środa, 6 kwietnia 2011

Pomarańcze i mandarynki


Pani pachnie jak tuberozy.

To nastraja i to podnieca.

A ja lubię zapach narkozy,

A najbardziej - gdy jest kobieca.



A ja lubię zapach narkozy,

A najbardziej - gdy jest kobieca.



Mówię ładnie? I melodyjnie?

Zdania perlę jak z pereł kolię?

Pani patrzy - melancholijnie...

Skąd ma pani tę melancholię?



Pani patrzy - melancholijnie...

Skąd ma pani tę melancholię?

Sen? Doprawdy? Jak z dymu kółka?

Sen zmysłowy bladej dziewczynki?

Hebanowa lśniąca szkatułka:

Pomarańcze i mandarynki.



Hebanowa lśniąca szkatułka:

Pomarańcze i mandarynki.



Pani usta wtula w swe futro...

Pewno.. miękkie jest to futerko...

Przeczulenie? co będzie jutro?

Co pokaże srebrne lusterko?



Przeczulenie? co będzie jutro?

Co pokaże srebrne lusterko?



Podkrążone po balu oczy

I zmysłowość pachnącej twarzy,

I sen zwiewny panią omroczy,

I o wczoraj pani zamarzy.



I sen zwiewny panią omroczy,

I o wczoraj pani zamarzy.



Pani pyta, czy walca tańczę?

Ach, zatańczę... jak sen dziewczynki!

Mandarynki i pomarańcze,

Pomarańcze i mandarynki.



Mandarynki i pomarańcze,

Pomarańcze i mandarynki.

Brak komentarzy: