piątek, 23 września 2011

Talerzyk


Kwitnę w kawiarni samotny jak jamnik

patrzę na przejście dla pieszych

a po ulicach idą aż słychać

ludzie bo muszą w coś wierzyć

biegną z mozołem nogi pod stołem

na stole leży talerzyk

ktoś nie przystanął nic się nie stało

talerzyk leżał i leży



w kawiarni za szybą puchnę jak ryba

albo jak anioł w pacierzu

bawię się nożem jest coraz gorzej

lub jeszcze bardziej pod wieczór

mógłbym się upić ale mam w dupie

fakt że kelner coś przeżył

wuj w sandomierzu wyleczył nieżyt

talerzyk leżał i leży



z niejasnych przyczyn zajmuję się niczym

przestrzeń dzielę widelcem

po każdej stronie drżą moje dłonie

po lewej drży moje serce

taka jednostka jak może sprostać

wszystkim i niczemu więcej

coś chciałbym może jest mi niedobrze

talerzyk leży tu jeszcze



jestem polakiem mam na to papier

i cały system zachowań

byłem miejscowy ale chwilowo

bo urząd mnie stąd wymeldował

mam to głęboko kłuje mnie w oku

i drażni mnie otoczenie

ludzie za oknem mogą mnie cmoknąć

talerzyk leci na ziemię
(Raz Dwa Trzy)

Brak komentarzy: