piątek, 28 stycznia 2011

Cisza i wiatr


Po wichurze na Marysinie









Oddech weź
Już najgorsze jest za tobą
W końcu gdzieś
Będzie lepiej, daję słowo
Nie bój się
Uwierz w siebie
Masz już wszystko
Poczuj więc że przed tobą cała przyszłość
Przecież wiesz

Że cisza i wiatr, słońce i radość
Deszcz na twych skroniach
Cóż więcej mógłbyś chcieć
Gdy czas kończy się
Nic się nie stało 
Kolejny idzie dzień

Biegnij tam
Zostaw wszystkie dawne troski
Życie trwa
Sam już z reszta mówi(sz) o tym
Cały świat
Już nie musisz o nic prosić
To twój czas
Najważniejsza jest ta miłość którą masz

Że cisza i wiatr, słońce i radość
Deszcz na twych skroniach
Cóż więcej mógłbyś chcieć
Gdy czas kończy sie
Nic się nie stało 
nowy idzie dzień

choć czasem brak ci tchu
pewności jakby mniej
nie zatrzymuj się
masz jedno życie więc

Słońce i radość
Deszcz na twych skroniach
Cóż więcej mógłbyś chcieć 
Czas kończy się
Nic się nie stało 
Kolejny idzie dzień
Kolejny dzień
Deszcz na twych skroniach
Cóż więcej mógłbyś chcieć

(Artur Rojek)

czwartek, 27 stycznia 2011

Diamentowy kolczyk


W miłości i złości,
nie żałuj nagości,
powiedział do prawdy raz bluff.


Przez sesje i cesje
zyskują obsesje,
na etat w gazetach je weź.


Raz,dwa, trzy, pięć,
ranny "serwis" budzi mnie,
co za treść i jaki ton!
Świat zwariował, mam już dość!


Diamentowy kolczyk,
łez kropelka słodka,
co tu kryć, nie znaczy nic,
za to cieszy mnie.


Diamentowy kolczyk,
mały grosik szczęścia.
ciepło do mnie śmieje się
gdy całuję go.


Bez żadnych zalet
nie zgłasza... "ale",
nieważny wcale,
za to jest!


Diamentowy kolczyk .
łez kropelka słodka.
co tu kryć, nie znaczy nic,
za to cieszy mnie.


Warianty i fanty,
przemowy, ból głowy,
obrazki z Nebraski? Oh. No!!


Kryzysy, nawisy.
owacje, frustracje.
posesje, obsesje. Już dość!


Five, six, seven, eight,
dzisiaj można, jutro nie!
Banki nie chcą. skąd ten tłok?
Drugi cel i wyższe dno?


Diamentowy kolczyk,
łez kropelka słodka,
co tu kryć. nie znaczy nic.
za to cieszy mnie.


Bez żadnych zalet,
nie zgłasza... "ale".
nieważny wcale.
za to jest!


Diamentowy kolczyk ,
łez kropelka słodka,
co tu kryć, nie znaczy nic,
za to cieszy mnie.


Diamentowy kolczyk.
mały grosik szczęścia,
ciepło do mnie śmieje się.
gdy całuję go.


Diamentowy kolczyk.
miły blask glupstewka.
jeden maty jasny punkt
na nonsensu tle.


Gdy się jutro dowiem.
ze go muszę oddać.
zrobię sobie nowy,
jest w końcu dosyć szkła.
La, la, la...

piątek, 21 stycznia 2011

Blue Motel Room

Send "Blue Motel Room" Ringtone to your Cell
I've got a blue motel room
With a blue bedspread
I've got the blues inside and outside my head
Will you still love me
When I call you up when I'm down
Here in Savannah it's pouring rain
Palm trees in the porch light like slick black cellophane
Will you still love me
When I call you up when I get back to town
I know that you've got all those pretty girls coming on
Hanging on your boom-boom-pachyderm
Will you tell those girls that you've got German Measles
Honey, tell them you've got germs
I hope you'll be thinking of me
Because I'll be thinking of you
While I'm traveling home alone
Tell those girls that you've got Joni
She's coming back home

I've got road maps
From two dozen states
I've got coast to coast just to contemplate
Will you still love me
When I get back to town
It's funny how these old feelings hang around
You think they're gone
No, no
They just go underground
Will you still love me
When I get back to L.A. town
You and me, we're like America and Russia
We're always keeping score
We're always balancing the power
And that can get to be a cold cold war
We're going to have to hold ourselves a peace talk
In some neutral cafe
You lay down your sneaking round the town, honey
And I'll lay down the highway

I've got a blue motel room
With a blue bedspread
I've got the blues inside and outside my head
Will you still love me
When I get back to town
(Joni Mitchell)

czwartek, 20 stycznia 2011

Telefon


To ja mówię, słuchaj
Wykręcam twój numer już godzinę drugą
Ciągle zajęte
Mów, z kim rozmawiałaś!?
Albo nic nie mów, już wszędzie sprawdzałem
Ilekroć tylko ja do ciebie dzwonię
Albo cię nie ma, albo zajęte
Powiedz szybko mi, czy tobie o to chodzi
Abym do ciebie w złości przychodził?
Abym krzyczał głośno, gdy ciebie zobaczę?
Sprawiasz wrażenie, że tego właśnie pragniesz
Proszę tylko nie mów, bym zadzwonił pojutrze
Wiesz, jaki jestem, kiedy się uprę
Słuchaj więc, dzwonię, bo chcę cię zobaczyć
A sprawa, która mam, wiele dla mnie znaczy
Wiesz, trochę kłopotów ciągnie, ciągnie się za mną
Razem tę sprawę możemy zamknąć
Wszystko jest proste, więc chodzi o to
Że wczorajszy wieczór spędziłem z tobą
W kinie, gdziekolwiek, najlepiej w łóżku
W mieszkaniu twojej babci staruszki
Dobrze, czy teraz każesz mi słuchać?
Koniec z takimi jak ta przysługa?
Nic nie rozumiem, daj mi pomyśleć
Ale dlaczego, powiedz mi?

Przecież
Jedyna osoba, której ufam
Jedyna dusza bliska, którą mam
Jedyna osoba, której ufam
Jedyna dusza bliska, którą mam
To ty
Zrozum to
Nikt inny
To ty
Zrozum to
Nikt inny
To ty
Zrozum to
Nikt inny
To ty
Zrozum to
Nikt inny

Słyszę, tak mówiłaś i ostrzegałaś
Czy chcesz usłyszeć, że rację wtedy miałaś?
Że jeśli wpadnę w jakieś swoje kłopoty
Mam sam sobie radzić, jestem dorosły
Mam nie liczyć na siebie
Czy to jest w porządku?
A tego brudu sam
Niestety nie umiem sprzątnąć
Zresztą wspaniale, w sumie żałuję
Że czas i żeton tu na ciebie marnuję
Ale zapamiętaj, to koniec między nami
Koniec ze wzlotami, koniec z upadkami
Tylko wiedz o tym, że usłyszysz o mnie
I jeszcze sobie o mnie kiedyś przypomnisz
Ale teraz kończmy tą naszą rozmowę
Jesteś chyba zajęta, nie chcę zawracać ci głowy
Tylko komuś to mówię, ale przykro mi
Zadzwoniłem do ciebie z tej prostej przyczyny

Że jedyna osoba, której ufam
Jedyna dusza bliska, którą mam
Jedyna osoba, której ufam
Jedyna dusza bliska, którą mam
To ty
Zrozum to
Nikt inny
To ty
Zrozum to
Nikt inny
To ty
Zrozum to
Nikt inny
To ty
Zrozum to
Nikt inny
(Kazik)

wtorek, 18 stycznia 2011

Tam na małej górze


Tam na małej górze

Wielkie drzewo stoi

Kiedy tu powrócę

Śnieg będzie je chronił


Biały śnieżek, biała chmurka

Śnieg będzie je chronił


Biały śnieżek, biała chmurka

Śnieg będzie je chronił


A w drzewa koronie

Ptaszek wyśpiewuje

Kiedy tu powrócę

Cisza zapanuje


Cicho, cicho, cichuteńko, tylko wiatr powieje

Cicho, cicho, cichuteńko, tylko wiatr w gałęzie


Musze się przytulić

Wielkie piękne drzewo

Może tu powrócę

Tylko liściem drzewa


W liściach twoich zaszeleści w liściach twych zaszumi
(Antonina Krzysztoń)

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Tygrys

Co słychać, panie tygrysie?
A nic. Nudzi mi się.
Czy chciałby pan wyjść zza tych krat?
Pewnie. Przynajmniej bym pana zjadł. 
(Jan Brzechwa)

niedziela, 9 stycznia 2011

Dom





Wybuduję tobie dom zielony,
Dom zielony, bielony, brzozowy,
Do połowy winem ocieniony,
Malowany słońcem do polowy.

A w tym leśnym, w tym drzewnym kościele
Będzie kwitnąć twoje białe żeństwo,
Tam sprawimy wesołe wesele,
Odprawimy drzewne nabożeństwo.

Ledwo błyśnie i zapachnie ranek
Rosą, miętą, ptakami, oskołą,
Rozgłaskana wyśmiejesz na ganek
I zawołasz daleko, wesoło!

Do rozpuku odśmieję się w borze
I przybiegnę zadyszany w goście,
I szeroko ramiona otworzę
Dwojgu piersi w owocnym rozroście.

Będę z ziemi rósł wygałęziony,
Jeden z tobą, jak drzewne rodzeństwo,
I w gałęzie twych ramion wpleciony,
Wrosnę, wrosnę w twoje białe żeństwo!
(Julian Tuwim)

sobota, 8 stycznia 2011

Cztery pory roku


Lato jagód lipcowych ma smak.

Żółte liście gna jesienią wiatr.


Wiosną śniegi spływają już z gór,


A na szybach zimą kwitnie mróz.




A ja lubię mroźną zimę


I puszysty śnieg.


Kocham narty;


Dla mnie zima najpiękniejsza jest.




Ktoś tam lubi zimowy zły wiatr,


Kiedy rzeki już pokrywa kra.


Drugi woli przed siebie wciąż iść,


Gdy jesienią czerwienieje liść.




A ja lubię tylko lato


Wśród słonecznych plaż.


Lubię pływać;


Dla mnie lato najpiękniejsze jest.




Jeden lubi gdy wiosną ze snu


Znów się budzi rzek wezbranych nurt.


Inny woli lipcowych dni blask,


Kiedy miodem pachnie cały las.




A ja lubię


Wszystkie cztery pory roku, bo


Każda z nich:


Wiosna, lato, jesień, zima -


Przypomina mi


Ciebie. 

(Czerwone Gitary)

piątek, 7 stycznia 2011

Pozwól mi być z tobą tu


























Pozwól mi być z tobą tu
w cieple twym na skraju snów twych pozwól pobyć mi
pozwól wejść w twych włosów cień
pozwól, że w twym porcie łódź ma znajdzie przystań swą
zanim wstanie miasto już nie będzie mnie

głodno mi, więc nasyć mnie
chłodno mi, w zatoce dłoni twej się ogrzać daj
rzucił mnie tu sztorm mej krwi
pozwól, że w twym porcie łódź ma znajdzie przystań swą
zanim wstanie miasto już nie będzie mnie

pozwól mi tu z tobą być
póki znów nie stanie w progu białą stopą świt
mapę rąk i nóg twych znam
pozwól, że w twym porcie łódź ma znajdzie przystań swą
zanim wstanie miasto już nie będzie mnie

(Tadeusz Nalepa)

czwartek, 6 stycznia 2011

Gdy zapada zmierzch


























Gdy zapada, zapada zmierzch

To trudno łzy twoje dostrzec

Bo wszystko zasłania zmierzch

Twój śmiech i płacz

Twój płacz i śmiech

I wszystkie tęsknoty spełnienia

Bo wszystko zasłania noc

I modlisz się - niech przyjdzie dzień


Tak bym chciał móc zrozumieć

Że każdy dzień jest łaską

Umieć nie bać się zmierzchu

Nocy szepnąć - dobranoc

I oczy zamknąć z ufnością

Nocy szepnąć witaj

Na skraju dnia na skraju snu


Kiedy przyjdzie dzień

To w twoje oczy chce spojrzeć

Bo wszystko odsłania dzień

Twój płacz i śmiech

Twój śmiech i płacz

i wszystkie tęsknoty spełnienia

Bo wszystko odsłania dzień

I modlę się: - miej dobry dzień


Tak bym chciał móc zrozumieć

Że każdy dzień jest łaską

Umieć nie bać się zmierzchu

Nocy szepnąć - dobranoc

I oczy zamknąć z ufnością

Nocy szepnąć witaj

Na skraju śmierci

Na skraju życia


O dobrą drogę dla was

O dobrą drogę dla nas

Modlę się Boże

O dobre przejście dla was

O dobre przejście dla nas

Modlę się Boże

O dobra śmierć dla was

O dobra śmierć dla nas

Modlę się Boże

O dobre życie dla was

O dobre życie dla nas

Modlę się Boże


autor: A. Krzysztońkompozytor: Cat Stevens i Antonina Krzysztoń

wtorek, 4 stycznia 2011

Fajnie... (Piosenka sylwestrowa)







Fajnie zmarnować kolejny rok,
Na rok kolejny liczyć.
W końcu tak tylko sięga wzrok
Jak życia nam pozwala szok
I pejzaż okolicy.
Fajnie przedyskutować sny
Zwłaszcza z tymi co nie śnią.
W myślach utwierdzać się, że My
Nie oni (z nich się łatwo drwi),
Jesteśmy ludów pieśnią.
Fajnie nadzieję pierwszy raz
Móc chcieć pokładać w Kremlu
I dmuchać w żar, co dawno zgasł -
W złudzeniu, że blask nowych gwiazd
Rozjaśni krwistą ciemność.
Fajnie się cieszyć, zamiast łkać -
We współistnienie wierzyć;
Brać póki czas, co dadzą brać,
Bo kiedyś nas nie będzie stać
Na tyle choć, by przeżyć!
Fajnie zaufać, że ten śmiech,
Co łzami zwykł nas dławić -
Zastąpi mądrość, odkupi grzech,
Pogrzebanego psa, co zdechł
I wskrzesić ma i zbawić!
W ogóle fajnie bosych pięt
Tańcem pomieszać w łajnie!
Zapomnieć wstyd. Odtrącić wstręt.
Nie słuchać niedzisiejszych zrzęd:
Że
Wcale nie jest fajnie!


Jacek Kaczmarski

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Gdańsk



Cóż za piękne miasto nad Motławą leży
Tu jest koniec Wisły, początek macierzy
Miasto wielokrotnie przez wroga niszczone
Było kiedyś wolne, a teraz jest moje

Szare blokowiska i wielka starówka
Fontanna Neptuna - nasza wizytówka
Morze, choć śmierdzące, dodaje uroku
I jeszcze turyści - spotkasz ich na każdym kroku

Miastem rządzi mafia, policja się kryje
Piłka nożna tu umiera, ale żużel żyje
Morze, choć śmierdzące, dodaje uroku
I jeszcze dojczlandy - spotkasz ich na każdym kroku

Bo to jest mój Gdańsk - bo tu się urodziłem
Bo to jest mój Gdańsk - tu młodość spędziłem
Bo to jest mój Gdańsk - miasto najwspanialsze
Bo to jest mój Gdańsk - Gdańsk jest moim miastem


Bo to jest mój Gdańsk - bo tu się urodziłem
Bo to jest mój Gdańsk - tu młodość spędziłem
Bo to jest mój Gdańsk - miasto najwspanialsze
Bo to jest mój Gdańsk - Gdańsk jest moim miastem

(Lumpex)

niedziela, 2 stycznia 2011

Zawód fotograf


Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
Utrwalasz głowy obiektywem w swojej maszynie
Teraz wiesz kradniesz dusze poprzez zdjęcia swe
Teraz wiesz w swoim życiu zagubiłeś się
Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
On fotograf dziki wampir pije ludzką krew
On fotograf żyje obcym w swoim ciele


Teraz wiesz kradniesz dusze poprzez zdjęcia swe
Teraz wiesz w swoim życiu zagubiłeś się
Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
(Myslovitz)

sobota, 1 stycznia 2011

Ja jestem nowy rok


Dzwonek mnie obudził rano wyglądam przez drzwi

nagle nogi mam jak z waty czy to jeszcze mi się śni

jednak się zebrałem w sobie o co chodzi pytam marszcząc groźnie brwi i słyszę



ja jestem nowy rok przynoszę nowe dobre dni



znowu mnie obudził hałas obróciłem na bok się

na ulicy pełno ludzi słońce grzeje w rowie mnie

ktoś podaje mi rękę myśmy już się gdzieś widzieli świta mi

tak bo



ja jestem nowy rok przynoszę nowe dobre dni

on jeszcze raz mi mówi

ja jestem nowy rok przynoszę nowe dobre dni



dozorczyni do mnie rzekła że zamierza uciec z piekła

w nic nie wierzy robi co do niej należy

młoda przedszkolanka mówi że się już w tym wszystkim gubi

straszy niczym teraz wszystkich nas policzy



znowu mnie obudził hałas ktoś dobija się do drzwi

wydostałem się spod stołu czy to jeszcze mi się śni

jednak ktoś za progiem czeka to pomyłka mówię zatrzaskując drzwi

a on tam woła



ja jestem nowy rok przynoszę nowe dobre dni

i jeszcze raz go słyszę

ja jestem nowy rok przynoszę nowe dobre dni

on wcale nie przestaje

ja jestem nowy rok przynoszę same nowe dobre 

(Elektryczne Gitary)