sobota, 16 marca 2013

sZAFa kwartalnik literacko-artystyczny, a w nim poezja Kamila Dąbrowskiego



KAMIL DĄBROWSKI (1974) – bibliotekarz, który bywa poetą. Współzałożyciel grupy literackiej Eternaistniejącej w latach 1996-2000. Wystąpił w filmach: Rok 2384 w reż. Piotra Krzywca oraz Fikcyjne pulpety w reż. Wojciecha M. Koronkiewicza. Autor tomiku 33 obroty. Swoją poezję publikował w Witrażach, Graffiti, Kartkach. Jego wiersze ukazały się w języku esperanto w antologii Podlaĥia antologio. Meloman, który dzielił się swoją pasją pisząc m.in. o ulubionych i ciekawych płytach na łamach białostockiej Kultury oraz w mediach internetowych: artPapier i madeinbialystok.com. Mieszka w Warszawie. 


i obrót na trzy 
raz dwa, raz dwa
a potem krzyżyk i kółko
guzik z pętelką
groch z kapustą
bolek i lolek
serbia i kosowo
gin z tonikiem
jak kot z psem
po – psl
wisła – legia

tysiące punkcików iskrzą
niezagojoną rewolucją



***

Strzelałem do wroga. Wróg mi odpowiadał.
Strzelał do mnie cicho i niezwykle precyzyjnie.
Odezwał się też dzwon w pobliskim kościele.
Równo o godzinie. Radio milkło.
Pies skowyczał.
Chmara muszek owocowych nad kompotem
pogowało rytmicznie.



ambient 2

Szmery w tramwaju.
Odległości dzielące szmery
rozchodzą się równomiernie
po liniach trakcyjnych.
Szmery w metrze.
Kształty pomiędzy szmerami
permanentnie zmieniają się
w zależności od mijanej stacji.
Szmery w taksówce.
Jednoczesne miarowe
tykanie taksometru
i skrzypienie tylnego siedzenia.



kolejny wiersz punkowy albo ostatnie dni Sida Viciousa i Nancy Spungen

to musi być coś
coś krótkiego
jak „Pretty Vacant”
a nawet jeszcze krótsze
jak twoje mini
albo kreska
wciągnięta po tym
jak ściągnęłaś majtki

teraz już wiesz
dlaczego lubię punk rocka



salto

zapamiętaj.
każdy krok i każdy takt.
swój oddech na jego twarzy.
ocierający się
męski trzydniowy zarost.
myślisz:
jutro jego już nie będzie.
znajdzie sobie inne
kształty i smaki.
to będzie jak szybkie
pociągnięcie konturówką
nabrzmiałych ust.



solaris / polaris

powrót pod drzewo. na czas określony.
i choć obłoki znad głowy cofnęły się
i przywarły do ściany, mocno
trzymam się pnia.
na kilka chwil nieruchomieję.
pojawiają się wszystkie wspomnienia
i wszystkie lęki. deszcz wypłukuje
kawałki metalu. żywe, nieokreślone
kształty.
© sZAFa 2010


czwartek, 14 marca 2013

Africa


dzisiaj na blogu zdjęcia autorstwa mojego brata 
BARTKA MIELCARSKIEGO




środa, 13 marca 2013

niedziela, 10 marca 2013

33 obroty


Tekst pochodzi z grudniowego numeru „Lampy” (12/2007). 
Tytuł artykułu – „Grudniowy szept o całej reszcie” autorstwa Krzysztofa Fiołka.

 Kamil Dąbrowski przysłał tomik zatytułowany 33 obroty. Warto w tym wypadku zaznaczyć, że książka ukazała się przy pomocy finansowej Prezydenta Miasta Białegostoku. Książka to bardzo konceptualna, jej dominantą fonografia. Raz słyszymy trzaski winylowej płyty, innym razem otwieramy digipack. W utworze Komeda prawdopodobnie zawiera się aluzja do słynnego motywu z Noża w wodzie: w tych miejscach czai się krew / sączy się z naderwanych dźwięków / i spokojnie spływa po nadgarstkach. Dąbrowski musi być prawdziwym pasjonatem dźwięku, skoro poważył się na wyznanie: kochamy się tonalnie. Jako wyznaczników poetyckiego nastroju postanawia używać określeń takich jak jazz czy ambient. Rozrzut stylistyczny jest tu naprawdę spory. Czasami poecie chodzi o to, żeby uśpić czujność i wyprowadzić w pole. W Wierszu Wege sformułowano jakże dosadną deklarację nierzucania się na mięso: nie używam już / brzydkich wyrazów (…) zostawiłem wszystkie kurwy/ na ulicy. Wyrazy brzydkie inaczej padają w miejscach napuszonej, tradycyjnej poetyczności: Anteny na dachach domów stroszą / swe spierzchnięte ramiona. Być może Kamil Dąbrowski jest po prostu czarodziejem dysonansów. Wspaniała poezja wierności nie tylko w stereo, nie tylko dla audiofilów.