wtorek, 26 lipca 2011

Spadam stąd


Gdzieś głośno zawył bezdomny pies
Znowu pod sklepem, jak co dzień
Te same twarze, ten sam wina smak
On nie ugasi tego smutku w nas
Spadam stąd
Spadam stąd
Spadam stąd, naprawdę
Naprawdę muszę spadać stąd

O, kawałek tynku na ulicę spadł
Pijemy milcząc, o czym gadać mam
O beznadziei, co jak senna mgła
Oblepia brudne domy aż po dach?
Spadam stąd
Spadam stąd
Spadam stąd, naprawdę
Naprawdę muszę spadać stąd

Kobieta w oknie tępo wbija wzrok
W osowiałe stadko wron
Obdarty malec przykleił nos
Do szyby kiosku, tam zabawki są
Spadam stąd
Spadam stąd
Spadam stąd, naprawdę
Naprawdę muszę spadać stąd

Kolejne auto z bruku zmiata kurz
Ze wstrętem mija nas, co za buc
Niechby spróbował przeżyć parę dni
W koloni trędowatych, tak jak my
Spadam stąd
Spadam stąd
Spadam stąd, naprawdę
Naprawdę muszę spadać stąd
(Irek Dudek, Darek Dusza)

Brak komentarzy: