Wspominamy, rozmyślamy, dziś dalecy,
chociaż wczoraj zakochani.


La, la, la, la...
(Stan Borys)

niedziela, 24 października 2010

Morskie opowieści

Kiedy rum zaszumi w głowie,
Cały świat nabiera treści,
Wtedy chętnie słucha człowiek
Morskich opowieści.


Hej, ha! Kolejkę nalej!
Hej, ha! Kielichy wznieśmy!
To zrobi doskonale
Morskim opowieściom.


Kto chce, ten niechaj słucha,
Kto nie chce, niech nie słucha,
Jak balsam są dla ucha
Morskie opowieści.


Łajba to jest morski statek,
Sztorm to wiatr, co dmucha z gestem,
Cierpi kraj na niedostatek
Morskich opowieści.


Pływał raz marynarz, który
Żywił się wyłącznie pieprzem,
Sypał pieprz do konfitury
I do zupy mlecznej.


Był na "Lwowie" młodszy majtek,
Czort, Rasputin, bestia taka,
Że sam kręcił kabestanem
I to bez handszpaka.


Jak pod Helem raz dmuchnęło,
Żagle zdarła moc nadludzka,
Patrzę - w koję mi przywiało
Nagą babkę z Pucka.


Niech drżą gitary struny,
Niech wiatr grzywacze pieści,
Gdy płyniemy pod banderą
Morskich opowieści.


Od Falklandu-śmy płynęli,
Doskonale brała ryba,
Mogłeś wędką wtedy złapać
Nawet wieloryba.


Rudy Joe, kiedy popił,
Robił bardzo głupie miny,
Albo skakał też do wody
I gonił rekiny.


I choć rekin twarda sztuka,
Ale Joe w wielkiej złości
Łapał gada od ogona
I mu łamał kości.


Może ktoś się będzie zżymał
Mówiąc, że to zdrożne wieści,
Ale to jest właśnie klimat
Morskich opowieści.


Kto chce, ten niechaj wierzy,
Kto nie chce, niech nie wierzy
Nam na tym nie zależy,
Więc wypijmy jeszcze.


Pij bracie, pij na zdrowie,
Jutro Ci się humor przyda,
Spirytus Ci nie zaszkodzi,
Sztorm idzie - wyrzygasz

sobota, 23 października 2010

Pozwól mi być z tobą tu

Pozwól mi być z tobą tu
w cieple twym na skraju snów twych pozwól pobyć mi
pozwól wejść w twych włosów cień
pozwól, że w twym porcie łódź ma znajdzie przystań swą
zanim wstanie miasto już nie będzie mnie


głodno mi, więc nasyć mnie
chłodno mi, w zatoce dłoni twej się ogrzać daj
rzucił mnie tu sztorm mej krwi
pozwól, że w twym porcie łódź ma znajdzie przystań swą
zanim wstanie miasto już nie będzie mnie


pozwól mi tu z tobą być
póki znów nie stanie w progu białą stopą świt
mapę rąk i nóg twych znam
pozwól, że w twym porcie łódź ma znajdzie przystań swą
zanim wstanie miasto już nie będzie mnie
(Tadeusz Nalepa)

piątek, 22 października 2010

Bez ciebie jesień



W błękicie mamy swój dom na wyspie słońca
W błękicie mamy swój ląd zwyczajnych spraw
Jesteś mój, czemu więc
Tak często myślę, że


Bez Ciebie jesień dogoni mnie
Bez Ciebie marzeń oduczę się
Bez Ciebie pasjans nie wyjdzie mi w pochmurne dni
Bez Ciebie zmartwi mnie byle co
Bez Ciebie nic nie będzie mi szło
Bez Ciebie na zawsze schowam się na serca dnie


Jeszcze wciąż jest tyle słońca
Jeszcze nam nie płynie czas
Jesteś mój, czemu więc
Tak często myślę, że


Bez Ciebie wino utraci smak
Bez Ciebie nigdy nie powiem,"tak"
Bez Ciebie drogi zasypie wiatr popiołem z gwiazd
Bez Ciebie smuci mnie każdy wiersz
Bez Ciebie nie przychodzi sen
Bez Ciebie w jesień zapadnie świat na tysiąc lat


Bez Ciebie jesień dogoni mnie
Bez Ciebie marzeń oduczę się
Bez Ciebie pasjans nie wyjdzie mi w pochmurne dni
Bez Ciebie zmartwi mnie byle co
Bez Ciebie nic nie będzie mi szło
Bez Ciebie na zawsze schowam się na serca dnie


Bez Ciebie jesień...

czwartek, 21 października 2010

Piła tango

Oto historia z kantem co podwójne ma dno
Gdyby napisał ją Dante
To nie tak by to szło...


Grzesiek Kubiak, czyli Kuba rządził naszą podstawówką
Po lekcjach na boisku ganiał za mną z cegłówką
W Pile było jak w Chile każdy miał czerwone ryło
Mniej lub bardziej to pamiętasz? spytaj jak to było
W czasach gdy nad Piłą jeszcze latały samoloty
Wojewoda Śliwiński kazał pomalować płoty
Potem wszystki płoty w Pile miały kolor zieleni
Rogaczem na wieżowcu Piła witała jeleni


Statek Piła tango
Czarna bandera
To tylko Piła tango
Tańczysz to teraz
Płynie statek Piła tango
Czarna Bandera
Ukłoń się świrom
Żyj nie umieraj


Gruby jak armata Szczepan błąkał się po kuli ziemskiej
Trafił do Ameryki prosto z Legii Cudzoziemskiej
Baca w Londynie z Buchami się sąsiedzi
Lżej się tam halucynuje, nikt go tam nie śledzi
Karawan z Holandii. On przyjechał wreszcie
Są już Kula, Czarny Dusioł - słychać strzały na mieście
Znam jednak takie miejsca gdzie jest lepiej chodzić z nożem
Całe Górne i Podlasie ? Wszyscy są za kolejorzem


Statek Piła tango
Czarna bandera
To tylko Piła tango
Tańczysz to teraz
Płynie statek Piła tango
Czarna Bandera
Ukłoń się świrom
Żyj nie umieraj


Andrzej Kozak, Mandaryn ? Znana postać medialna
Tyci przy nim jest kosmos, gaśnie gwiazda polarna
Jest tu Siwy, który w rękach niebezpieczne ma narzędzie
A kiedy Siwy tańczy - znaczy mordobicie będzie
Pod tytułem u Budzików chleją nawet z gór szkieły
Zbigu śpi przy stoliku, ma nieczynny przełyk
Lecz spokojnie panowie ? Według mej najlepszej wiedzy
Najszersze gardła tu to mają z INRI koledzy


Statek Piła tango
Czarna bandera
To tylko Piła tango
Tańczysz to teraz
Płynie statej Piła tango
Czarna Bandera
Ukłoń się świrom
Żyj nie umieraj


Nad rzeką latem ferajna na grilla się zasadza
Auta z Niemiec ? Sam wiem kto je tu sprowadza
Żaden spleen i cud, na ulicach nie śpią złotówki
W Pile Święta jest Rodzina i święte są żarówki
Nic nie szkodzi, że z wieczora miasto dławi się w fetorach
Ważne że jest żużel i kiełbasy senatora
Fajne z Liceum na Pola idą w świat dziewczyny
Po pokładzie jeździ Jojo bicyklem z Ukrainy


Statek Piła Tango
Czarna bandera
To tylko Piła Tango
Tańczysz to teraz
Płynie statej Piła Tango
Czarna Bandera
Ukłoń się świrom
Żyj nie umieraj


Oto historia z kantem co podwójne ma dno
Gdyby napisał ją Dante
To nie tak by to szło...
(Grabaż, Strachy na Lachy)

środa, 20 października 2010

Walking In My Shoes


I would tell you about the things
They put me through.
The pain I've been subjected to.
But the Lord himself would blush.
The countless feasts laid at my feet,
Forbidden fruits for me to eat.
But I think your pulse would start to rush.


Now I'm not looking for absolution,
Forgiveness for the things I do.
But before you come to any conclusions -
Try walking in my shoes,
Try walking in my shoes.


You'll stumble in my footsteps,
Keep the same appointments I kept.
If you try walking in my shoes.
If you try walking in my shoes.


Morality would frown upon,
Decency look down upon.
The scapegoat fate's made of me.
But I promise now, my judge and jurors,
My intentions couldn't have been purer.
My case is easy to see.


I'm not looking for a clearer conscience,
Peace of mind after what I've been through.
And before we talk of any repentance -
Try walking in my shoes.
Try walking in my shoes.


You'll stumble in my footsteps,
Keep the same appointments I kept.
If you try walking in my shoes.
If you try walking in my shoes.
Try walking in my shoes.


Now I'm not looking for absolution,
Forgiveness for the things I do.
But before you come to any conclusions -
Try walking in my shoes.
Try walking in my shoes.


You'll stumble in my footsteps,
Keep the same appointments I kept.
If you try walking in my shoes.
Try walking in my shoes.
If you try walking in my shoes.
Try walking in my shoes.
(Depeche Mode)