czwartek, 31 marca 2011

Rozmowa z Jędrkiem

























Pamiętasz Jędrek taką trasę w CSR

gdy złote piwu wciąż płynęło jak Wełtawa


a każdy z nas piękniejszy był niż walet kier


i na panienki nikt nie musiał nas namawiać


Pamiętasz Jędrek taką trasę w NRD


gdzie po sukcesy nas unosił złoty Robur


a po kieszeniach szeleściły marki dwie


i do zachodu było bliżej niż do wschodu


Pamiętam pamiętam


Za nami warkocz migotliwy wielkich miast


i sal za nami nieogrzanych zimny dotyk


małych porażek które dawno zatarł was


i niby zwycięstw fetowanych po północy


I chociaż wokół wciąż wybucha nowy bal


I nowe gwiazdy zapalają się w niebiosach


to jednak jakby odrobinę czegoś żal


przez delikatność już nie mówiąc nic o włosach


żal, żal sentymentów się zachciało starszym gościom


ale teraz trzeba będzie przetrwać biedę


aż się zrobi dookoła wielki Eden


a w tym raju my ze swoją publicznością 
(Andrzej Zaucha, Andrzej Sikorowski) 

środa, 30 marca 2011

Goniąc za cieniem


Jak się tu dostałam
I co przywiodło mnie
Czy ludzka ma natura
Czy szybki życia bieg
...Płakać mi się chce

Na pewno mamy powód
Powód aby trwać
Powód by się poddać
i by opierać się
...już gubię się


Matko Ziemio, Ojcze w niebie
Czy słyszycie mój krzyk, to ja
Gonię swój cień i kręcę w kółko
Głową uderzam o mur
Nieuchronnie spadam w dół
Czy złapiecie mnie?

Gdzie znaleźć mam odpowiedź
W modlitwie szukam jej
Czy jest ktoś kto mnie słyszy
Kto o mnie troszczy się
...Błagam o znak


Matko Ziemio, Ojcze w niebie
Czy słyszycie mój krzyk, to ja
Gonię swój cień i kręcę w kółko
Głową uderzam o mur
Nieuchronnie spadam w dół
gonię za cieniem
Czy złapiecie mnie?
Chyba spadam w dół
gonię za cieniem
Czy złapiecie mnie?

Próbuję czuć się dobrze
I każdą chwilą żyć
By stąpać móc po wodzie
Zbyt cenny jest nasz czas
Pamiętam to co było
Lecz nie chcę wracać by
Gonić cienie, gonić cienie

Matko Ziemio, Ojcze w niebie
Czy słyszycie mój krzyk, to ja
Gonię swój cień i kręcę w kółko
Głową uderzam o mur
Nieuchronnie spadam w dół
gonię za cieniem
Czy złapiecie mnie?
Chyba spadam w dół
gonię za cieniem
Czy złapiecie mnie?

wtorek, 29 marca 2011

Autoportret z psem

Mój pies nie lubi psów
A ja nie lubię ludzi
Woń zadów, jazgot stów
Obu nas szczerze nudzi

Czasami ktoś się zbliży
Upewnić się czym pachnę
I pies mój go poliże
I ja ogonem machnę.
A ów w słabiznę mi
Swój nos bezczelnie wtyka
I tylko po to, by
Z pogardą się odsikać.
Więc odchodzimy w dal
Nie dbając o ogładę
Brodząc połyskiem fal
Za swoim własnym śladem.

Mój pies nie lubi psów
A ja nie lubię ludzi
Woń zadów, jazgot stów
Obu nas szczerze nudzi

Czasem, jak pomylony
Pędzi za którąś z suczek -
Ja miałem już dwie żony
I starczy nam nauczek.
Więc go do wody - buch!
Wrzucam wśród fal rozprysków,
Wprawiamy łapy w ruch
I radość bije z pysków.
Potem w słonecznym śnie
Sierść nam paruje słono,
Więc otrząsamy się
Od nosów do ogonów.

Mój pies nie lubi psów
A ja nie lubię ludzi
Woń zadów, jazgot stów
Obu nas szczerze nudzi

Siadamy na krawędzi
Wpatrzeni w morski majak,
Ja drapię się - gdzie swędzi,
On liże się po jajach.
Mieszamy tak dzień w dzień
Te piesko-ludzkie światy,
Wdychamy przestrzeń lśnień
Rzucamy sobie patyk.
Mną szczęsny skowyt łka:
Jak pięknie bez człowieka!
Jak pięknie jest bez psa!
Zgodnie mój pies zaszczeka.

I aż nas zmierzch ostudzi
Siedzimy tak we dwóch -
Bo on nie lubi ludzi,
A ja - nie lubię psów...
(Jacek Kaczmarski)

poniedziałek, 28 marca 2011

Sernik z kokosową czapą

Mój pierwszy sernik 
specjalnie dla męża :-)



 Produkty
- kilogram sera półtłustego (jak ktoś woli tłustego) podwójnie lub potrójnie zmielonego np. Piątnica, President
- opakowanie budyniu śmietankowego lub waniliowego
- ¾ szklanki cukru
- pół szklanki oleju
- zapach waniliowy  ( albo torebka cukru waniliowego, a najsmaczniej będzie jak dodamy ziarenka z przekrojonej wzdłuż laski wanilii)
- 1 jajko
- 4 żółtka ( z białek później ubijemy pianę)
- 2 szklanki mleka (ja daję 2%)
- bakalie (rodzynki, skórka pomarańczy)
- wiórki kokosowe 100/150 gram

1.Produkty wyciągam z lodówki aby zdążyły ocieplić się do temperatury pokojowej.
2.Rodzynki przez 10 minut namaczam w letniej wodzie.
3.Wszystkie składniki ( z wyjątkiem odłożonych białek) miksuję na średnich obrotach do momentu połączenia składników.
4.Gotową masę wylewam do nasmarowanej masłem/ margaryną tortownicy. Masa jest rzadka, ale taka jej uroda.
5.Do nagrzanego do 175/180 stopni piekarnika wstawiam tortownicę.
6.Piekę 45 minut. Chwilę wcześniej ubijam pianę ( do odłożonych  białek można dodać dodatkowo jeszcze białka z 2 jajek) z ½ szkl. cukru. Do gotowej ubitej piany dodaję wiórki kokosowe i mieszam.
7.Tak przygotowaną pianę rozprowadzam na serniku i piekę co najmniej 15 minut. Można piec dłużej, ale wtedy lepiej zmniejszyć temperaturę do 120 stopni.
8.Gotowy sernik  wyjmuję z piekarnika żeby się ostudził. Kiedy wystygnie wkładam go do lodówki. Najlepszy jest na drugi, a nawet na trzeci dzień.






niedziela, 27 marca 2011

Facet


Mówią ci co masz robić - prowadż się jak należy
A jeśli to zrobisz, twoje życie się polepszy
O tak, cudowne życie - Bóg, honor i ojczyzna,
Kolorowy telewizor - tak żyje mężczyzna
Jeszcze żona i samochód jest oznaką męskości
Tak wiele możesz dostać, tylko wyzbądź się czułości
Lecz to jest niska cena za to, co dostaniesz
Żonę traktuj jak gówno, pokaż kto jest panem

Masz jaja i odwagę
Więc wszystko co potrzeba
By podtrzymać mit męskości
Mit twardego faceta
To trwa już zbyt długo
To zbrodni jest powodem
I to jest ten błąd
Historia jest dowodem

Wiele fajnych zajęć dla młodego człowieka
Jeśli tylko jesteś sprytny, dużo przygód cię czeka
Kierować ciężarówką to przyjemna robota
Możesz zajrzeć do zajazdu i zapomnieć o kłopotach
Policja też daje szansę młodemu chłopakowi
Pała i pistolet - i już służysz narodowi
Oferują opłacalność złośliwości i agresji
Aby w świetle prawa pozbawić cię frustracji

Masz jaja i odwagę
Więc wszystko co potrzeba
By podtrzymać mit męskości
Mit twardego faceta
To trwa już zbyt długo
To zbrodni jest powodem
I to jest ten błąd
Historia jest dowodem

W armii też jest męskie życie,
zapraszamy do nas, synu!
Możesz zabić ich bagnetem, rozpierdolić z karabinu
Bo ty jesteś facet, to dla ciebie są prawa
W świecie chwały i nadziei czeka cię zabawa
Jeśli jesteś facetem, zachowuj się jak facet
Rozwijaj swoje mięśnie, dostaniesz lepszą pracę
Kradnij, gwałć, masakruj - to właśnie są ich rady
Jeśli nie wiesz jak być męski, powiedzą ci reklamy

Masz jaja i odwagę
Więc wszystko co potrzeba
By podtrzymać mit męskości
Mit twardego faceta
To trwa już zbyt długo
To zbrodni jest powodem
I to jest ten błąd
Historia jest dowodem
(Dezerter)

sobota, 26 marca 2011

Memu miastu na do widzenia


Jeszcze raz ruszy ta zniszczona płyta
Stary sprawdzony dobry blues
Dom już bezludny pustka nieprzebyta
Z pustych pokoi przepędzam czas

Za oknem koniec nocy bezrozumnej
Jak stypa długiej i smutnej jak blues
Drzwi jeszcze skrzypią tak jak wieko trumny
Zamykam nimi życia swego szmat

Jeszcze mi tylko spacer pozostał
Wąską aleja przez zielony park
Wiatr w drzewach szemrze ledwie przebudzony
Tak jak wczoraj, przedwczoraj, od lat

Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów
(Budka Suflera)

piątek, 25 marca 2011

Poranne łzy


Poranne łzy
Serdeczne przyjaciółki me
W kolejnej biedzie znów odwiedzić wpadły mnie
Porannym łzom
Próbuję opowiedzieć
Jak to z nami jest
Jak to jest

Chcę czułych słów
Twój głos jest pełen zimnych nut
Daremnie czekam na czułości choćby łut
Dlaczego chłód, nagły chłód
Zmienił serce twe?
I raz po raz wtórują mi
Poranne łzy... kap..kap...

Kto życie zna pociesza mnie,
Pociesza mnie, że nie ja jedna pytam tak
I jeszcze cień, nadziei cień
Że serce me doczeka się na swój świąteczny dzień


Wśród czułych słów
Słów pełnych najcieplejszych nut
Ach, nie mnie jednej się przydarzył taki cud
Że zniknął chłód, nagły chłód
Świąteczny nastał dzień
Rozchmurzyl się poranek zły
I nie powrócą już
Poranne łzy...
(Wojciech Młynarski, Zbigniew Jaremko)

czwartek, 24 marca 2011

Mój czas



Nazywam cały czas

Bo jestem pierwszą z nazw

Pod niebo wznosi mnie czas

Mój czas



Ja jestem panem mórz

Ja jestem panem miast

Pod niebo wznosi mnie czas

Mój czas



Przegonię własny dzień

Przegonię głos i wiatr

Pod niebo wznosi mnie czas

Mój czas



I pójdę dalej wzdłuż

Biegnących w przyszłość tras

Pod niebo wznosi mnie czas

Mój czas



Podnoszę ludzką twarz

I śpiewam jeszcze raz

Pod niebo wznosi mnie czas

Mój czas

(Tadeusz Woźniak)

środa, 23 marca 2011

Szał sezonowej mody


Pytasz dlaczego jestem roztargniona
czemu przewracam się o własny cień
że milion rzeczy jeszcze nie zrobionych
dlaczego myli mi się z nocą dzień
skrawki kawałki zwiewne kombinacje
żadna pogoda nie zaskoczy już
plany taktyczne przed szmacianą bitwą
za chwilę dumne podnoszenie głów
szał sezonowej mody bajerów nowych dziwny blask
coroczny zawrót głowy mierzenie swoich szans
z wielkim talentem odpowiedni ludzie
dążąc do celu tak jak jeden mąż
wciąż kombinują w przeogromnym trudzie
w co stroić przyszłość ile za to wziąć
musisz zrozumieć miły ważny powód
I swoje miejsce przy mym boku znać
dyskretny urok sezonowej mody
czar tych sklepików pełnych aż po dach

wtorek, 22 marca 2011

W ciszy poranka


W ciszy poranka jest nadzieja

otwierasz okno pełne słońca


jeszcze nie jestes wcale pewna


czy przebudziłaś się do końca




co cię zbudziło , ptak czy światło ?


szukasz na niebie odpowiedzi


słońce milcząco się uśmiecha


ptak daleko gdzieś uleciał




wyciągasz rękę swą przed siebie


znów dzień zaczynasz jeden z wielu


na próżno siegać chcesz po wszystko


trzeba poszukać dróg do celu




lecz zapamiętaj kiedy powstaniesz


swe pierwsze kroki w zaslepieniu


pod stopą znajdziesz popiół ziemi


jej ciężki oddech i westchnienie




lecz w jasnym oknie jest nadzieja


i z niej to płynie przekonanie


że nawet jedym swoim gestem



dosięgniesz to co ci pisane

poniedziałek, 21 marca 2011

Wiosna


Lubię kiedy niebo jasne jest
I gdy nie pada deszcz
Powietrze pachnie wiosną ładnie tak
Jest cieplej z każdym dniem
Wiem wtedy co naprawdę ważne jest
Co potrzebne mi
Wszystko dzieje się naprawdę
I chyba ma swój sens

Nie będzie wielkiej rewolucji
Nie potrzebna jest
Nie chcę teraz być gdzie indziej
Wiosna przyszła znów

Niech płyną lata, niech ucieka czas
Nie obchodzi mnie
Nie będę nikim innym nigdy już
Może jestem tym kim chcę

Nie będzie wielkiej rewolucji
Nie potrzebna jest
Nie chcę teraz być gdzie indziej
Wiosna przyszła znów..

niedziela, 20 marca 2011

Oczy niebieskie


Znów wstaję i po omacku dotykam ściany
Przechodzę poprzez pokój na wpół rozebrany
Gdy docieram do lustra, to już połowa drogi
Nie pozbędę się przez dzień dzisiejszy uczucia trwogi
Patrzy na mnie twarz z lustra. Jej oczy niebieskie
Nie dają mi zapomnieć, że ponoć jestem człowiekiem
Więc odchodzę od lustra i o tym nie pamiętam
Taki jestem od wczoraj. Czy to ubiór ten sam?
Oczy niebieskie mówia wprost:
Wczoraj wyjątkowo aktywna noc

Mrowie chodzi po głowie, światło słońca razi
Nie mam tyle siły, by się patrzeć odważyć
Brudne ręce od wczoraj i włosy. Dwa światy
Dnia i Nocy się łączą bez wieczornej toalety
Kładę się i po omacku opuszczam swoją ścianę
Ta metoda jest znana, czas zaleczy ranę
A sen wyleczy mnie i usunie spod powiek
Ból, co oczy niebieskie wpychają mi w głowę
Oczy niebieskie mówią wprost:
Wczoraj wyjątkowo aktywna noc...
(Kult)

sobota, 19 marca 2011

Hej, szable w dłoń


Hej, szable w dłoń!
Łuki w juki, a łupy wziąć w troki
Hajda na koń! Hajda na koń!
Okażemy się godni epoki, ach epoki
Ruszamy w bój,
aby Baśkę uwolnić od zbója
Tatarzyn zbój, okrutny zbój,
nie zwycięży nas nigdy, tralala!
(Kabaret Elita)

piątek, 18 marca 2011

Fast Car


You got a fast car
I want a ticket to anywhere
Maybe we make a deal
Maybe together we can get somewhere

Anyplace is better
Starting from zero got nothing to lose
Maybe we'll make something
But me myself I got nothing to prove

You got a fast car
And I got a plan to get us out of here
I been working at the convenience store
Managed to save just a little bit of money
We won't have to drive too far
Just 'cross the border and into the city
You and I can both get jobs
And finally see what it means to be living

You see my old man's got a problem
He live with the bottle that's the way it is
He says his body's too old for working
I say his body's too young to look like his
My mama went off and left him
She wanted more from life than he could give
I said somebody's got to take care of him
So I quit school and that's what I did

You got a fast car
But is it fast enough so we can fly away
We gotta make a decision
We leave tonight or live and die this way

I remember we were driving driving in your car
The speed so fast I felt like I was drunk
City lights lay out before us
And your arm felt nice wrapped 'round my shoulder
And I had a feeling that I belonged
And I had a feeling I could be someone, be someone, be someone

You got a fast car
And we go cruising to entertain ourselves
You still ain't got a job
And I work in a market as a checkout girl
I know things will get better
You'll find work and I'll get promoted
We'll move out of the shelter
Buy a big house and live in the suburbs
You got a fast car
And I got a job that pays all our bills
You stay out drinking late at the bar
See more of your friends than you do of your kids
I'd always hoped for better
Thought maybe together you and me would find it
I got no plans I ain't going nowhere
So take your fast car and keep on driving

You got a fast car
But is it fast enough so you can fly away
You gotta make a decision
You leave tonight or live and die this way
(Tracy Chapman)

czwartek, 17 marca 2011

Blue Chair


He's back
He's back

I'm not asking you stay forever
A few numbers on a dial
Long enough to see the sun down
Long enough to slow it down

Take hold of your pain
Let it fly
There's no shame
Stand still
This time
Close the door
For a moment you are mine

Here in my blue chair
It's safe and warm
I'll show you where
Here in my blue chair
Grab the velvet arms around you and surround you
You can hide in there

Close your eyes you can be back here
Close enough for you to see
That somewhere
You want it
Take it all
I got all you ever need

Here in my blue chair
It's safe and warm
I'll show you where
Here in my blue chair
Grab the velvet arms around you and surround you
You can hide in there

Here in my blue chair
It's safe and warm
I'll show you where
Here in my blue chair
Grab the velvet arms around you and surround you
You can hide in there
(Morcheeba)

środa, 16 marca 2011

Zocha izbe zamiatała


Zosia, Zosia, Zosia izbę zamiatała
I ma, i ma, i Macieja zawołała.
Zosia izbę zamiatała i Macieja zawołała.

Chodź ma, chodź ma, chodź Macieju, pomożecie.

Wszystkie, wszystkie, wszystkie kąty wymieciecie.
Chodź Macieju pomożecie, wszystkie kąty wymieciecie.

Maciej, Maciej, Maciej człowiek pracowity,

Przyle, przyle, przyleciał na głos kobity.
Maciej człowiek pracowity, przyleciał na głos kobity.

Babcia, babcia, babcia lampę zapaliła.

I ma, i ma, i Macieja zobaczyła.
Babcia lampę zapaliła i Macieje zobaczyła.

Oj ma, oj ma, oj Macieju co robicie!?

Bo mi, bo mi, bo mi Zosię udusicie!
Oj Macieju co robicie, bo mi Zosię udusicie!?

Ja wam, ja wam, ja wam Zosi nie uduszę,

A com, a com, a com zaczął, skończyć muszę.
Ja wam Zosi nie uduszę, a com zaczął, skończyć muszę.
(Brathanki)

wtorek, 15 marca 2011

Co poczniemy z tygryskiem


Co poczniemy z Tygryskiem gdy nam jeść nic nie będzie?

Nie smakuje mu miodek, nie smakują żołędzie

i powiada, że nie chce na śniadanie jeść ostu.

Jeszcze mały Tygrysek schudnie nam z tego postu!

Gardzi miodem - szalony!

Zje żołędzie - i pluje!

I na oset się krzywi i powiada, że kłuje!


poniedziałek, 14 marca 2011

Lonely


Lonely, lonely, lonely, lonely eyes,
Lonely face, lonely lonely in your place.
Lonely, lonely, lonely eyes, lonely face,
Lonely lonely in your place.

I thought that I knew all that there was to,
Lonely, lonely, lonely...

Melanie Jane, won't feel the pain.
Lonely, lonely, lonely eyes, lonely eyes,
Lonely lonely in your place.

And I thought that I knew all that there was to
Lonely, lonely, lonely eyes, lonely eyes,
Lonely lonely in your place, and
I still love you, I still love you,
Lonely, lonely...
(Tom Waits)

:-)



Szukamy ciekawych blogów

red
11.03.2011 aktualizacja: 2011-03-11 17:51

Drogie czytelniczki i czytelnicy, przedstawiamy Wam subiektywny wybór ciekawych blogów. Jest ich oczywiście o wiele więcej, ale nie sposób ich wszystkich wymienić. Po co dzielimy się z Wami naszymi upodobaniami? Ano po to, abyście i wy zdradziły nam jakie blogi czytacie lub same piszecie. Autorów najciekawszych stron zaprosimy do nas do redakcji i opiszemy ich historię w Wysokich Obcasach. Wybrane blogi znajdą się również na naszych stronach internetowych. Linki przysyłajcie na obcasy-p@agora.pl.

Codziennik fotograficzny



www.igusza.blogspot.com
Agnieszka Dąbrowska z domu Baranowska - codziennik fotograficzny. Lubimy za zmysł obserwacji.

niedziela, 13 marca 2011

Czujesz to?


Szare życie i nadzieje na poprawę jutra
Nie chodzi o luksusy, ale niepewność jest smutna
I sto razy gorsza od faktów dokonanych
Dużo problemów w życiu rozpracowanych
Co się stanie to się stanie codzienności nowe formy
Szary koloryt każdy jest od tego chory
Nie ugrzęznąć w gównie- podstawowe zadanie
To dla mnie jest ważne jak w gadce przesłanie
A socjolog znów powie, że dzieciaki zbuntowane
W związku z wiekiem dorastania, co on ma do gadania
Życia nie zna, a przedstawia żywy dowód prostowania
Bo sierota już nie kradnie i w ośrodku jest fajnie
Beznadziejność ustroju brzmi to, co najmniej banalnie
[Bez komentarza] W życiu różnie się zdarza
Raz nie mam, co jeść, więc się sprężam i narażam
Raz mam potąd wszystkiego, więc się dzielę z kolegą
Komu co potrzeba? Jeśli mam to sprawy nie ma
W końcu nie jest tak najgorzej, chociaż mogłoby być lepiej
To nie jest świat trzeci, reżim z chińskim pojebem
A i tak, co parę kroków ktoś zalicza glebę
Dać radę trzeba tak jak w starym kawałku
Ulice mego miasta pełne wyjebek i wałków
Luksusowe salony znane tylko z teledysków
Też chcę mieć więcej, więc dam komuś po pysku
To przejaw frustracji chwila stresu i po akcji
Wypchany skórzany farcik finał bandyckiej napaści
Paragrafy mogą zawsze zrzucić do przepaści
Tak czy inaczej nie pobudzam wyobraźni
Nie wybiegam, co by było, bo wtedy się wymięka
Wchodzę na raz lub pasuję - psycha klęka
A sposób normalny, mogę zamiatać ulice
Firmowy kombinezon i firmowe nożyce
Strzyżenie trawników i bankomatowa karta
Taki myśli, że ma farta, ta robota gówno warta
Bo ja dupy nie ruszając nigdzie na 8 godzin
Nie gorzej mam od niego, samo do mnie przychodzi
Sposób niełatwy, ale zawsze plan bratni
W układach otwarty w peletonie lojalny
[Bez komentarza] radę daję to nie ściema
Jeszcze na koniec: nie ryzykujesz to nie masz

Czujesz to, to, to
Widzisz to, to, to
Czujesz to, to, to
Widzisz to, to, to

Bez przerwy śledzę ruchy, małolatów poczynania
Co ich do błędu skłania, na duszy wieczna rana
Dzieci same się chowają, na to nie ma porównania
Bo boli i szokuje nawet mnie w kilku przypadkach
Zaniedbania w rodzicielstwie chyba co druga sąsiadka - matka
Ja wiem każdy się stara jeden lepiej, drugi gorzej
Nieraz nikt nie pomoże, bo sam zrobić nic nie możesz
Bieda nie jest ciekawa, 93' no i wcześniej
W życiu kłopoty odwieczne, strach przed końcem miesiąca
Sprawa wiele znacząca, gdy osoba tyrająca
Nie może spać po nocach topiąc smutki w alkoholu
I nie trudno do rozboju dochodzi, wszyscy młodzi
Każdy w konflikt z prawem wchodzi, bo inaczej nie można
Chcesz się mądrzyć? Weź zostaw nie żyjesz tak więc spasuj
Masz o zdaniu parę asów to się ciesz
Co innego Peja Wesz, ale nikt żółcią nie pluje
Życia mego nie żałuję nie zamieniłbym na Twoje
Tutaj jestem, tu stoję nie żadne przeboje
Ja wiem swoje dodać projekt równa się kawałek dojeb
Mówi uliczny gnojek

[Czujesz to, to, to]
Każdy pyta o więcej z tym się identyfikuję
Ja wam rymów nie żałuję tylko w jeden rytm celuję
[Czujesz to?] Jeżycki klimat buduję - właśnie
[Widzisz to?] w nim najlepiej się czuję
Berlin, Paryż, Amsterdam wiesz, że nigdy się nie sprzedam
Pojadę, ale wrócę spokój Jeżycki zakłócę
Znowu kogoś zbałamucę i frajera ryj ukrócę
Zawistny mówi, że smucę, kiepskich zawsze pouczę
Nawrzucam, gdy nie styka nie potrafisz to nie tykaj
Nie zabieraj się za to, mówię do Ciebie szmato
Zaniżasz poziom w mieście, dostałeś w ryj nareszcie
Na razie to przenośnia, stwarzasz problem - sadząca
Szukasz kłopotów? Ja eliminuję wrogów
Bit, rym, pięść cały czas jestem gotów

Czujesz to, to, to
Widzisz to, to, to
(Peja)